Trzy gonitwy imienne podczas 14 Dnia Wyścigowego
Nagroda Cheval-Francais to najważniejszy pojedynek dla kłusaków francuskiech. Tym razem na starcie stanęła liczna grupa 12 zaprzęgów. Od połowy dystansu wyścig kontrolował Hennadz Miksha, powożacy Quana de Bourgogne, stopniowo powiększając przewagę. Na końcowych metrach do walki włączyła się Nitisa Josselyn. Jednak finisz był rozpoczęty zbyt późno. Zwyciężczyni - Quana de Bourgogne - jest w treningu u Andrzeja Najderskiego natomiast właścicielem jest Krzysztof Romańczyk.
Konie półkrwi miały do pokonania 2400 metrów w Nagrodzie Tunela. Zaledwie 3 konie stawiły się na starcie. Zabrakło kontuzjowanych Fidżi i Eskadry. Faworytem był janowski Arawak, jednak największa waga niesiona przez niego nie ułatwiła mu zadania. W celowniku ukończył na ostatnim - trzecim miejscu. O zwycięstwo walczyły walewicki Dekalog z Nemezis. Lepszy o szyję okazał się siwy ogier, którego do zwycięstwa doprowadził Pawel Gluza. Dla niego radość była podwójna, gdyż było to 50 zwycięstwo w karierze. Najwięcej emocji dostarczyła Nagroda Carogroda, w której walczyło 9 koni czystej krwi arabskiej. Pięknym finiszem popisała się białecka Haftka pod Janem Kołakowskim, wygrywając o szyję z Elathą. Zwycięskiego konia trenuje Wiesław Kryszyłowicz.
/21.09.2011; /
|
 |
Derby Półkrwi 2011 o Nagrodę Prezesa PKWK
Na takie wyścigi jak ostatniej niedzieli czeka się cały rok. Piękna pogoda, tłumu kibiców, liczne stawki koni no i najważniejsza gonitwa - DERBY.
Trochę pracy miała obsługa medyczna w związku z czym nastąpiły opóźnienia w rozgrywaniu gonitw. Ale warto było poczekać na najważniejszy wyścig. Na starcie do Derby stanęło ostatecznie 9 klaczy i ogierów. Faworytami były janowski Arawak trenera Kryszyłowicza oraz walewicka Fidżi Michała Borkowskiego. Ciężar prowadzenia gonitwy wziął na siebie inny podopieczny M. Borkowskiego - Huron. Od startu narzucił mocne tempo gonitwy, rozciągając stawkę na przestrzeni kilkudziesięciu metrów. Galopujący za nim Arawak w pewnym momencie miał stratę 8 długości do Hurona. Fidżi uplasowała się na 4/5 pozycji, blisko Arawaka. Przy wyjściu na prostą osłabł Huron, walczyć zaczęły Harrison i Fidżi, która jakby dostała skrzydeł i w połowie prostej miała przewagę kilkunastu długości nad pozostałymi. Ostatecznie zwyciężyła o 19 długości, deklasując rywali. Przy okazji wyrównany został rekord toru na dystansie 2400 metrów z 1997 roku (kl. Jutrzenka) - 2 min. 35 sek. Wielkie brawa dla debiutującego w roli trenera Michała Borkowskiego i Natalii Hendzel, dla której również był to pierwszy tak duży sukces. Zwycięstwem tym obydwoje umocnili się w tabelach czempionatu trenersko-jeździeckiego. Dla tych, którzy chcą przeżyć to jeszcze raz zapraszamy do telewizji TeDe we wtorek 6 września godzina 16:00 i później czwartek 08 września godzina 08:00.
/5.09.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
XI Dzień Wyścigowy
Wczorajsza wyścigowa niedziela zapowiadała się na prawdziwą ucztę dla miłośników wyścigów konnych. Pomimo małej obsady koni w zaplanowanych gonitwach pozagrupowych wszyscy z niecierpliwością czekali na przedderbowe rozstrzygnięcia. Przedsmakiem były pojedynki koni półkrwi na 2200 metrów gdzie walkę do celownika stoczyły Wystawa (K. Maryniak) z Remiksem (A. Stasiak). Później w płotach podobnie wałczyły Grand Supreme (B. Żechowski) i San Vito II (P. Gogolewski). Wszyscy jednak czekali na najważniejsze gonitwy dnia. Niestety, "ślimacze" tempo wyścigów podyktowane przez jeźdźców zupełnie wypaczyło selekcyjny charakter obydwu gonitw i zepsuło całe widowisko. Ze statystycznego obowiązku należy podać zwycięzców - W Nagrodzie Wrocławia wygrał ARAWAK (M. Kryszyłowicz) trenowany przez Wieława Kryszyłowicza a w Nagrodzie Arabelli-Oaks FIDŻI (N. Hendzel) Michała Borkowskiego. /15.08.2011/
|
 |
Wyścigi czas zacząć
Wakacyjna przerwa wyścigowa na Torze została zakończona. Wczoraj rozegrano na Partynicach osiem gonitw w galopie, w tym jedną płotową. Niestety nie dopisała pogoda i w trakcie wyścigów nad Torem przeszła gwałtowna ulewa. Na szczęście okazało się, że można dalej rozgrywać gonitwy bez narażania na niebezpieczeństwo ich uczestników. Najlepsze wyniki w tym dniu osiągnęły konie ze stajni Adama Suchorzewskiego, kóre wygrywały trzykrotnie. W dwóch tryumfowały konie Roberta Świątka a po jednym zwycięstwie odnieśli podopieczni Jana Pochwatki, Wiesława Kryszyłowicza i Michała Borkowskiego, który umocnił się w czempionacie trenerskim na pierwszej pozycji. Wśród jeźdźców najlepszy wynik osiągnęła Beata Zawadzka wygrywając trzykrotnie i Kamila Sławińska, która celownik mijała jako pierwsza dwa razy. /8.08.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Nagroda Trafa
Najlepiej start przyjeła Pengalia, jednak szybko zmieniała ja na prowadzeniu janowska Cereza. Trzeci galopował Bono. Wenida, Echomelja i Peraton galopowały razem w niewielkich odległościach między soba. Przy wejściu w powrót odpadać zaczął Peraton. CEREZA cały czas utrzymywała lekką przewagę nad pozostałymi końmi i pewnie dowiozła ją do celownika. Na drugim miejscu zameldowala się kurozwęcka Wenida. Zwycięskiego konia dosiadała Beata Zawadzka a trenuje Adam Suchorzewski /8.08.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Memoriał Kasi Litwiniuk
W tym roku w wyścigu upamiętniającym tragicznie zmarłą w 1995 roku amazonkę wzięło udział sześć koni. Po starcie poprowadziły Bella-Brawa z Kokietką. Stawkę zamykały Emerald i Greg. Konie galopowały w niezmiennej kolejności do wyjścia na prosta finiszową. Przy wewnętrznej barierze finisz rozpoczął Dekalog ale środkiem jego ataki dzielnie odpierała Bella-Brawa. Do walki próbował się włączyć Dublin, jednak przewaga prowadzącej dwójki była duża. Po ładnym pojedynku lepszy okazal się być walewicki DEKALOG, którego do zwycięstwa doprowadził goscinnie jeżdżący tego dnia we Wrocławiu Paweł Gluza. /8.08.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Sopot 2011
Trwa letnia przerwa we wrocławskich wyścigach. Spragnionych emocji odsyłamy na Hipodrom w Sopocie gdzie rywalizuja konie z całej Polski. Podczas pierwszej dwudnówki (9-10 lipca) zwycięstwa odnieśli Kamila Sławińska na ogierze DEWINION (trener R. Świątek) oraz Natalia Hendzel na koniu HARRISON (trener T. Dębowski). W gonitwie dla trzylatków czystej krwi arabskiej drugą lokatę wywalczyła michałowska ELGAZONDA (trener A. Suchorzewski) pod Beatą Zawadzką. Przed nami kolejne zmagania w nadmorskim kurorcie. Zapraszamy 16 i 17 lipca. /12.07.2011; fot. Hipodrom Sopot/
|
 |
Deszczowe Derby
Pierwsza niedziela lipca w Warszawie to tradycyjny termin rozgrywania najważniejszej i najbardziej prestiżowej gonitwy dla 3-letnich klaczy i ogierów pełnej krwi. W tym roku w maszynie startowej stanęło 17 koni. Faworytami były Mały Kapral i Electra Delitees. Niestety pogoda sprawiła psikusa i od dwóch dni stopniowo dolewało wody. Stan bieżni w niedzielę rano został ustalony jako mocno elastyczny (4,3). W takich warunkach wszystko mogło się wydarzyć i tak też się stało. Po starcie wyścig rozprowdziły Tybet (dż. N. Perret) z Intensem (dż. T. Lukasek). Pozostałe konie galopowały mocno zgrupowane. Przy wyjściu na prostą finiszową słabnąć zaczął Tybet a Intens wręcz przeciwnie. Z każdym metrem powiększał przewagę nad rywalami, mijając ostatecznie celownik jako pierwszy z przewagą 12-stu długości. Trenerem zwycięskiego konia jest Krzysztof Ziemiański a hodowcą i właścicielem Roman Piwko. Gratulacje /4.07.2011; fot. M. Błaszczak, www.torsluzewiec.pl/
|
 |
Kłusaki w Warszawie
Kolejne dwie gonitwy dla kłusaków zostały rozegrane ostatniej soboty na stołecznym torze. Pierwszą na swoja korzyść rozstrzygnęły Melania Matkowska i Monika Ostrowska. Niestety w wyniku zajechania drogi, Monika Ostrowska została przesunięta na drugie miejsce, za RANI d'ORGE. W drugim wyścigu doszło do małej niespodzianki. Quana de Bourgogne prowadząca praktycznie od startu, wydawało się że dowiezie zwycięstwo do celownika. Jednak nie wytrzymała tempa i ciężkiego toru (3,4) i na ostatnich metrach musiała uznać wyższość zaprzęgu NITISA JOSSELYN z Tarasem Salivonchykiem w sulce. /4.07.2011; fot. M. Błaszczak, www.torsluzewiec.pl/
|
 |
Jak na jarmarku
Ostatni weekend na Partynicach obfitował w mnogość imprez jak nigdy do tej pory. Pomimo tego, że jak sama nazwa wskazuje, jest to miejsce poświęcone koniom, trudno było znaleć chwilę na obserwację tych pięknych zwierząt w czterech różnych zorganizowanych wydarzeniach. Górę nad wszystkim wziął I Piknik Olimpijski Wrocławia i Dolnego Śląska. Najważniejsze, że wszystko jakoś udało się pogodzić. Od soboty na Partynicach prezentowały swoje wdzięki najsłynniejsze polskie konie - araby czystej krwi - podczas Wrocławskiego Weekendu Koni Arabskich Czystej Krwi. Impreza ta zgromadziła ponad 40 koni z najsłynniejszych polskich hodowli Janowa Podlaskiego, Michałowa i Białki. Całą imprezę jak na pierwszą tego typu w nszym regionie można zaliczyć do udanych. Miejmy nadzieję, że na stałe zagości w kalendarzu wrocławskich wydarzeń. Szczegółowe wyniki dostępne są na stronie www.janow.arabians.pl. /27.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
