|
|
 |
"BURZLIWE" WYŚCIGI
Zapowiadało się, że III Dzień Wyścigowy upłynie pod znakiem idealnej atmosfery i pogody dla wyścigów. Niestety - na padoku przed pierwszą gonitwą og. Bojar przygniótł jeźdźca Beatę Zawadzką. Kontuzja nie była poważna ale dla pewności została zawieziona do szpitala. I zaczęło się - najpierw opóźnienie spowodowane wyjazdem karetki, a później przed piątą gonitwą, rozszalała się burza połączona z ulewnym deszczem i opadami gradu (!). Tor zmienił się w bagno, ludzie zaczęli opuszczać wyścigi a konie ..., no cóż a konie czekały do następnej gonitwy.
Po mimo wszystko do udanych mityngów zaliczy ten dzień trener Jan Pochwatka, którego konie w końcu zaczęły wygrywać. W drugiej gonitwie pewnie zwyciężył trenowany przez niego - WYGODNIŚ (Graf Quidam sp - Wegetta xo) przed Desmanem i Szanghajem. Ciekawostką może być to, że wymienione konie są hodowli Stadniny Koni Ochaby. W szóstej gonitwie zwyciężyła siwa CHARŁUPIA (First des Termes xo - Chinka xo; hod. SO Bogusławice) wł. SK Janów Podlaski. Po zgubionym starcie szybko objęła prowadzenie przed walewickim Gromem i resztą stawki. Pierwszego miejsca nie oddała już do samego celownika. Zwycięstwo to jest tym bardziej zasłużone, gdyż Charłupia przez długi okres czasu była trapiona kontuzjami.
Powody do radości ma również słynna stadnina w Janowie Podlaskim, ponieważ w gonitwie dla koni czystej krwi arabskiej zwyciężyła gniada klacz EMIDA (Wachlarz - Epoza). Po starcie na czoło wyścigu wysunęła się Sardana pod gościnnie jeżdżącą Aleksandrą Gajos z Warszawy. Za nią uplasowała się Wenta, Panna, Emida, Eurymach i Emilenia. Po wyjściu na prostą z grupy koni wyszły Emida i Wenta, które rozpoczęły walkę z Sardaną. Stawkę zamykały Eurymach pod J. Fornal - Laskosz i Emilenia pod E. Porębną. Dobre rozłożenie sił pozwoliło M. Kryszyłowicz pokonać słabnącą Saradanę i obronić się przed atakującą Wentą. Zwycięstwo to zbliżyło Małgorzatę Kryszyłowicz do kategorii jeździeckiej - DŻOKEJ. Zostało jej jeszcze do 13 wyścigów do wygrania upragnionej setnej gonitwy.
Za zwycięstwo Emidy totalizator płacił 41,80 zł (!).
Dla tych, którzy znają siwego wałacha Dendryta ze stajni trenera Dębowskiego ważne będzie, iż koń znowu zaczyna wygrywać. Jest to weteran toru partynickiego (4 sezon wyścigowy). Po rewelacyjnej karierze wieku trzyletniego, siwy Dendryt zanotował regres swojej formy. Teraz jednak rutyna konia i jeźdźca (P. Dębowski) pokonały młodego debiutanta - Benefisa. Reszta koni nie liczyła się w walce. Odległości w celowniku były następujące 3,5 - 15 - 11 - 15.
Bardzo dobrze spisują się konie hodowli Stadniny Koni Mieczownica. Drugie zwycięstwo po emocjonującym pojedynku z Bojarem (Czynel xx - Bircza wlkp.; hod. F. Sokołowski) odnotowała klacz SEJSZA (Askar xo - Sekułka xo). Trzecia gonitwa dnia przebiegła pod dyktando półsiostry rewelacyjnego Tunela - klaczy TUMKA (Askar xo - Tulonka xx). Szybko objęła prowadzenie i nie oddała go do końca wyścigu. Miejmy nadzieję, że powtórzy wyczyn Tunela - 8 startów i 8 zwycięstw. A wszystko na to zapowiada.
|
 |
|