|
|
 |
PO SEZONIE 2003
Teoretycznie sezon zakończono ostatnią gonitwą w dniu 19 października. Jednak dla pracowników WTWK końcem sezonu jest wymiana głównych bohaterów wyścigowego spektaklu czyli koni. Obecnie na Torze wymienionych zostało ich około 95%. Razem z nimi przyszły nowe nadzieje na sukcesy. Zanim jednak będziemy fascynować się na nowo kolejnymi gonitwami, czas na podsumowanie tego co udało się zrealizować w sezonie a co nie, krótkie statystyki oraz opis najlepszych koni.
Rozegranych zostało 17 z 18 zaplanowanych dni wyścigowych (111 gonitw). Pomimo wcześniejszych zapowiedzi nie udało się uruchomić przekazu telewizyjnego sieci totalizatora konnego. Przyczyną były przede wszystkim finanse. Wprowadzony został zakład francuski oraz podział kwinty. Czy był to dobry pomysł, to mogą ocenić tylko gracze. Hodowcy, którzy oddają swoje konie do treningu wyścigowego, chcą rzetelnej próby selekcyjnej. Niestety od kilku obserwujemy zmniejszanie się liczby gonitw skakanych (płotowych i przeszkodowych) oraz niechęć trenerów do pisania koni na dłuższych dystansach w gonitwach płaskich. Tego typu działanie nie sprzyja otrzymaniu prawidłowego obrazu zdolności i wytrzymałości koni półkrwi tak ważnej dla hodowców i właścicieli. Problem gonitw skakanych sięga nieco głębiej. Z każdym rokiem maleje liczba jeźdźców, którzy mogą brać udział w wyścigach. Brak szkoleń, prawidłowych warunków finansowych powoduje, że trenerzy jeżeli mają przygotowane konie nie mają kogo na nie posadzić. Ci, którzy jeżdżą mają duże problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi (3-letnie ogiery półkrwi 63 kg). Również właściciele mają trochę winy po swojej stronie. Konie, które nie osiągają wyników w gonitwach płaskich, mogą próbować swoich sił w gonitwach skakanych. Taka tendencja jest na całym Świecie, warto zajrzeć w programy gonitw u naszych południowych sąsiadów. Niestety właściciele uważają, że ich konie ulegną w tych gonitwach poważnej kontuzji i z tego powodu wolą wycofać konie z treningu lub dalej biegać, niestety po "tyłach", w gonitwach płaskich.
Kolejną bolączką wyścigów (nie tylko we Wrocławiu) jest złe rozgrywanie taktyczne gonitw przez jeźdźców. Niestety najbardziej widoczne jest to właśnie w gonitwach o charakterze selekcyjnym (jedynych rozgrywanych na dłuższym dystansie). Jeźdźcy starają się rozgrywać gonitwy na tzw. "końcówkę", a w dystansie tempo jest bardzo wolne. Przykładem niech będzie Nagroda Arabelli - OAKS, w której czas (2'59") był o prawie 20 sek. gorszy niż w gonitwach z poprzednich sezonów oraz tegorocznych - Nagrodzie Prezydenta Wrocławia (2'41") i Derby Półkrwi (2'39"!!). Rozwiązaniem tego problemu może być wprowadzenie norm czasu (ćwiartek) w dystansie, tak jak zrobiła to Komisja Techniczna na Służewcu. Jednak pomimo takich sytuacji rywalizacja pomiędzy wrocławskimi jeźdźcami trwała od początku sezonu do jego końca. Dla większości kibiców wyścigowych jeźdźcem nr 1 sezonu 2003 była Małgorzata Kryszyłowicz. Jej głównym celem było wygranie setnej gonitwy w karierze (fot. 1). Pomimo trudności w drugiej połowie sezonu cel swój osiągnęła. Poszczycić się może również II miejscem w statystykach (16 zwycięstw, 95 startów). Lepszą skutecznością wykazała się Mariola Mioduszewska, która po długiej przerwie powróciła na Tor. Charakteryzuje się ambitną i agresywną jazdą przynoszącą wyniki (16 zwycięstw, 65 startów). Największym zaskoczeniem sezonu wydaje się być jednak Beata Zawadzka. Po kilku chudych latach odniosła kilka spektakularnych zwycięstw (Tunela, OAKS i Derby). Wpływ na to miała niewątpliwie zmiana trenera (wcześniej