"Wyścigowa" niedziela
Finał czempionatu miał miejsce w niedzielę podczas jednego z najważniejszych dni wyścigwych - Dnia Prezydenckiego, włącznie z udekorowaniem najlepszych koni pokazu bezpośrednio po gonitwie o Nagrodę Prezydenta Wrocławia. Po pokazie swoje umiejętności konfrontowali amatorzy w jeździe western. W tym czasie na głównej arenie - torze wycigowym - zmagania rozpoczęły wrocławskie wyścigowce. W przerwach między gonitwami prezentowane były dyscypliny olimpijskie oraz olimpijczycy pochodzący z naszego regionu, na czele z Renatą Mauer Różańską. /27.06.2011; fot. Słowo Sportowe/
|
 |
Nagroda Słowa Sportowego
Mocnym uderzeniem rozpoczęły się niedzielne zmagania wyścigowe. Na dystansie 1700 metrów rywalizowały trzyletnie araby czystej krwi. Po pięknym pojedynku na finiszu, gdzie walczyły trzy ogiery, lepszy o szyję okazał się janowski wychowanek kasztanowaty EURANUS. Smaczku temu zwycięstwu dodaje fakt, że Euranusa do zwycięstwa doprowadził najmłodszy (16 lat) adept sztuki jedzieckiej - Szczepan Mazur, dla którego była to trzecia wygrana w niedawno rozpoczętej karierze. Gratulacje z rąk redaktora naczelnego Słowa Sportowego pana Andrzeja Szumskiego oraz Aleksandry Szumskiej odebrali trener Tadeusz Dębowski, jeździec Szczepan Mazur oraz hodowca i właściciel ogiera - pan Marek Trela. /27.06.2011; fot. Słowo Sportowe/
|
 |
Nagroda Hipodromu Vincennes
Wrocławski kalendarz wyścigowy od 2004 roku zawiera gonitwy dla kłusaków. Od 2005, na zakończenie wiosennej częci sezonu, rozgrywana jest - Nagroda Hipodromu Vincennes, największego i najsłynniejszego toru kłusa czego w Europie. Jak zawsze, gonitwa zgromadziła najlepsze kłusaki będące w polskim treningu. Wśród nich znalazły się triumfatorki wyścigu z lat ubiegłych - Noblesse Buroise (2007, 2008), Lucky Star (2010) i Obsess Oaks (2009). I to gniada Obsess Oaks ponownie okazała się najlepsza w grupie 12 zaprzęgów. Praktycznie prowadząc przez większą część dystansu nie dała sobie odebrać zwycięstwa, wygrywając ze zdecydowaną przewagą. Zaprzęgiem powoziła Dorota Bińkowska, powtarzając sukces z 2009 roku i ustanawiając najlepszy czas tej gonitwy - 2'55,83". Gratulacje z rąk przedstawiciela francuskiego stowarzyszenia kłusaków Cheval Francais - Benoit Fabrega odebrali Dorota Bińkowska oraz właściciele dzielnej klaczy. /27.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Puchar Rektora AWF we Wrocławiu
W kolejnym wycigu w galopie znowu najlepszym okazał się wychowanek janowskiej stadniny. Gniady CZARCZAF bez problemów odniósł zwycięstwo, zostawiając przeciwników o prawie 3 długości za sobą. W siodle zwycięskiego Czarczafa kibice oglądali jednego z najlepszych jeźdźców wyścigowych w Polsce - sympatycznego Rumena Ganczewa-Panczewa. Ponownie dyrektor Marek Trela odbierał gratulacje tym razem z rąk prorektora i kanclerza Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Oklaski zebrali również trener Robert Świątek i jedziec. /27.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Nagroda Prezydenta Wrocławia
Najważniejsza gonitwa wiosennej częci sezonu zgromadziła na starcie sześć najlepszych ogierów półkrwi. Ciężar prowadzenia wycigu wziął na siebie drobny Huron. Blisko czoła uplasowały się Arawak i Kastet. W powrocie zaatakowały Kastet i Skoczów. Przy wyjściu na prostą środkiem toru rozpędzał się Arawak. Słabnąć zaczęły San Vito II i Dublin. Na 300 metrów przed celownikiem niewielką przewagę nad Huronem zyskał Arawak ale po zewnętrznej rozpędzał się jeszcze Skoczów. Do celownika było coraz bliżej lecz odległość między Arawakiem i Skoczowem się nie zmniejszała. Oba konie wpadły niemal w tym samym momencie na metę. Jednak przewaga janowskiego Arawaka została utrzymana i to on został zwycięzcą i bohaterem Dnia Prezydenckiego. Laureatom wyścigu gniademu ogierowi ARAWAK, trenerowi Wiesławowi Kryszyłowiczowi, jeźdźcowi Małgorzacie Kryszyłowicz oraz kolejny raz dyrektorowi Janowa Podlaskiego Markowi Treli gratulowali Pełnomocnik Prezydenta Wrocławia ds. Sportu Zbigniew Korzeniowski, dyrektor MCS-u Waldemar Biskup, dyrektor WTWK-Partynice - Monika Słowik oraz Grzegorz Ciszewski. /27.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Puchar Prezesa ADF Auto
Od wielu lat firma ADF Auto jest sponsorem wrocławskich gonitw. W tym roku objęła swoim patronatem gonitwę dla pierwszogrupowych arabów. Po ciekawym pojedynku zwycięzcą został wyhodowany w Michałowie skarogniady ogier CHIMERYK. Konia dosiadała Małgorzata Kryszyłowicz a trenerem jest Wiesław Kryszyłowicz. Prezes ADF Auto Bogdan Żak na padoku udekorował zwycięzców a dyrektor Stadniny Koni w Michałowie mógł być poczwórnie zadowolony gdyż wszystkie czołowe lokaty w tym wyścigu przypadły koniom pochodzącym z powadzonej przez niego stadniny. /27.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Nagroda Rewolty dla Janowa
Rozgrywana od 1997 roku Nagroda Rewolty, która była wybitną klaczą, święcącą liczne triumfy na partynickim torze, w tym sezonie została zdegradowana do rangi II grupy. Dodatkowo zamiast samych klaczy do rywalizacji stanęły również ogiery. Ale jak się okazało w rozgrywce zupełnie się nie liczyły i triumfatorką została janowska wychowanka - ESKADRA. Do zwycięstwa poprowadził ją Rumen Ganczew-Panczew, a trenuje Robert Świątek. /27.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
8 Dzień Wyścigowy
Podczas ostaniego mityngu gonitwy w galopie zdominowała stania Adama Suchorzewskiego, którego konie trzykrotnie miajały celownik jako pierwsze. najpierw debiutująca CEREZA zdeklasowała rywali w gonitwie na 1700 metrów.Później walewicki HARDY nie dał szans swoim rywalom. Na zakończenie dnia prywatnej hodowli - pana Leszka Czokajło - SPARTAKUS ukończył gonitwę 6 długości przed pozostałymi końmi. Zwycięskich koni dosiadała dzokej Beata Zawadzka. Swoje "pięć minut" mięli również trenerzy Wiesław Kryszyłowicz odbierający gratulacje za zwycięstwo SONORY (dż. M. Kryszyłowicz) oraz Tadeusz Dębowski za wygraną PENGALII (am. u. S. Mazur). /20.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Rywalizacja kłusaków
Wczorajszy wyścig o Nagrodę OSK "Władcy Dróg" przysporzył niemało emocji w końcowej rozgrywce. Do momentu wyjścia na prosą finiszową gonitwa miała raczej nudnawy przebieg. Po starcie zagalopował Quenya d'Acanthe, pozostali uczestnicy pokonywali dystans w dużych odstępach. Trzymająca się blisko prowadzących "chimeryczna" QUANA DE BOURGOGNE na finiszu złapała drugi oddech i pięknie zaatakowała i obroniło czołową lokatę odpierając atak Rani d'Orge i gościa z Francji - Sire de Puit. Zwyciężczynią powoził Hennadz Miksha. Gratulacje /20.06.2001/
|
 |
Kłusaki w Warszawie
Warszawska publiczność kolejny raz miała możliwość zapoznania się z gonitwami kłusaków. 11 i 12 czerwca rozegrano dwie gonitwy na dystansie 2200 metrów. Sobotni wyścig, po pasjonującym pojedynku, wygrała klacz RIVE DE CLERLANDE powożona przez Hennadza Mikshe. W niedzielę bezkonkurencyjni okazali się być goście z Francji, bracia Picard - Oliver i Laurent, którzy trenowanymi przez siebie końmi bez najmniejszych problemów wygrali gonitwę. W celowniku lepszą była SERENADE DU BETZ (L. Picard). Walkę próbowała nawiązać szybka Siblis d'Alci ale starczyło tylko na trzecie miejsce. /15.06.2011; fot. M. Błaszczak, www.torsluzewiec.pl/
|
 |
Mazur - Mazurkiewicz
Dwaj jeźdźcy dosiadający koni u trenera Tadeusza Dębowskiego byli gwiazdami ostatniego dnia wyścigowego. Najmłodszy adept sztuki jeździeckiej, 16-letni Szczepan Mazur, odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze. Dosiadał ogiera EMERALD. Natomist Andrzej Mazurkiewicz, jeżdżący obecnie na stałe w Warszawie, wygrł 25 gonitwę w karierze i "awansował" na praktykanta dżokejskiego. Gratulacje /15.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Memoriał profesora Andrzeja Modrakowskiego
Minionej niedzieli rozegrana została piata gonitwa o Memoriał prof. Andrzeja Modrakowskiego, wieloletniego lekarza weterynarii związanego Z naszym torem. Ostatnie edycje tego wyścigu wygrywały konie ze stajni Stanisława Borkowskiego. Tym razem również góra był koń ze stajni Borkowskiego ale Michała. Siwa białecka ELATHA pod Andrzejem Mazurkiewiczem po ładnym finiszu pokonała walczące konie z pozostałych stajni. Laureatów udekorowała córka profesora Modrakowskiego - Anna Modrakowska. /15.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Triumf Pochwatki i Fornal-Laskosz
Pomimo panującego upału kibice nie zawiedli i punktualnie o 12.00 dopingowali swoich faworytów w gonitwach. Dzień ten należał do trenera Jana Pochwatki, którego podopieczni czterokrotnie mijali celownik na pierwszym miejscu. Festiwal zwycięstw rozpoczął walewicki DEKALOG, powtarzając sukces z ubiegłego tygodnia. Później janowski BONO po pasjonującym pojedynku pokonał michałowską Elgazondę. Kolejny laur zdobył ochabki SAN VITO II. Kropkę na "I" postawił janowski ESPINO deklasując rywali o 12 długości. Wszystkich zwycięzców dosiadała dżokej Joanna Fornal - Laskosz. Tym samym para Pochwatka - Fornal są na czele statystyk wrocławskiego czempionatu trenersko - jeździeckiego. Gratulacje. /5.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Kamila Sławińska i jej 50-tka
