Pierwsze dwa dni wyścigowe już za nami

Słoneczna pogoda przyciągnęła na otwarcie sezonu tłumy ludzi spragnionych wyścigów, hazardu i nigdzie niespotykanego klimatu Partynic. Jak przystało na początek sezonu tylko trenerzy i jeźdźcy wiedzieli jak przebiegną ich konie. Dla publiczności pozostało tylko obserwować konie w padoku i udać się do kas żeby obstawić. Niestety zmniejszona liczba stanowisk przyjmujących zakłady zaowocowała gigantycznymi (!) kolejkami co z kolei przełożyło się na godzinne opóźnienie w ostatniej gonitwie. Rekompensatą dla publiczności były dodatkowe atrakcje zapewnione przez organizatora wyścigów - gonitwa kłusaków, różne pokazy no i oczywiście same gonitwy .
W poprzednich latach zwycięzcą pierwszej gonitwy były konie trenowane przez Stanisława Borkowskiego. Tak też stało się teraz. Ogier Danser II (Sir Laryks xo - Darnina xo); hod. i wł. SK Ochaby pewnie pokonał pozostałych rywali.
Z dobrej strony pokazał się nowy partynicki "nabytek" - trener Adam Suchorzewski. Jego konie "łapały" się w stawce w celowniku w prawie wszystkich gonitwach. Wszystkich zaskoczył, wygrywając pierwszą po 50-ciu latach na WTWK- Partynice, gonitwę dla koni czystej krwi arabskiej - og. AVOCADO (Fawor - Agawa) hod. i wł. SK Kurozwęki - J. M. Popiel. Dla właściciela reprezentowanego przez państwa Teresę i Jana Tondera był to bardzo miły akcent, gdyż po raz pierwszy ich konie są w treningu we Wrocławiu i po długiej nieobecności na torach wyścigowych konie ich hodowli wygrywają .
Nagrodę Otwarcia Sezonu (płoty) wygrał GALERIUS (Jape xx - Galeria sp) hod. SK Moszna, wł. L. Kowalczyk. Było to już 17-ste (!!) zwycięstwo tego ogiera w jego 5 letniej karierze wyścigowej. Zapowiadany zmierzch Galeriusa był raczej przedwczesny. Obecnie koń prezentuje doskonałą formę i będzie bardzo trudnym rywalem dla innych. Przypomnijmy, że u naszych południowych sąsiadów, którzy specjalizują się w gonitwach skakanych, konie płotowo - przeszkodowe szczyt formy osiągają w wieku 6-9 lat.
Drugi dzień wyścigowy był zgoła odmiennym od pierwszego. W nocy z soboty na niedzielę zaczął padać deszcz i ustał dopiero pod koniec wyścigów. Na całe szczęście tor nie przypominał jeziora gdyż wcześniejsze słoneczne dni mocno wysuszyły bieżnię. Niestety opady odbiły się na liczbie osób, które przyszły na wyścigi. Było ich dużo mniej niż na otwarcie. Niedziela przebiegała pod znakiem fuksów i wysokich wypłat w totalizatorze. Do głosu doszli trenerzy Borkowski, Olszta, Dębowski, którzy powoli zaczynają uciekać pozostałym. Bez żadnego zwycięstwa pozostaje ubiegłoroczny czempion wśród trenerów - Jan Pochwatka. W gonitwie płotowej startowała trenowana przez niego klacz Czarusia (Chef Supreme xx - Czadra wlkp.) hod. SK Golejewko, wł. S. Polednia, niestety błędy podczas rozgrywania gonitwy spowodowały zajęcie zaledwie IV-go miejsca. O dużym pechu może mówić jeździec Kładoń (tr T. Dębowski), który swoją druga gonitwę w karierze ukończył upadkiem. Gonitwę wygrał og. Bosch (Sir Laryks xo - Bonitacja xo) hod. i wł. SK Ochaby - tr Stanisław Borkowski. Gonitwę dla koni czystej krwi arabskiej wygrał w ładnym stylu Farah Batal (Perlik - Farah Aneta) wł. R. Goczał. Ogier ten jest półbratem Farah Basketa, trenowanego przez T. Dębowskiego w 2002 r., zwycięzcy m. in. gonitwy Koheilana I. Powtórką wyniku z zeszłego dnia wyścigowego popisała się trener Olszta ponownie wygrywając wał. Jowisz (Milione xx - Jutrzenka xo) hod. i wł. SK Walewice.
Było to trzecie zwycięstwo koni po ogierze Milione xx. Tak jak wcześniej wspominaliśmy konie walewickiej hodowli będą trudnymi rywalami i sporo "namieszają" w tegorocznych statystykach.
Czekamy na następne wyścigi, w których spotkają się konie mające już po jednym zwycięstwie. Zapowiada się interesująco.

  cofnijgóra strony