T. Szumski) a za tym poszła wiara w możliwości dosiadanych koni. Kilkakrotnie rozegrała gonitwę w doskonałym stylu walcząc do ostatnich metrów. Sezon zakończyła z 17 zwycięstwami (najwięcej) na 71 starty i tym samym I miejscem we wrocławskich statystykach jeździeckich. Wśród jeźdźców płotowo - przeszkodowych najlepszym (oczywiście dzięki Galeriusowi) był Andrzej Ławniczek,
z dobrej strony pokazał się Henryk Styczyński (cztery zwycięstwa). Z powodu kłopotów z wagą rzadko oglądany był na bieżni wewnętrznej J. Szczuka (jedno zwycięstwo). Nienajlepszy sezon mieli
R. Chmielarczyk, K. Maciorowski i P. Dębowski, mało udanych startów, a i konie nie dysponowały formą tak jak w latach poprzednich. Pozytywnym aspektem jest pojawieniem się kilku nowych twarzy
Ł. Such, Z. Kładoń, A. Kulikowski - którzy pokazali, że potrafią jeździć i walczyć.
Wśród koni półkrwi bezapelacyjnie najlepszą była kasztanowata klacz Widawa I (Dzielżan xx - Wierzba xo / Bonaparte xo) wyhodowana i stanowiąca własność Stadniny Koni w Ochabach.
Z debiutu była trzecia lecz kolejne starty to pasmo zwycięstw - Nagroda Tunela, Nagroda Arabelli (OAKS) i Nagroda Derby Półrwi. Dawno nie było na torze we Wrocławiu konia o takim potencjale
i możliwościach. Trener nie zaryzykował wystawienia jej do czempionatu płotowego koni trzyletnich - gonitwy o Nagrodę SK Ochaby, ani do ostatniej gonitwy pozagrupowej w sezonie. A szkoda. Niestety nie zobaczymy jej w przyszłym sezonie na bieżni wewnętrznej w gonitwach płotowych.
Nie dojdzie więc do konfrontacji z oaksistką 2002 - kl. Czarusia.
Do stadnin macierzystych wracają również inne gwiazdy tego sezonu. Piękna, poprawnie zbudowana ciemnogniada klacz Hegemonia (Milione xx - Herodiana xo / Emetyt xo) zakończyła sezon z czteroma zwycięstwami z czego dwa odniosła w gonitwach płotowych. Koń ten był trudny w prowadzeniu (raz zwolniona z dyspozycji sędziego startera) ale spokojna praca jeźdźca zaowocuje w przyszłości wynikami w sporcie. Ochabska Bajda (Dzielżan xx - Bakuba xo / Kwartet xo)
na początku sezonu była pretendentką do Nagrody Oaks i Derby. Charakteryzowała się olbrzymimi możliwościami na treningu - długa, wydajna akcja w galopie. Niestety błędy w menażowaniu w późniejszym okresie spowodowały, że klacz miała za mało czasu na regeneracje sił przed najważniejszymi gonitwami. Ostatecznie klacz odniosła cztery zwycięstwa w tym w Nagrodzie Zamknięcia Sezonu, "dowożąc" Małgorzatę Kryszyłowicz do tytułu dżokeja . Drobna córka Dzielżana - Wiedza (Winda xo / Łowicz xo) odnalazła się w drugiej części sezonu. Ponownie okazało się, że większość koni z Ochab jest późno dojrzewających co objawia się lepszymi wynikami tych koni w sierpniu i wrześniu. Klacz odniosła dwa zwycięstwa oraz była druga w gonitwie pozagrupowej (kat. B) oraz w gonitwie Oaks. Niestety kontuzja wycofała ją z gonitwy w ostatnim dniu wyścigowym. Kończąc opisywanie potomków ogiera Dzielżan warto wspomnieć o niedużym (158 cm) ogierze Baccardi (m. po Kwartet xo). Konia wyhodował znany uczestnik rajdów długodystansowych
pan Tomasz Tura. W mijającym sezonie koń ten wygrał trzy gonitwy i co najważniejsze uplasował się na trzecim miejscu w Nagrodzie Derby (za Widawą I i Hegemonią). Po sezonie Baccardi wrócił do właściciela, ale w przyszłym roku zobaczymy go w gonitwach skakanych.