"Jak koń pod górę" - tak można określić pierwsze dni wyścigowe z udziałem dosiadanych przez Kamilę koni. Ale w końcu udało się. Upragniony, kolejny, szczebel w karierze jeździeckiej przyszedł w dniu dzisiejszym. Michałowski EL OMARI pewnie pokonał pozostałych rywali. Wielkie gratulacje dla Kamili, która od kilku lat systematycznie się rozwija i należy do czołówki wrocławskich jeźdźców. /5.06.2011; fot. B. Jędrych/
|
 |
Kłusaki w pełni sezonu
Diewięć zaprzęgów stanęło do rywalizacji w handikapie kłusaczym. Lera De ba, Noblesse Buroise były faworytkami tego biegu. "Niestety" osiągnięcia obydwu klaczy przesunęły je na dalsze linie startowe. Po pierwszym falstarcie, starter, pomimo złego ustawienia koni do gonitwy, odstartował ją. Wyścig rozporowadziła Pepite Gede powożona przez Filipa Bagińskiego. Blisko kłusowały Qualida Pat, Lera De Ba, Noblesse Buroise. Jednak Filip Bagiński kontrolował yścig nie dając się wyprzedzić rywalom. I jako pierwszy minął celownik dając upust swojej radości w chwili mijania mety. Oby tak dalej. Rewanż już 11 i 12 czerwca w Warszawie. Czekamy i zapraszamy. /5.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
V Dzień Wyścigowy
Aż cztery imienne nagrody zostały zaplanowane do rozegranie podczas kolejnego dnia wyścigowego. Nagrodę Osiedla Krzyki-Partynice wygrał ochabski SKOCZÓW ze stajni Roberta Świątka. Tym samym dosiadająca go Kamila Sławińska (Maryniak) zgromadziła 49 zwycięstw w karierze. Nagroda Okręgowego Związku Hodowców Koni we Wrocławiu była teatrem jednego aktora - walewickiej FIDŻI. Natalia Hendzel bez najmniejszych problemów pokonałą pokonała pozostałę konie. W ten sposób jest już pierwsza faworytka do zbliżającej się wielkimi krokami Nagrody Arabelli-OAKS. Wielka Wyborcza o Nagrodę Gazety Wyborczej we Wrocławiu zapewniła dużo emocji. W rozgrywce najleszy okazał się michałowski CHIMERYK pod Małgorzatą Kryszyłowicz. Para ta ostatnie metry gonitwy w pełni kontrolowała, wygrywając o ponad 2 długości. /5.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Wathba Stud Farm Cup
Pierwszy tego typu wyścig we Wrocławiu padł łupem stajni prowadzonej przez Jana Pochwatkę. Prywatnej hodowli pana Ryszarda Szpara WINDER bez problemu pokonał sześciu rywali. Ogiera dosiadała Beata Zawadzka. Jako drugi na celowniku zameldował się michałowski Eklis (ze stajni Jana Pochwatki) po Joanną Fornal-Laskosz /5.06.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Idzie nowe
W dniu wczorajszym Radni Miasta Wrocławia zadecydowali o połączeniu Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych - Partynice z Młodzieżowym Centrum Sportu.
Z dniem 1 stycznia 2012 powostanie nowa jednostka o nazwie Wrocławskie Centrum Sportu, Hippiki i Rekreacji. /20.05.2011/
|
 |
Treningi
Najbliższe wyścigi dopiero 29 maja ale trenować trzeba. Pogoda niemal letnia i nie ma to jak relaks w strugach zimnej wody. /19.05.2011/
|
 |
IV Dzień Wyścigowy
6 razy galop i 1 raz kłus - tak przedstawiał się program wyścigowy ostatniej niedzieli. Najjaśniejszym jego punktem było 50 zwycięstwo Natalii Hendzel w karierze i związany z tym awans do kolejnej kategorii jeździeckiej oraz zaskakująe zwycięstwo Pauli Żakowskiej z Source du Tremblay w gonitwie kłusaczej. Niestety (chyba radość z tego powodu) spowodowała, że Natalia w kolejnym wyścigu popełniła kilka błędów, które zaaowocowały utratę pierwszego miejsca w samym "słupie". Miejmy nadzieję, że następne starty będą dużo lepsze, bo i konie w stajni Michała Borkowskiego są w bardzo dobrej dyspozycji. Tego dnia trenerzy (oprócz Tadeusza Dębowskiego) powygrywali wyścigi, punktując w statystykach. O dużym niedosycie może mówić Jan Pochwatka, którego jeździec na "pierwszą rękę" - Joanna Fornal-Laskosz - kompletnie zapomniała o co chodzi w wyścigach i jak należy wygrywać. Na pewno nie robi się tego batem. Szkoda, że taki pokaz "umiejętności" mięli rozpoczynający swoje kariery jeździeckie - Paweł Pałczyński, Aleksandra Janik, Joanna Popławska i Joanna Szczęsna.... /16.05.2011/
|
 |
Wrocławska dwudniówka
Wyjątkowo na Partynice słychać było tętent ścigających się koni przez dwa dni - sobota i niedziela. Tym razem pogoda była wyśmienita, dzięki czemu można było oglądać rywalizujące konie i jeźdźców z pozycji leżącej (na kocu). Trener Borkowski (junior) utrzymał tytuł czempiona, po trzech dniach, z siedmioma wygranymi. Chociaż jedno zwycięstwo zostało mu przydzielone "przy zielonym stoliku". Tu z za nim z sześcioma wygranymi jest Jan Pochwatka i Wiesław Kryszyłowicz, którego podopieczni pięciokrotnie mijali celownik jako pierwsi. To właśni ci dwaj szkoleniowcy mogą być najbardziej zadowoleni z wyników swoich koni podczas ostatnich gonitw. Udanie zadebiutowały 3-letnie araby. W sobotę zwyciężały konie urodzone w Michałowie (Echomelja, Fedrus i Eklis), natomiast niedziela należała do Janowa Podlaskiego (Nizara, Euzera). W koniach półkrwi ponownie najlepsi są wychowankowie SK Ochaby (pięć zwycięstw). Wśród jeźdźców bezkonkurencyjna jest nadal Natalia Hendzel z siedmioma zwycięstwami. /9.05.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Kłusaki w weekend
Pod nieobecność faworytów - Bedricha Novaka i Romana Mateusiaka - w sobotniej gonitwie dla kłusaków łatwo wygrała Obsess Oaks, powożona przez Dorotę Bińkowską. W niedzielę na starcie stanęło 11 zaprzęgów. Klasę pokazały kolejny raz, nowo zakupione, Rive de Clerande i Siblis d'Alci. Pierwsza rozprowadziła gonitwę bardzo mocnym tempem, uzyskując kilkunastometrową przewagę w dystansie. Siblis d'Alci (powożąca Wanda Górniak) włączyła się do walki na ostatnich 300 metrach, mijając celownik jako pierwsza. Tym samym jej trener Andrzej Najderski uzyskał czwarte zwycięstwo w bieżącym sezonie. /9.05.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
MAJÓWKA-ZIMÓWKA
Niestety z powodu fatalnych warunków atmosferycznych (opady śniegu), dzisiejsze gonitwy, zostały decyzją organizatora odwołane. Najprawdopodobniej (będzie to wkrótce potwierdzone) II Dzień Wyścigowy zostanie przeniesiony na sobotę - 7 maja. /3.05.2011; fot. archiwum WTWK-Partynice/
|
 |
Rozpoczęcie Sezonu 2011
Aż 181 dni miłośnicy wyścigów konnych i Partynic czekali na kolejny sezon w stolicy Dolnego Śląska. Na otwarcie organizator stanął na wysokości zadania, przygotowując zgodnie z maksymą "dla każdego coś miłego". Dorośli grali i oglądali wyścigi oraz samochody firmy Peugeot. Milusińscy mogli wyszaleć się na różnorakich zabawkach czy pojeździć na kuckach. W przerwie między gonitwami prezentowano różne rodzaje sportów hippicznych. A wszystko w pięknej wiosennej oprawie. Z nadzieją na kolejne takie dni czekamy na następne spotkanie na Partynicach z końmi, jak kto woli - w roli głównej lub w tle. Tu po postu należy bywać. Dokładna fotorelacja na Facebook. /19.04.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Nie ma mocnych...
.. na Michała Borkowskiego. Takie rozpoczęcie sezonu i początek kariery jest wymarzony dla każdego. Na pięć gonitw rozegranych w galopie aż cztery padły łupem koni ze stajni debiutanta. Wszystkich dosiadała amazonka Natalia Hendzel, której już tylko 4 zwycięstw brakuje do kolejnego szczebla w karierze jeździeckiej - kandydata dżokejskiego. Najpierw Braun wygrał Nagrodę Otwarcia Sezonu, później Fidżi. Kolejny zwycięzca to Huron a kropkę nad "i" postawił Avers. W ostatnim wyścigu blisko była Asysta (3-cia) lecz tutaj górę wzięły konie ze stajni kolegów po fachu - Roberta Świątka i Wiesława Kryszyłowicza, dając do zrozumienia, że starczy tego dobrego. Wygrała Wystawa pod Kamilą Maryniak a za nią uplasowała się Artemida pod Małgorzatą Kryszyłowicz. Cieszy dobra postawa większości jeźdźców, którzy dobrze przygotowali się do tegorocznego sezonu, aplikując nam ciekawe i rzetelne gonitwy na rozpoczęcie. /19.04.2011; fot. K. Karkowska/
|
 |
Nobliwa Noblesse
Swoje pięć minut, a raczej dwie gonitwy, podczas Otwarcia Sezonu miały również kłusaki. Jak zwykle doskonałą formę zaprezentowały konie ze stajni Andrzeja Najderskiego. Nobliwa już Noblesse Buroise (10 lat) kolejny raz udowadnia, że wiosna należy do niej. Po fantastycznym finiszu (koń z nr 9), broniąc się przed mocno atakującą Pepite Gede, zwyciężyła w "Memoriale Henryka Stermacha". Gdyby nie błąd atakującego Filipa Bagińskiego i galop dosłownie na ostatnich metrach, mielibyśmy niemałą niespodziankę. Zwyciężczynią powoziła Katarzyna Olszowska. Drugi wyścig - ponownie walka Filipa Bagińskiego tym razem z czempionem trenerów kłusaków Andrzejem Najderskim w sulce Silis d'Alci. Lepszy okazał się Filip Bagiński ze swoją Stockholm d'Oyse. Niestety o zwycięstwie musiała zadecydować Komisja Techniczna, która dopatrzyła się nieprzepisowej jazdy w dystansie i zamieniła kolejność koni na mecie. Cóż, takie są wyścigi. Niebawem dojdzie do rewanżu i wówczas delikatna Stokholm d'Oyse będzie górą. /19.04.2011; fot. J. Zalewski/
|
 |
Koniec kursu na jeźdźca wyścigowego.
