drukuj
    Koniec dominacji Galeriusa - początek Czarusi


     30 czerwca - dziewiąty Dzień Wyścigowy to ostatnia niedziela przed letnią przerwą. Organizatorzy bardzo uważnie przygotowali się do tego dnia, ponieważ zaplanowano trzy ważne gonitwy: Nagroda Tunela - pierwsza gonitwa pozagrupowa dla 3 l. koni półkrwi oraz gonitwę płotową i przeszkodową dla koni półkrwi.
Emocje wyścigowe zaczęły się już podczas gonitwy trzeciej. W siedmiokonnej stawce faworytką była gniada klacz OSTENDA trenera Borkowskiego, zagadkowy RAPTUS trenera Dębowskiego i ASTELLA pani trener Olszty. Po starcie gonitwę poprowadził mocnym tempem Raptus za nim Hordenina Ostenda, Astella, Horda, James Bond i Fraszka. Przy wyjściu na prostą wszystkie konie szły w grupie. Na około 400 metrów od celownika "rozsypały" się w szeroką ławę. Znacznie osłabł Raptus, od kanatu atakowała Ostenda i Astella, a od pola mocno zaczęła finisz Hordenina. Walcząc o pierwsze miejsce, na celowniku zameldowały się kolejno Ostenda (Enjoy Plan xx - Ossa x; hod. SK Stubno, wł. J. Szwec), Hordenina, Fraszka, James Bond, Horda, Astella i Raptus. Odległości w celowniku: łeb - 1,5 - nos - szyja.
Następna gonitwa to gonitwa płotowa. Bardzo przerzedzona stawka (trzy konie) miała być zrekompensowana zapowiadającymi się emocjami wyścigowymi. Poprowadziła kl. Dera przed Daffem i Dworusem. Kolejność ta nie uległa zmianie do ostatniego skoku, gdzie potknęła się kl. Dera gubiąc rytm i odpadając na trzecie miejsce. Wykorzystały to pozostałe konie. Mocno idący Daff został pobudzony przez jeźdźca J. Szczukę, czego wynikiem było zejście tej pary na wewnętrzną stronę bieżni. Wydawało by się, że wynik gonitwy jest ustalony, 70 metrów przed celownikiem ogier nagle zaczął uciekać na tor piaskowy i na nic zdały się próby jeźdźca na utrzymanie konia na prawidłowym torze jazdy. Daf wyłamał przed samym celownikiem. Gonitwę wygrywa walewicki DWORUS (Toledo xx - Dafne xo) trenera Szumskiego, druga jest Dera (Harwest han. - Debora wlkp.) hod. SK Dobrzyniewo, Daff - nie ukończył gonitwy.
Do gonitwiy dnia Nagrodzy Tunela zapisanych zostało 6 koni i wszystkie stawiły się w maszynie startowej. Trzy trenera Pochwatki - Czarusia, Oster i Watford, dwa trenera Dębowskiego - Kasta i Marna, jeden trenera Borkowskiego - Feltioma. Gonitwę poprowadził mocnym tempem Oster przed Kastą, Czarusią, Watfordem, Feltiomą i Marną. W połowie dystansu na czoło stawki wysunęła się Czarusia (Chef Supreme xx - Czadra wlkp.; hod. SK Golejewko, wł. S. Polednia) i swego zwycięstwa nie oddała do celownika. Było to trzecie zwycięstwo doskonałej klaczy w tym sezonie. Warto zauważyć, że jej ojcem jest zawodzący w hodowli koni pełnej krwi angielskiej, amerykańskiej hodowli Chef Supreme (obecnie kryjący w SK Ochaby - czekamy na wyniki). Druga zameldowała się Marna (Kwartet xo - Marina xx; hod. SK Mieczownica), dalej Oster, Watford, Kasta i będąca jakby poza formą iwniańska Feltioma. Zakończenie dnia to dawno nie oglądana na Partynicach (i w Polsce) gonitwa przeszkodowa na dystansie 3200 m. Gonitwy tego typu mają tę specyfikę, iż do końca nie jest wiadomy wynik. Ośmiokonny zapis, wśród których widniały same partynickie sławy (m.in. Galerius, Sas, Grafos, Danton, Dendryt) zapowiadał olbrzymie emocje. Niestety na start stawiło się sześć koni. Ciekawostką tego wyścigu było to, że niezwyciężonego "Galerka" dosiadał sam trener Robert Świątek. Zastąpił on Andrzeja Ławniczka, który złamał nogę podczas mityngu w Pardubicach.
Gonitwę po starcie poprowadził ochabski GRAFOS przed Motorolą, Dantonem, Chorwatem, Dendrytem i zamykającym stawkę Galeriusem. Konie bez problemów pokonywały kolejne przeszkody. Galerius, dysponującym świetnym przyśpieszeniem, stopniowo nadrabiał stracony na starcie dystans. Po skoczeniu 9-tej przeszkody konie przejechały na drugą połowę toru. Na angielskim skoku (wał z żywopłotem) przewrócił się wałach Danton (u. R. Dziadas). Reszta koni galopowała dalej. Prowadzenia nie oddawał doskonale skaczący Grafos. Do stawki dołączył Galerius, na zakrętach nadrabiał dystans doświadczony Dendryt (k. dż. P. Dębowski) i Chorwat (pr. dż. J. Szczuka). Wyjście na prostą finiszową, ostatni skok pokonany został bezbłędnie przez wszystkie konie oprócz Motoroli. Klacz źle wylądowała po skoku i przewróciła się przygniatając jeźdźca Ryszarda Chmielarczyka. Wypadek okazał się być na tyle groźny w skutkach, że potrzebna była interwencja lekarza.
Pierwszy w celowniku jest GRAFOS (First des Termes xo - Granula xo), drugi Dendryt a dopiero trzeci Galerius, dalej Chorwat. (wynik techniczny: styl: pewnie, czas 3'56", dł. 2 - 3 - 0,75).
Złą informacją po tej gonitwie okazała się być konieczność uśpienia wspomnianego wcześniej DANTONA (Irak xo – Da Wega xx; hod. SK Mieczownica), który jak się okazało złamał nogę. Uczestniczył on w wyścigach przez 3 sezony. Rozpoczynał karierę razem z Galeriusem i zawsze był jego groźnym rywalem (wygrał dwie gonitwy płotowe w 2000 r.). Po powrocie z treningu WKKW (sezon 2001) zapowiadał się na doskonałego steeplowca na Partynicach. Warto zauważyć, iż ten piękny skarogniady koń był półbratem rewelacyjnie biegającego na Służewcu ogiera DAWTON, zwycięzcy m.in. nagród Golejewka i Widzowa w bieżącym roku. Niestety w próbie dzielności jaką są wyścigi, a przede wszystkim w gonitwy płotowo - przeszkodowe wliczone są wypadki zarówno koni oraz ludzi. I trzeba się z powyższym faktem pogodzić pomimo tego, że to trudne.
  drukuj
   
  cofnijgóra strony