Z dwóch synów Arcusa xx - Domator (m. po Emetyt xo) oraz Huragan III (m. po Emetyt xo) w przyszłym sezonie zobaczymy tylko Huragana III. Domator wraca do właściciela - Adama Łabędzkiego. W obu koniach upatrywano sukcesów na początku sezonu, lecz jak się później okazało odniosły kilka zwycięstw w gonitwach zaledwie grupowych. Domator wygrał płoty w dobrym stylu lecz gonitwy płaskie o charakterze selekcyjnym były poza jego zasięgiem.
Warto wspomnieć o koniach będących w treningu u debiutanta Adama Suchorzewskiego. Mała liczba startów (średnio 3,125 na jednego konia) przełożyła się na dobre wyniki. Praktycznie większość koni odnosiła zwycięstwa. Dużej, trochę płytkiej klaczy Humoreska (Freedom's Choice xx - Hufna xo / Pick Wick xo) nie dane było wykazać się pełnią swoich możliwości (6 startów, 2 razy druga). Brała udział raz w gonitwie płotowej, gdzie pokazała się z dobrej strony, zajmując drugie miejsce. Niestety również wraca do stadniny. Natomiast w treningu pozostaje gniada Hadera (Freedom's Choice xx - Hadyna xo / Sajan xo) - dwa razy pierwsza, raz druga w gonitwie pozagrupowej oraz kasztanowaty Bojar (Czynel xx - Bircza wlkp. / Rabuś wlkp.). Hodowcą ogiera jest Franciszek Sokołowski. Ten duży, o mocnej budowie, z dobrym ruchem koń biegał sześć razy, za każdym razem kończąc na płatnym miejscu. Nie brał w tym sezonie udziału w gonitwach płotowych pomimo widocznych predyspozycji do skoków.
W treningu pozostają synowie ogiera Milione xx - walewickie Jowisz (Jutrzenka xo / Elsing oo) osiem startów trzy zwycięstwa (w tym płoty) i Junior (Jutrznia xo / Elsing oo) osiem startów, jedno zwycięstwo, dwa drugie miejsca w gonitwach płotowych. Będą one stanowić groźnych rywali dla pozostałych koni mających brać udział w gonitwach płotowych i przeszkodowych. Niestety koni tych zostało pozostawionych na następny rok raptem 21 sztuk z czego tylko pięć jest 5-letnich i starszych. Pozostałe to czterolatki, które w większości nie zostały sprawdzone w gonitwach skakanych.
Nie wydaje się jednak aby którykolwiek z nich mógł zagrozić słynnemu już ogierowi Galerius (Jape xx - Galeria sp / Fanimo KWPN) , który w tym sezonie zdeklasował wszystkich rywali - w sześciu gonitwach sześć zwycięstw (przez pięć lat kariery 22!! wygrane gonitwy). Koń tej klasy wygrał już wszystko co było do wygrania i należałoby się zastanowić nad sensem biegania tego konia we Wrocławiu. Może trzeba go wypróbować u Czechów lub Słowaków. Jeżeli faktycznie jest taki dobry, to inne tory stoją dla niego otworem. Trochę dziwi upór właściciela, który nie chce poddać go takiej próbie. Pomimo zainteresowania Galeriusem u czeskich trenerów (m. in. Josef Vana - wygrywał m.in. Wielką Pardubicką jako trener i jeździec) ani właściciel ani aktualny trener nie chcą pozbyć się tego konia. Gdzie tu sens. Może polega to tylko na tym, iż posiadając takiego "wyścigowca" nie należy się martwić o swoje statystyki. W końcu nie wszyscy wiedzą, że na czternaście wygranych gonitw (przez trenera) sześć należy do jednego konia.