W sobotę osoby, które uczestniczyły w dniach 28.03 - 8.04 w kursie na jeźdźca wyścigowego podeszły do egzaminu celem uzyskania uprawnień na dosiadanie koni w gonitwach. Miło jest nam poinformować, że do grona jeźdźców, wkrótce dołączą:
Andrzej Oleksik, Aleksandra Chmielnicka, Joanna Popławska, Małgorzata Kaliczak, Szczepan Mazur, Joanna Szczęsna, Agnieszka Szmit, Marek Spławski, Paweł Pałczyński i Aleksandra Janik. Gratulacje dla wszystkich nowych adeptów. /10.04.2011/
|
 |
Liverpool Grand National - historia zatoczyła koło
Ostatniej soboty kolebka wyścigów konnych - Anglia - żyła największym wydarzeniem w wyścigach skakanych. Rozegrana została 170 edycja wyścigu Grand National. Ten morderczy wyścig jak zwykle na starcie zgromadził pełną, 40-konną, obsadę. Do wygranie była pokaźna suma pieniędzy i co najważniejsze miejsce w historii. Solidne tempo, podyktowane przez faworytów, szybko rozciągnęło stawkę. Przy pokonywaniu drugiej pętli z 7200 metrów, okazało się, że jeźdźcy muszą ominąć dwie przeszkody, które z powodu upadków koni zostały wyłączone z gonitwy. W czołówce doskonale galopował 10-letni BALLABRIGGS pod Jason Maguire. Koń jest w treningu u Donald McCain, którego ojciec Ginger McCain trenował historię wyścigów skakanych - trzykrotnego tryumfatora Grand National - Red Rum. Ballabriggs im bliżej mety tym ciężej było mu galopować ale rywale byli coraz dalej. Celownik minął jako pierwszy z przewagą 2,5 długości. /10.04.2011; foto The Sun/
|
 |
Kurs jeździecki
Powoli dobiega końca dwutygodniowy kurs dla adeptów trudnej, wyścigowej sztuki jeździeckiej. Podsumowaniem szkolenia będzie sobotni egzamin. Część praktyczną od wtorku prowadzi trener Janusz Kozłowski /6.04.2011/.
|
 |
Szkolenie - Sztuczny koń
Największa popularnością wśród kursantów szkolenia jeździeckiego cieszą się zajęcia na sztucznym koniu. Cierpliwie tłumaczy i koryguje błędy trener Michał Romanowski. /6.04.2011/
|
 |
Koniec zimowego marazmu
Piekna wiosenna pogoda, początek kwietnia, czyli wyścigi tuż, tuż. Już w najbliższą sobotę - 2 kwietnia - zapraszamy na oficjalne treningi koni z partynickich stajni. Zaczynamy wcześnie bo o 7.30. Dla trenerów będzie to ostatni sprawdzian po przepracowanej jesieni i zimie. A dla jeźdźców przedsmak niedzielnych zmagań. Zapraszamy. A wkrótce opisy stajni i opinie trenerów o swoich podopiecznych. /31.03.2011/
|
 |
Amadis w domu
W dniu dzisiejszym do swojej macierzystej stadniny w Białce powrócił jeden z najlepszych koni czystej krwi arabskiej ostatnich trzech lat - kasztanowaty Amadis (Aslan - Arabia; tr A. Suchorzewski). Przez ten czas dostarczył nam mnóstwo emocji w wielu startach. A było ich dwadzieścia, pięć zakończonych pierwszą lokatą (m. in. Amuratha, Emaela, Kabareta, Druida). W gonitwach takich jak Derby, Sambora, Janowa czy Porównawczej zajmował drugie miejsca. Ogier został zgłoszony do sezonu 2011, niestety na przeszkodzie jego dalszej kariery stanęły względy formalne. /11.02.2011/
|
 |
Końska Gala na zakończenie sezonu
W sobotę w Hotelu Sofitel Victoria w Warszawie odbyło się uroczyste zakończenie sezonu 2010. Uhonorowane zostały osoby, instytucje i konie, które w znaczący sposób zaznaczyły się w tegorocznych zmaganiach wyścigowych. Miło nam poinformować, że laureatką w kategorii najlepszej amazonki 2010 została Anna Stasiak. Również nagrodzona została doskonale znana we Wrocławiu para "koń - powożący" - Lera de Ba i Roman Mateusiak.
Gratulacje dla wszystkich nominowanych i laureatów. Szczegółowy opis imprezy dostępny jest na stronie www.torsluzewiec.pl. /13.12.2010/
|
 |
Zmiana warty
A jednak, to o czym mówiło się w kuluarach od dawna, stało się prawdą. Od 1 grudnia 2010 roku stanowisko kierownika i trenera jednej z wrocławskich stajni objął Michał Borkowski. Zastąpił on swojego ojca - Stanisława, który po 28 latach zdecydował się zakończyć karierę trenerską. Mając na uwadze, że przez ostatnie dwa lata Michał doskonale sprawdził się w roli asystenta, przygotowując konie do 52 zwycięstw można być pewnym, że bez problemu zastąpi swojego poprzednika. Życzymy sukcesów. /9.12.2010/
|
 |
Podsumowanie sezonu 2010
Koniec roku to czas na statystyki i podsumowania. W najbliższą sobotę, 11 grudnia, w Warszawie odbędzie się uroczyste podsumowanie sezonu wyścigowego 2010. Podczas zaplanowanej Gali, uhonorowani zostaną najlepsi z najlepszych. Miło jest nam poinformować, że również uczestnicy wyścigów na Dolnym Śląsku oraz przedstawiciele najmłodszej dyscypliny wyścigowej - kłusaków, zostali nominowani w poszczególnych kategoriach. Kto zwycięży - już niedługo się przekonamy. /9.12.2010/
|
 |
Koniec sezonu 2010
Jesień w pełni, sezon jeździecki hucznie zakończony tradycyjnym biegiem myśliwskim. W stajniach wyscigowych nie ma jednak czasu na odpoczynek. 6 listopada odbyła się kwalifikacja młodych koni na wyścigi. W stajniach stoją już konie z Prudnika, Ochab, Michałowa, Kurozwęk i Janowa Podlaskego. /22.11.2010/
|
 |
Kłusaki w Warszawie
Po długich staraniach Stowarzyszenia Hodowców i Użytkowników Kłusaków, Służewiec otworzył się na "polski" kłus. Pierwszą gonitwą zamykającą październikowe warszawskie wyścigi był wyścig kłusaczy. Pewne zwycięstwo odniosła Lera de Ba powożona przez swojego właściciela i trenera - Romana Mateusiaka. Miejmy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na kolejne sezony i kalendarz warszawski zostanie wzbogacony o widowiskowe zmagania kłusaków. /22.11.2010/
|
 |
Wyścigowe ostatki
Wrocławski sezon został zakończony ale w międzyczasie kilka koni wrocławskich szkoleniowców próbowało sił na stołecznym torze. Najlepiej, ponownie, zaprezentował się wyhodowany w Janowie Podlaskim Preton ze stajni ROberta Świątka. W Nagodzie Piechura zajął trzecie miejsce, tracąc 2,5 długośći do zwycięskiego Achillesa. Dużo gorzej wypadli przedstawiciele stajni prowadzonej przez Wiesława Kryszyłowicza. W licznie obsadzonej gonitwie drugiej grupy michałowska frygana zajęła ostatnie (14-ste) miejsce. Natomiast w Nagrodzie Sasanki Ellua była szósta, ogrywając inną wrocławską reprezentantkę - janowską Poezję przygotowywaną przez, kończącego karierę trenerską, Stanisława Borkowskiego. /22.11.2010/
|
 |
Wyścigowa niedziela - Zamknięcie Sezonu 2010
Słoneczna pogoda przyciągnęła kibiców na wrocławskie Partynice by ostatni raz w sezonie 2010 dopingować jeźdźców i konie w wyścigach. Tradycyjnie można było zobaczyć wszystkie rodzaje gonitw rozgrywane w Polsce - płaskie, płotową, przeszkodową i kłus. Najmłodsi mogli pochwalić się latawcami lub spróbować swoich sił samodzielnie dosiadając kucyka. Dla smakoszy przygotowane zostały pieczone ziemniaki, idealnie pasujące do panujących niskich temperatur. Wszyscy jednak czekali na finałowe rozgrywki wyścigowe. Najlepszym trenerem został drugi raz z rzędu Stanisław Borkowski, najlepszym jeźdźcem Natalia Hendzel. Jak przebiegała rywalizacj w poszczególnych gonitwach, przeczytacie Państwo dalej.
|
 |
Ochaby dla Janowa
Czterokrotnie dyrektor Stadniny Koni w Janowie Podlaskim, Marek Trela, wychodził na padok by odbierać gratulacje za zwycięstwa odniesione przez konie jego hodowli podczas ostatniego niedzielnego mityngu 2010. Najważniejsze to sukces kasztanowaego Eminora w czempionacie płotowym - Nagrodzie SK Ochaby. Siedem koni stanęło na starcie do tego pojedynku. Nie ukończyła Wimella, z której spadł jeździec Robert Kapral. Tymczasem utytułowany Zdzisław Lica jechał na Eminorze jak po swoje, oddalając się od pozostałych koni i mijając celownik z dużą przewagą nad pozostałym. Zwycięzcom gratulował prezes SK Ochaby Andrzej Zych i hodowca Paweł Szczerba. /18.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Erie w Słowie Sportowym
Delikatna Erie, wyhodowana w Stadninie Koni Michałów, pokazała klasę w Nagrodzie Słowa Sportowego. Dosiadająca jej Anna Stasiak nie miała większych problemów w pokonaniu ośmiu rywali. Łatwo wygrała o 2,5 długości przed, również michałowską, Fryganą. Pozostałe konie były daleko za nimi. Gratulacje z rąk redaktora naczelnego Andrzeja Szumskiego odebrali współtwórcy tego sukcesu - trener Robert Świątek, którym tym zwycięstwem zwyciężył w kwalifikacji trenerów w rywalizacji końmi arabskimi, dżokej Anna Stasiak i hodowca - Jerzy Białobok. /17.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Huragan jak "huragan"
Huragan kolejny raz nie miał sobie równych w gonitwie przeszkodowej. Tym razem walczył o laur Dyrektora WTWK-Partynice. Dosiadający go Damian Such, doskonale wykorzystał znajomość topografii toru, prowadząc od samego startu i pewnie pokonując kolejne przeszkody. Pozostali rywale mogli tylko patrzeć z jaką łatwością, w finałowej rozgrywce, oddala się od nich siwy ogier i wygrywa. Piękną walkę stoczyli natomiast Heweliusz z R. Bensem i Arcelin pod Z. Licą o drugie miejsce, galopując "łeb w łeb" przez ostatnie 100 metrów. Hodowcą zwycięskiego konia jest Stadnina Koni w Walewicach a do startów przygotowywał go trener Jan Pochwatka. Olbrzymie podziękowania dla wszystkich jeźdźców, którzy przyjeżdżali do Wrocławia, pomagając nam stworzyć widowisko z tak arcytrudnych gonitw jakimi są pojedynki płotowo-przeszkodowe. /18.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Kłusaki - ostatni start
W Nagrodzie Hestera, zamykającej rywalizację powożących i kłusaków, wystartowało sześć zaprzęgów w tym dwójka gości z Czech - B. Novak i J. Semerad. Wyścig miał bardzo statyczny przebieg - od startu do mety prowadził Filip Bagiński powożąc Orchidee du Lys. Przez cały dystans gonitwy w pełni kontrolował jej przebieg, nie pozwalając nikomu się zbliżyć. Przypomniał w ten sposób swoje sukcesy z 2008 roku. Gratulcje dla wszystkich osób, które od lat działają na rzecz rozwoju tego sportu w Polsce. Do zobacznia w przyszłym roku. /18.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Senna Zjawa pokonana
A dokonała tego stajenna koleżanka, również wyhodowana w Ochabach - Gruzja. Dosiadająca jej Beata Zawadzka w pełni wykorzystała atuty swojej klaczy w wyścigu zamykająym zmagania 2010 - długi dystans (2600 metrów) i znaczną ulgę wagi (8 kg) względem faworytki. Gonitwę poprowadziła Awa, w powrocie zaatakował janowski Aryston, który wyprowadził konie na prostą finiszową. Do ataku ruszyła również Senna Zjawa, galopująca dotychczas jako ostatnia. Jednak przewaga prowadzącego Arystona była zbyt duża by "Senna" mogła go dogonić. Wydawało się, że janowski wychowanek w końcu sięgnie po zwycięstwo w pozagrupowym wyścigu, jednak do walki włączyła się Gruzja, która z każdym "posyłem" jeźdźca wręcz połykała dystans, szybko zbliżając się do prowadzącego. Konie niemal jednocześnie wpadły na linię mety. Zdjęcie z "foto" jednoznacznie wskazało zwycięzcę - Gruzja i Beata Zawadzka. Gratulacje /18.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
120 Wielka Pardubicka
Jesień to czas ostatecznych rozstrzygnięć w wyścigach skakanych u naszych południowych sąsiadów. Wielki mityng w Pardubicach, zgromadził w ośmiu gonitwach najlepsze konie płotowe i przeszkodowe. Punktem kulminacyjnym tradycyjnie była Wielka Pardubicka (steeplechase, 6900 m). Na starcie stanęło 19 koni, wśród nich gwiazdy ostatnich lat - Sixteen i ubiegłoroczny zwycięzca Tiumen pod J. Váňa. Gonitwa przebiegała dość spokojnie do momentu kiedy błąd popełnił jeden z faworytów - Bremen Plan. Później liczyli się już tylko podopieczni Josefa Váňi i Amant Gris Radka Holčáka. Po pasjonujacym pojedynku na finiszu, Váňa był tak pewnym swojego zwycięstwa, że odpuścił sobie dosłownie na ostatnich metrach. Wykorzystał to jeździec Amant Grisa i wyminął Tiumena oddając piorunujący finisz. Oba konie wpadły jednocześnie na celownik. Długo komisja rozpatrywała zaistniałe zdarzenie, w końcu zatwierdziła wynik, uznająć jako pierwszego o "nos" Tiumena. Tym samym była to siódma wygrana "żelaznego" trenera i jeźdźca w jednej osobie i druga w historii konia polskiej hodowli. /11.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Wrocław w Warszawie
Korzystając z przerwy we wrocławskich wyścigach, kilku trenerów wystawiło swoje konie w stolicy. W Nagrodzie Sambora (A) dla trzyletnich arabów polskiej hodowli rywalizowały Poezja i Dirhem (tr Stanisław Borkowski), Preton (tr Robert Świątek) i Eggero (tr Tadeusz Dębowski). Liczna i mocna stawka z klaczą Herma na czele, nie dawała naszym największych szans. Nadzieje pokładane były w delikatnej Dirhem, która we Wrocławiu nie miała sobie równych. Olbrzymią niespodziankę sprawił jednak siwy Preton, którego dosiadał Rumen Ganczew-Panczew. Para ta zajęła trzecie miejsce, ze stratą 3,25 długości do zwycięskiej Hermy. Dirhem kompletnie rozczarowała, nie zajmując nawet płatnego miejsca. Poezja ukończyła na dziewiątym miejscu a Eggero był ostatni - dwunasty. W niedzielę na bieżni rywalizował Amadis. Ponownie dosiadała go Anna Stasiak. Tym razem pułap był bardzo wysoki. Nagroda Michałowa (A) zgromadziła na starcie m.in. Marwin el Samawi i Kentauer Kossack. Amadis ostatecznie zajął piątą lokatę, a wygrał Marwin el Samawi pod Aleksandrem Reznikovem. Gratulacje dla wszystkich /11.10.2010/
|
 |
Niedzielne wyścigi
Tym razem aura okazała się być łaskawa i nad Torem zaświeciło słońce, razem z którym przyszli kibice. Osiem gonitw, w tym trzy imienne, przy porządnej obsadzie, zapewniły emocje i widowisko. Najważniejsze jednak w tym dniu były gonitwy skakane, w tym dawno nie oglądana - gonitwa przeszkodowa. Bohaterem dnia ponownie został Stanisław Borkowski, którego podopieczni wygrali trzy wyścigi oraz Natalia Hendzel, dosiadająca dwóch zwycięskich koni. Tym samym obydoje umocnili się na pozycji liderów w czempionacie trenerów i jeźdźców. /5.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Partynic
Liczna stawka, 10 koni, ruszyła w dystans pojedynku o laur Partynic. Poprowadziła faworytka Wedźma, blisko której galopował janowski Eminor. Po około 1 km stawka się rozciągnęła. Dobrze płoty pokonywali Grande z Malagą, trzymając kontakt z prowadzącymi. Odstawał Walther, u którego już po pierwszym skoku widać było, że są jakieś problemy. Po gonitwie okazał się, że urwała mu się podkowa. Na prostej finiszowej przyśpieszać zaczął Eminor pod Zdzisławem Licą oraz Wiedźma. Do walki włączył się jeszcze ochabski Grande, doganiając Wiedźmę. Jednak przewaga kasztanowatego ogiera była zbyt duża, by mógł mu ktoś zagrozić. Eminor wygrał "łatwo" o 12,5 długości. Gratulacje odbierał Stanisław Borkowski oraz najlepszy polski jeździec płotowo-przeszkodowy - Zdzisław Lica. /5.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Galeriusa
2800 metrów plus pokonywanie naturalnych przeszkodów to nic innego jak gonitwa przeszkodowa. Faworyt publiczności - siwy Huragan nie zawiódł. Dosiadający go uczeń Damian Such w pełni kontrolował cały przebieg gonitwy, galopując na czele peletonu i nie pozwalając nikomu zbliżyć się do niego. Wygrał tak jak imiennik tego biegu "dowolnie" o blisko 8 długości. Było to drugie zwycięstwo w gonitwach skakanych walewickiego ogiera i jego stałego jeźdźca. Wyróżnić należy również Roberta Kaprala, który dosiadając gniadej Ławy zajął trzecie miejsce - najlepsze w dotychczasowej karierze. /5.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Cheval Francais
Czas biegnie nieubłaganie. Od sześciu lat francuska organizacja Cheval Francais, działa na rzecz rozwoju sportu kłusaczego w Polsce. Na jej cześć Partynice rozgrywają gonitwę, jej imienia. Najlepsze polskie klacze-kłusaki, w liczbie dziesięciu, stawiły się na starcie. Bezkonkurencyjna okazała się być, kłusująca na czele peletonu, Lucky Star z Hennadzem Mikshą pokonując z przewagą rywali. Było to drugie tak znaczące zwycięstwo tej klaczy, bowiem na zakończenie pierwszej części sezonu, wygrała Nagrodę Hipodomu Vincennes. Klacz jest w treningu u Andrzeja Najderskiego. /5.10.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Drugi oddech Amadisa
Po przerwie i nienapawających optymizmem kilku startach, kasztanowaty Amadis /Aslan-Arabia/ zaskoczył Służewiec. W rozegranej wczoraj Nagrodzie Druida, doskonale przeprowadzony przez wrocławską amazonkę Annę Stasiak, odniósł drugie z rzędu a szóste w karierze zwycięstwo. Teraz czekać go będzie poważny sprawdzian w Nagrodzie Michałowa. /30.09.2010/
|
 |
Niedzielne wyścigi
13-sty dzień wyscigowy okazał się być pechowy dla oganizatorów. Fatalna pogoda skutecznie odstraszyła kibiców od wizyty na Torze. A szkoda bo emocji nie zabrakło. Na pewno z osiągniętych wyników cieszy się stajnia Wiesława Kryszyłowicza, zgarniając trzy zwycięstwa - Everia, Ellua w wyścigach arabskich i Aryston w Pucharze Prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przewidzanym dla koni półkrwi. Zabrakło przysłowiowej "kropki nad I" w gonitwach pozagrupowych. Wygraną odniósł również Jan Pochwatka, którego walewicką Hakubę do zwycięstwa doprowadziła gościnnie jeżdżaca tego dnia we Wrocławiu - Daria Panczew.