Z bardzo dobrej strony pokazały się konie pochodzące z SK Mieczownica. Byli to potomkowie zakupionego w tym roku do Niemiec, ogiera Askar (Kwartet xo - Arsena xo). Wykazały się dzielnością, dużą ambicją i wytrzymałością. Szczególne uznanie należy się klaczy Ifianessa (Inna Pani xx / Wolver Heights xx), która nie wykazał w pełni swoich możliwości (dwa razy zwolniona z dyspozycji startera, jedno zwycięstwo w gonitwie płotowej w dobrym stylu) ale z pewnością jeszcze o niej lub jej potomstwie usłyszymy. Z kolei konie z SK Prudnik (pochodzące od ogiera mieczownickiej hodowli - Milczan xo) wbrew początkowym opiniom sprawiły miłą niespodziankę. Śmiało rywalizowały z "walewicami" i "ochabami". Z pięciu cztery zakończyły sezon ze zwycięstwem..
Absolutnym strzałem w dziesiątkę jest nawiązanie współpracy z hodowcami i właścicielami koni czystej krwi arabskiej. Pomimo obaw związanych z tym, że od przeszło 25 lat "araby" nie biegały we Wrocławiu, zarówno trenerzy i jeźdźcy wykazali duże zaangażowanie w pracę z tymi końmi. Natomiast kibice i gracze z zainteresowaniem obserwowali rywalizację trenerów wystawiających do gonitw konie. Przyniosło to później wiele satysfakcji wyżej wymienionym, gdyż gonitwy były bardzo emocjonujące i przynoszące zaskakujące wyniki. Jeźdźcy musieli wykazać się dużo większymi umiejętnościami podczas wyścigów, gdyż konie arabskie są trudniejsze w prowadzeniu niż folbluty i "półkrewki". Spośród 39 zgłoszonych do sezonu 2003 koni czystej krwi arabskiej na uwagę zasługują przede wszystkim konie będące w treningu u trenera Tadeusza Dębowskiego. Prawie wszystkie mają na swoim koncie zwycięstwa. Siwy ogier Calderon (Eukaliptus - Celna / Alegro; hod. SK Janów Podlaski) wygrał z debiutu w Warszawie. Również półbrat dzielnego Farah-Basketa, Farah-Batal (Perlik - Farah Aneta / Borysław) bardzo dzielnie spisywał się na torze. Gniady Fedain (Pamir - Fascynacja / Etap) jest chyba najlepszym "arabem" na torze we Wrocławiu. Na siedem startów raz wygrał a sześć razy kończył na płatnym miejscu, przegrywając do koni z czołówki rocznika w Warszawie - Seliger, Złotokap. Warto wspomnieć także o Avocado (Fawor - Agawa / Palas) - biegał tylko 3 razy ale 2 razy wygrał. Michałowski Karol (Laheeb - Kwestura / Monogramm) również zaliczył niewiele startów ale wszystkie kończył na płatnym miejscu i gdyby nie trapiące go kłopoty zdrowotne mógłby próbować swoich sił w Warszawie.
Pomimo wielu znaków zapytania odnośnie przyszłego sezonu będziemy optymistami gdyż w stajniach jest pełna obsada koni i są ludzie, którzy chcą je trenować i na nich jeździć.
NAJ w sezonie 2003
Najlepszy jeździec - Beata Zawadzka
Najlepszy trener - Adam Suchorzewski
Konie 3 - letnie półkrwi:
Najlepszy koń - Widawa I
Najlepszy koń płotowy - Hegemonia
Największy zawód - Domator, Bandzior
Największy pechowiec - Ifianessa, Huragan, Focus, Bajda
Konie 4 l. i st. półkrwi
Najlepszy koń - Galerius
Największy zawód - Czarusia, Watford
Największy pechowiec - Amos
|
 |
|