Dzień zamknęła zwycięstwem Kamila Maryniak, która dosiadając siwej Eliwii wygrała w gonitwie na 2200 metrów. Minusem ostatniej rywalizacji jest czas jaki osiągnęły konie w celowniku. Ale cóż - wygrana jest wygraną. Przed nami kolejny dzień wyścgowy, tym razem pod znakiem gonitw płotowej i przeszkodowej. /28.09.2010; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Nagroda Carogroda
Pozagrupowy bieg dla koni czystej krwi arabskiej zgromadził na starcie osiem trzylatków. Faworytka - Dirhem była poza zasięgiem dla innych uczestników. Trzymając się w środku stawki, dosiadająca jej Natalia Hendzel, zaatakowała na prostej i pewnie wygrała z przewagą nad pozostałymi końmi. Tym samym umocniła pierwszą lokatę swojego szkoleniowca - Stanisława Borkowskiego - w czempionacie trenerów. Cieszy doskonałe drugie miejsce delikatnej janowskiej Poezji, również przygotowywanej do wyścigów przez trenera Borkowskiego. Teraz przed nim kolejne wyzwania - tym razem na Służewcu. /28.09.2010/
|
 |
Senna Zjawa najlepsza
Bezkonkurencyjną okazał się ponownie zwyciężczyni Derby Półkrwi i Nagrody Arabelli-Oaks - Senna Zjawa. W skromnej stawce pięciu koni biorących udział w Nagrodzie Tunela, trudno było znaleźć godnego rywala dla ochabskiej wychowanki. Klacz ponownie popisała się fenomenalnym finiszem, deklasując rywali. Ponownie do zwycięstwa doprowadziłą ją Anna STasiak. In plus należy odnotować udział janowskiego Assadura, który za sobą ma kłopoty zdowotne i może rywalizować z najlepszymi. Szkoda tylko, że sezon zbliża się do końca. /28.09.2010; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Niedzielne ściganie
Emocje derbowe opadły i kolejne wrocławskie spotkanie z wyścigami konnymi przebiegło w spokojniejszej atmosferze. Tym razem rozegrano "zaledwie" siedem gonitw - wszystkie w galopie. Mocnym uderzeniem rozpoczął Tadeusz Dębowski, którego Awa /Wareg m - Auforta/ pod uczniem Pauliną Tanaś, po ładnej walce pokonała rywali. W następnym wyścigu, po wycofaniu dwóch koni, bezkonkurencyjna okazała się siwa Orsini /Ararat - Olivia/ dosiadana przez Annę Stasiak. Odniesiona wygrana tym ważniejsza, że była 100 w karierze jeźdźca, co oznacza, że Partynice doczekały się kolejnego dżokeja. Gratulacje. Gościnnie jeżdżąca Anna Wyszyńska zdeklasowała rywali na Sylwestrze /Wencco sp - Sisi Queen sp/. Klasę pokazała w gonitwie zamykającej dzień, kiedy na janowskim Assadurze /Dounba xx - Assunta m/, finiszujšc z odległej pozycji, wygrała o ponad trzy długości. W Nagrodzie Trafa Natalia Hendzel przypomniała sobie jak kiedyś wygrywała i również pokazała na co ją stać. Dosiadając klaczy Poezja /Enzo - Pelota/ wygrała dowolnie o dziewięć długości. Stajnia trenera Borkowskiego triumfowała ponownie w gonitwie piątej, gdzie Natalia Hendzel łatwo wygrała na prudnickim ogierze Wixar /Rashim m - Witaxa m/. Kolejne zwycięstwo dla janowskich wychowanków dorzuciła Małgorzata Kryszyłowicz, "bijąc" rywali na arabce Bastia /Ekstern - Basta/. Przed nami kolejne zmagania już 26 września, między innymi ponownie zmierzą się najlepsze konie półkrwi w Nagrodzie Tunela a araby w Nagrodzie Carogroda. /14.09.2010/
|
 |
DERBY MITYNG
Cały sezon wszyscy czekają na Derby, które są raz do roku. Każdy trener i jeździec chce mieć pamiątkę z wygranej w tym prestiżowym wyścigu. Hodowcy czekają na wynik gonitwy, żeby wiedzieć czy ich zamysł hodowlany był prawidłowy. A kibice po prostu chcą przyjść by poczuć ten niesamowity dreszczyk towarzyszący temu wydarzeniu. I tak było tym razem. Pomimo niezbyt ciepłej niedzieli na tor wrocławski przyszła liczna rzesza kibiców, tworząc niezapomnianą atmosferę. Organizatorzy zadbali o atrakcje i sponsoring gonitw, co podniosło rangę dnia. Szkoda tylko, że wśród zaproszonych gości pojawiła się tak niewielka grupa hodowców i właścicieli, a w szczególności tych których konie miały zmagać się w gonitwie dnia. Dzień ten był szczególnym dla trenera Stanisława Borkowskiego, który kończy w tym sezonie 28-letnią karierę trenerską a nigdy jeszcze nie odbierał gratulacji za odniesione zwycięstwo w Derbach Półkrwi. Ale po kolei .....
|
 |
Rywalizacja kłusaków
Dzień otworzyła gonitwa kłusacza z licznym polem startowym - 13 zaprzęgów. Niestety przebieg gonitwy dostarczył wielu negatywnych emocji. Najpierw zaraz po starcie doszło do kolizji Poulgwenn du Gue z Magda de Genetine. W wyniku zderzenia, zaprzęg Poulgwenn stanął w poprzek toru. Chwilę później ruszyła w dystans. Niestety awaria koła wyłączyła ją z jakiejkolwiek dalszej rywalizacji. Wyścig poprowadziła Quana de Bourgogne. W połowie dystansu do walki włączyła się Pepite Gede powożona przez Filipa Bagińskiego. Przy wyjściu na prostą okazało się, że u Quana de Bourgone nastąpiła awaria sprzętu, w wyniku czego niesione na głowie "okulary" całkowicie zasłoniły jej pole widzenia, aż w końcu zahaczyła kołem o wewnętrzną barierę, wyrzucając powożącego z sulki. Tymczasem będąca w doskonałej dyspozycji Pepite Gede i jej powożący minęli celownik jako pierwsi, za co odebrali gratulacje z rąk Moniki Słowik i przedstawiciela Komisji Technicznej Józefa Śnieżka. /6.09.2010; fot. Aleksandra Jończyk/
|
 |
Nagroda Dyrektora WTWK-Partynice
Pierwszy pojedynek koni galopujących derbowego mityngu na swoją korzyść rozstrzygnął wałach SYLWESTER /Wencco sp - Sisi Queen sp/ ze stajni Wiesława Kryszyłowicza. Dosiadała go, jeżdżąca obecnie we Francji - Anna Wyszyńska. Para wygrywała z dużym zapasem sił, pomimo dość mocnego tempa narzuconego przez rywali. Pozostali jeźdźcy walczyli o dalsze lokaty i mogli tylko podziwiać z jaką łatwością Sylwester z Wyszyńską oddalają się od nich. Zwycięzcom gratulowała szefowa WTWK-Partynice Monika Słowik oraz przedstawiciel Rady PKWK - Jerzy Budny. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Nagroda Prezesa W.P.B.P. nr 2 "WROBIS" S.A.
Przedstawiciel przedsiębiorstwa budowlano - produkcyjnego gratulował nieoczekiwanemu zwycięzcy wśród trzyletnich arabów, które rywalizowały na rzadko spotykanym we Wrocławiu dystansie 2200 metrów. Gniady ESCOLAR /Gaspar - Eugina/ dosiadany przez utalentowanego Andrzeja Mazurkiewicza nie należał do grona faworytów tego biegu. Wyższe notowania miały białeckie Hurman i Frygana. Hurman nie wytrzymał dystansu i dodatkowo nagle niebezpiecznie zarzucił się na finiszu, tracąc szanse na wysoką lokatę. Natomiast Frygana musiała uznać wyższość Cerio i Escolara, którego bezbłędnie przeprowadził jeździec, znajdując lukę wśród finiszujących koni. Gratulacje z rąk przedstawiciela Firmy WROBIS odebrali Andrzej Mazurkiewicz i trener Robert Świątek. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Puchar Prezesa Banku BGŻ
Ponownie do głosu doszła Anna Wyszyńska. Dosiadając drobnej ETERII /Ekstern - Etezja/ po pasjonującym pojedynku pokonała białecką Everię dosiadaną przez Małgorzatę Kryszyłowicz, która po poprzednim wyścigu czuła duży niedosyt i dzielnie walczyła o zwycięstwo. Różnica w celowniku wyniosła "szyję". Dla kibiców postawa Anny Wyszyńskiej była dobrym prognostykiem przed najważniejszą gonitwą. Z rąk dyrektora Banku BGŻ Andrzeja Charendarza okolicznościowe pamiątki odebrali trener Jan Pochwatka i Anna Wyszyńska. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Nagroda Prezesa Totolotka S.A.
Liczna stawka, dziewięciu koni, spotkała się w pojedynku pierwszogrupowych arabów na dystansie 2200 metrów. Niestety ponownie na starcie doszło do poważnego incydentu, tym razem w chwili otworzenia się drzwiczek od start-boksu klacz Benita stanęła dęba, przygniatając dosiadająą ją Annę Wyszyńską. Zadziwiającą decyzję podjął sędzia starter, który zdecydował się puścić Benitę w dystans pomimo tego, że pozostałe konie były już daleko w przedzie. Tylko doświadczenie jeźdźca pozwoliło dogonić grupę i ukończyć z końmi gonitwę. Niestety po zejściu jeźdźca z konia potrzebna była interwencja lekarska. A pojedynek na swoją korzyść rozstrzygnęli ponownie jeźdźcy gościnnie występujący w tym dniu we Wrocławiu - Lilia Reznikova na Poezji i Rumen Ganczew-Panczew na Willarsie. Po zaciętym finiszu o "pół" długości lepszy okazał się być michałowski syn ogiera Al Maraam - Willars. Było to drugie zwycięstwo podopiecznego Roberta Świątka. Tym samym wysunął się na prowadzenie wśród wrocławskich trenerów pod względem wygranych w koniach arabskich. Zwycięzców nagrodzili Prezes Totolotka S.A. Eleftherios Maroulis i Dyrektor Łukasza Seweryniak. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
DERBY PÓŁKRWI o Nagrodę Prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych
Dziewięć koni ruszyło w dystans tego najważniejszego wyścigu w sezonie. Poprowadziła Aryston. Stawkę zamykał żle galopujący Banderas, który wraz z dystansem tracił kontakt z rywalami. Aryston na przeciwległej prostej wzmocnił tempo, ale pozostałe konie trzymały się blisko. Faworytki - Figlarka i Senna Zjawa znajdowały się w niewielkiej odległości od prowadzącej. Bardzo żle galopowała od połowy dystansu Huria, która ewidentnie nie miała swojego dnia. Przy wyjściu na prostą konie rozsypały się na całą szerokość bieżni. Tradycyjnie najbliżej publiczności jechała Beata Zawadzka na Figlarce, środkiem walczyły Aryston z Eminorem a przy barierze rozpędzała się SENNA ZJAWA /Zagon xx - Seniora Carnute sp/ pod Anną Stasiak. I to ta para zyskała przewagę prawie trzech długości nad pozostałymi, którą obroniła do samego celownika. Tym samym gniada klacz zachowała czyste konto z czterema zwycięstwami, Anna Stasiak odniosła pierwsze zwycięstwo w tej prestiżowej nagrodzie (a 99 w karierze), natomiast trener Adam Suchorzewski triumfował trzeci raz w Derbach koniem wyhodowanym w Stadninie Koni Ochaby. Gratulacje zwycięzcom składali fundatorzy nagrody - Prezes PKWK Feliks Klimczak, przedstawiciele Rady PKWK - Michał Wojnarowski i Jerzy Budny oraz Monika Słowik. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Puchar Firmy Frączak Sp. z o. o. - dealer Mercedes-Benz.
Osiem koni półkrwi ruszyło w dystans gonitwy płotowej. Faworyt (wygrał poprzedni wyścig) siwy Huragan pod utalentowanym Damianem Suchem zamykał grupę galopujących koni. Poprowadziła inna walewicka wychowanka - Malaga dosiadana przez Grzegorza Kowalskiego. W niewielkich odstępach konie pokonywały kolejne płoty. Do przody zaczęła się przesuwać prudnicka Wiedźma i Huragan. Powoli odpadał Winchester i w powrocie - rosła Riobamba. Nienajlepiej skakała pobudliwa Niwa, ale straty na skokach nadrabiała między płotami. Tymczasem Malaga stopniowo zbliżała się do wyjścia na prostą. Po zewnętrznej zaczął zbliżać się Huragan. Przyśpieszyła również Wiedźma zrównując się z prowadząceą Malagą. Za późno finisz rozpoczął Huragan, który pomimo szaleńczego pościgu nie zdołał złapać rozpędzonej WIEDŻMY /Diabełek m - Wideta sp/ prowadzonej przez Rostislava Bensa. Różnica w celowniku pierwszej trójki wynosiła zaledwie "pół długości i szyję". Gonitwa dostarczyła wielu emocji, a ze zwycięstwa ponownie cieszył się trener Suchorzewski odbierając gratulacje od Dyrektora Firmy Frączak - Andrzeja Tryby. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Puchar Polskiego Związku Hodowców Koni
Na zakończenie dnia w płaskim pojedynku zmierzyły się półkrewki. Szaleńcze tempo w połowie dystansu narzucił Bad Boy pod Małgorzatą Kryszyłowicz, odskakując na kilka długości od peletonu. Na niewiele się zdała taka taktyka, gdyż rywale szybko złapali prowadzących. Na prostej zaatakował janowski ARCELIN /Barnaba m - Aracena m/ pod Lilią Reznikovą łatwo wygrywając. Laureatów gonitwy udekorował i wręczył pamiątkowe puchary Prezes OZHK we Wrocławiu - Janusz Lawin. /6.09.2010; fot. faraa/
|
 |
Nagroda Arabelli-Oaks
Aż 10 klaczy zameldowało się w maszynie startowej do tej prestiżowej gonitwy. Trudno było wskazać faworytkę, tym bardziej, że trzech dosiadali sprowadzeni z Warszawy jeźdźcy. Po starcie, ciężar prowadzeni wziął na swoje barki, Andrzej Mazurkiewicz dosiadający walewickiej Hurii. Pozostałe uczestniczki trzymały się blisko w niewielkich odległościach. Traciła ochabska Wielka Dama, lecz do celownika ciągle było daleko. Na około 1000 metrów przed metą jeźdźcy przyśpieszyli. Do przodu przeszły Figlarka z Senną Zjawą. Jak cień za nimi trzymałą się racocka Atalanta. Na prostej Huria zmęczona prowadzeniem zaczęła odpadać. Prowadzenie objęły podopieczne Adama Suchorzewskiego - Senna Zjawa (Anna Stasiak) i Figlarka (Beata Zawadzka). Rozpoczęły bratobójczą walkę o zwycięstwo. Lepsza o "łeb" okazał się ochabska Senna Zjawa, przynosząc trenerowi Suchorzewskiemu trzeci oaksowy laur w karierze, drugi Annie Stasiak i 21 stadninie koni Ochabom. Piękny wyścig i rywalizacja jeźdźców przyniosła dosatkowo jeszcze jedną informację - rekord gonitwy - 2 minuty 38 sekund. Zabrakło zaledwie trzech sekund do wyrówniania rekordu na dystansie 2400 metrów. Gratulacje. /16.08.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Wrocławia
Po Nagrodzie Prezydenta Wrocławia to druga gonitwa, której zadaniem jest sprawdzenie męskiej części ścigających się koni w danym sezonie. Po Nagrodzie Oaks, gdzie został ustanowiony rekordy czasowy, apetyty na dobre widowisko wzrosły. Jednak to co kibice zobaczyli w trakcie gonitwy zaskoczyło wszystkich. Faworyt, Eminor, galopował na przedostatniej pozycji, ze startą 6 długości do kasztanowatego Banderasa, który rozprowadzał gonitwę. Pozostali janowscy przedstawiciele trzymali się środka stawki, przedzieleni Roninem. Tymczasem dystansu ubywało a Małgorzata Kryszyłowicz dosiadająca Banderasa dalej prowadziła z niewielką przewagą. W powrocie zaatakowały Wixar i Eminor. Na wyjściu na prostą Assadura "wyrzuciło" na zewnętrzne tory. Tymczasm Banderas ciąglę prowadził. W połowie prostej "złapał" go Eminor pod Natalią Hendzel i na 200 metrów przed celownikiem prowadził o pół długości. Na trybunach zawrzało, obydwie amazonki rozpoczęły walkę. Przez kolejne metry ogiery galopowały "łeb w łeb". Jednak górę wzięło doświadczenie, dosłownie na końcowych metrach do przodu wysunął się wyhodowany w Bolesławcu u pana Romana Drabińskiego wnuk Jape'a - Banderas. Gratulacje dla autorów sukcesu, a szczególnie dla trenera Wiesława Kryszyłowicza, dla którego był to pierwszy tak znaczący sukces w karierze trenerskiej. /16.08.2010; fot. J. Zalewski/
|
 |
Araby na start
Trzy gonitwy podczas ostatniej wyścigowej niedzieli należały do koni czystej krwi arabskiej. Sprowadzeni z Warszawy Alexander Reznikov oraz Wiaczesław Szymczuk zapowiadali duże wyscigowe emocje. Jednak wrocławianie tanio skóry nie sprzedali. Pierwszy wyścig na swoją korzyść rozstrzygnęła gniada Wahida pod Natalią Hendzel. W drugiej gonitwie bezkonkurencyjnym okazał się wielokrotny czempion jeźdźców w Polsce - Alexander Reznikov. Dosiadając kasztanowatego Magika, popisał się kapitalnym finiszem, wygrywając o niecałą długość. Ostatni pojedynek wygrała "zmdom" Joanna Fornal-Laskosz prowadząc janowskiego Wandalina. W kadej gonitwie walka trwała do samego celownika, o czym świadczą odległośi w celowniku. Czekamy na kolejne takie pojedynki. /16.08.2010/
|
 |
Niedzielny kłus
Pierwsze po przerwie zmagania kłusacze na swoją korzyść rozstrzgnął Filip Bagiński, pewnie wygrywając klaczą Pepite Gede. Jednak bohaterem wśród zaprzęgowców był gość z Czech - Bedrich Novak, który w pierwszym wyścigu zajął drugie miejsce. Natomiast w drugim, powożąc "polską" Nitisa Josselyn po zaciętym pojedynku jako pierwszy minął celownik. Gratulacje /16.08.2010; fot. O. Jończyk/
|
 |
Charlotta Kalla pokonana przez Järvsöfaksa
Pojedynek konia z człowiekiem.
Król zimnokrwistych kłusaków, który ma na koncie 201 wygranych wyścigów i królowa nart Charlotte Kalla.
Podczas Festiwalu Śniegu w centrum Hudiksvall, miasta położonego na wybrzeżu Szwecji było ponad 30 stopni Celsjusza i 5000 widzów przybyłych zobaczyć ten niesamowity pojedynek.
Przygotowano specjalną 100-metrową bieżnię - z jednej strony pokrytą sztucznym śniegiem - to dla Charlotty Kalli i równoległą do niej szutrową dla Järvsöfaksa.
Charlotte Kalla mocno wystartowała i przez większą część dystansu prowadziła w wyścigu, jednak kilka metrów przed metą Järvsöfaks nabrał rozpędu i wyprzedził Królową Nart.
"Mam wielki szacunek dla Järvsöfaksa. Był tak samo dobry jak myślałam" powiedziała po wyścigu Charlotte Kalla.
W ciągu swojej kariery Järvsöfaks zgromadził 201 zwycięstw na torze. Wygrywając Z Kallą dołożył jedno więcej.
"To była świetna zabawa! Jestem dumny, że ja i "Fakse" mogliśmy tutaj wystartować. I również tym razem wygraliśmy" powiedział Jan-Olof Persson, właściciel, trener i powożący Järvsöfaksa.
Kilka faktów o Järvsöfaks:
* Urodził się 23 czerwca 1994 roku jako zimnokrwisty kłusak.
* W całej karierze startował 234 razy, wygrywajac 201 gonitw.
* Należy do niego rekord świata w największej liczbie wygranych wyścigów z rzędu wśród kłusaków zimonokrwistych - 42 razy.
* Rekord świata wśród kłusaków zimonokrwistych - 1.17,9 na dystansie 1640 metrów - 12 lipca 2005 r.
* Rekord świata wśród kłusaków zimnokrwistych w wygranych - 2.128.857 Euro
* Trzykrotnie wybrany Koniem Roku w Szwecji (2003 - 2005) i dwanaście razy wybrany jako zimnokrwisty kłusak roku (1998-2009).
* Pierwszy kłusak, który uczestniczył w Main Guard w Royal Palace w Sztokholmie - 20 sierpnia 2007 r.
* Użyty w hodowli jest ojcem ponad 500 sztuk potomstwa, które już odniosło ponad 1000 zwycięstw i zarobiło na torach ponad 5 mln Euro.
* W styczniu 2010 roku mianowany przez szwedzkie stowarzyszenie wyścigowe Honorowym Ambasadorem.
/11.08.2010, F. Bagiński, fot. ATG/
|
 |
Dni Konia Arabskiego
Sierpień to tradycyjny termin kiedy odbywa się jedna z nasłynniejszych imprez końskich na świecie - DNI KONIA ARABSKIEGO w Janowie Podlaskim. Oprócz czempionatów hodowlanych to co przykuwa uwagę wszystkich to aukcja i padające na niej magiczne cyfry, które płacą nabywcy za polskie araby. W pamięci mamy rezultaty osiągane w ostatnich latach - 1.125.000 Euro za Kwesturę (2008), czy 500.000 Euro za klacz Pinta (2009). W tym roku najlepszym koniem pokazu została janowska PINGA /Gazal Al Shaqab-Pilar/, czempionem ogierów starszych również janowski Alert (Piaff-Andaluzja). Najwyższą cenę podczas aukcji osiągnęła, ponownie janowska, Pilar (Fawor-Pipi). Znalazła nabywcę za jedyne 240.000 Euro. Dokladne wyniki całej imprezy na stronie www.janow.arabians.pl oraz www.prideofpoland.pl. /9.08.2010/
|
 |
Służewiec - Nagroda Liry (Oaks)
Wychowanka z Jaroszówski, ciemnogniada INFAMIA, potwierdziła swój derbowy wynik, zwyciężając najważniejszy sprawdzian dla 3-letnich klaczy. Podobnie jak w lipcu dosiadał jej czeski dżokej Martin Srnec. /9.08.2010/
|
 |
Nie żyje Adam Kulikowski
W niedzielę, 18 lipca, tragicznie zginął jeździec - Adam Kulikowski. Miał 26 lat. Popularny "Kuliś" karierę jeździecką rozpoczął w 1999 roku. Jego pasją były gonitwy skakane, do których miał duże predyspozycje. W zeszłym roku rozpoczął z powodzeniem starty na Służewcu w gonitwach płotowych, wygrywając Nagrody Sexmana, Czada i Zamknięcia Sezonu Płotowego. We Wrocławiu triumfował w Nagrodzie SK Ochaby i wielu innych gonitwach skakanych. Nie rezygnował z dosiadów w wyścigach płaskich, gdzie również sięgał po zwycięstwa - Nagroda Arabelli-Oaks, Rewolty czy SK Lesieniec. W karierze wygrał 64 gonitwy.
Wyrazy głębokiego współczucia najbliższym składają pracownicy WTWK-Partynice.
|
 |
Wrocław w Sopocie
Minionej niedzieli zakończył się letni sezon wyścigoy zorganizowany na sopockim Hipodromie. Podczas czterech dni wyścigowych, rozegranych zostało 32 gonitwy. Rywalizowały konie arabskie, pełnej krwi angielskiej, półkrwi i kłusaki. Z Wrocławia do nadmorskiego kurortu pojechało łącznie 26 koni, w tym 11 czystej krwi arabskiej. Podczas pierwszego weekendu zwycięstwa odnieśli Wiedźma (trener A. Suchorzewski) pod Beatą Zawadzką i Assadur (trener T. Dębowski) pod Pauliną Tanaś. W rywalizacji arabów lepiej zaprezentowali się podopieczni trenerów z Warszawy. Najwyższe miejsca z "naszych" zanotowały Epifa (3-ci) i Zaborów (4-ty). Obydwa konie trenowane są przez Wiesława Kryszyłowicza a dosiadała ich Małgorzata Kryszyłowicz. W drugiej dwudniówce klasę pokazała ochabska Wyrwa (trener R. Świątek) pod Kamilą Maryniak oraz Awon pod Andrzejem Mazurkiewiczem. Z kolei w arabach zaskoczył Eggero ze stajni Tadeusza Dębowskiego, który w ładnym stylu pokonał 8 rywali. W kolejnej gonitwie arabskiej ponownie najlepsi okazali się szkoleniowcy z Warszawy. Ale dobre miejsce (4-te) zajęła janowska Eteria prowadzona przez Beatę Zawadzką. Orgaznizator stanął na wysokości zadania, dobrze przygotowując tor i stajnie. Publiczność dopisała i miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej. /19.07.2010/
|
 |
Czempionat Koni Rasy Śląskiej
W upalne niedzielne przedpołudnie, na Partynicach rozpoczął się drugi Czempionat Koni Rasy Śląskiej pod egidą Okręgowego Związku Kodowców Koni we Wrocławiu. Komisja oceniła łącznie 54 konie w czterech klasach. Hodowcy, właściciele koni i kibice mogli się naocznie przekonać o walorach użytkowych tych koni dzięki zorganizowanym pokazom ujeżdżeniowym i powożeniowym. Dokladne wyniki czempionatu są opublikowane na stronie www.ozhk.wroclaw.pl. /13.07.2010/
|
 |
Służewieckie Derby
Ten kto 4 lipca postanowił wybrać się na warszawski Służewiec na pewno nie mógł czuć się rozczarowany. Zorganizowany z wielka pompą mityng zadowolił każdego, zarówno pod względem emocji wyścigowych jak i pozasportowych. Najważniejszym wyścigiem dnia (jak i sezonu) były Derby o Nagrodę Premiera Rzeczypospolitej Polskiej. Na starcie stanęło 18 najlepszych koni w roczniku. Prawdziwe emocje zaczęły się kiedy koniom pozostało jeszcze 600 metrów do celownika. Prowadzona z tyłu ciemnogniada Infamia (na zdjęciu z nr 19) pod słowackim dżokejem Martinem Srnecem, w zakręcie zaczęła przesuwać się największym kołem do przodu. Na prostej była już w grupie prowadzących koni. Na ostatnich metrach jakby uskrzydlona zaczęła przyśpieszać, osiągając celownik pierwsza z przewagą 1 długości. Fantastyczne, pierwsze, zwycięstwo podopiecznej trenera Krzysztofa Ziemiańskiego w gonitwie tej rangi zaowocowało bombą w totalizatorze. Za zwycięstwo Infamii płacono 136 złotych za każde postawione na nią 3 zł. Gratulacje dla autorów sukcesu, w tym Adama Suchorzewskiego, który jest właścicielem ojca Infamii - ogiera Tempelwächter. /13.07.2010; fot. T. Celmer, źródło serwis ZMDOM/
|
 |
Ostatnie gonitwy przed letnią przerwą
Fantastyczna pogoda, liczne atrakcje, publiczność i wspaniałe widowisko sportowe - tak można podsumować ostatnie, przed letnią przerwą, spotkanie z wrocławskim wydaniem wyścigów konnych. Kibice mogli obejrzeć w akcji 49 koni galopujących oraz 13 kłusaków. Dzień obfitował w gonitwy imienne - Nagroda Prezydenta Wrocławia, Nagroda Rewolty, Nagroda Firmy Elcar i Nagroda Hipodromu Vincennes. Ponownie zabłysły konie ze stajni Stanisława Borkowskiego, wygrywając trzykrotnie - Eminor, Riobamba i Wermont. Łącznie w tym sezonie zgromadził 15 zwycięstw. Duble skompletowali Tadeusz Dębowski - Eggero i Grande (8 wygranych w sezonie) i Adam Suchorzewski - Figlarka i Sus (11 zwycięstw w sezonie). Najlepszymi jeźdźcami tego dnia zostali Beata Zawadzka, która punktował dla stajni Adama Suchorzewskiego (6 zwycięstw w sezonie) oraz Natalia Hendzel dosiadająca Riobamby i Eminora. Tymi wygranymi umocniła się na pozycji lidera w czempionacie jeźdźców, gromadząc 10 zwycięstw. Po jednym zwycięstwie odnieśli Paulina Tanaś, Adam Kulikowski i Bartosz Żechowski. /30.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Nagroda Prezydenta Wrocławia w rękach czempiona
Ten prestiżowy wyścig nawet jeżeli spotkają się w nim słabe konie, zawsze budzi duże emocje. Tym razem w skromnej 6-konnej stawce jedynie Awon nie "pasował" do podium. Z pozostałych każdy miał szanse, tym bardziej, że dystans to 2400 metrów, tor szybki ale twardy. W wyniku zamieszania na starcie z rywalizacji odpadł outsider - Awon. Kłopoty sprawił również mocny Cedral. Ale w końcu udało się odstartować wyścig. Ciężar prowadzenia na pierwszych metrach wziął na siebie janowski Ekolog, którego po 700 metrach zmienił rzeczniański Cedral. Za nimi w niewielkich odległościach trzymały się Huragan, Eminor i Ronin. Po kolejnych 500 metrach konie wzmocniły tempo co wykorzystał racocki Ronin, stopniowo zbliżając się do grupy i przesuwając się do przodu. Rosły Ekolog nie trafił chyba na swój dzień i galopował ciężko. Huragan, trzymał się środka stawki, czekając na finisz. W powrocie konie zrównały się, na prostej osłabł Cedral, po zewnętrznej poprawiał Eminor, którego jeździec o mały włos nie wpakował go w publiczność. Ekolog próbował finiszować razem z Eminorem ale szybko spasował. Przy barierze stopniowo rozpędzał się walewicki Huragan a środkiem kasztanowaty Ronin. Na 300 metrów przed celownikiem konie galopowały razem. Jednak drobny EMINOR, jakby lżej i stopniowo zyskiwał przewagę nad Roninem, której nie oddał do celownika. Ze zwycięstwa cieszył się Stanisław Borkowski oraz Natalia Hendzel, która powtórzyła wynik z 2009 kiedy wygrała tę gonitwę na prudnickim Walkoverze. Laureatom gratulowali Dyrektor WTWK-Patynice Monika Słowik oraz przedstawiciel właściciela ojca ogiera Eminor - Devin du Maury xo - Stada Ogierów w Białce - Jerzy Urbański. /30.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Nagroda Hipodromu Vincennes
Kłusacze zmagania w wiosennej części sezonu wygrała stajnia Andrzeja Najderskiego, odnosząc 6 zwycięstw, w tym najważniejszy wyścig ostatniej niedzieli - Nagrodę Hipodromu Vincennes. Po ładnej walce, Wanda Górniak powożąc Lucky Star, jako pierwsza zameldowała się w celowniku, zostawiając w tyle utytułowaną Noblesse, Obsess Oaks czy Moon de Boisaubert. Był to pierwszy tak poważny sukces tej sympatycznej powożącej, która dotychczas wygrywała mniej dotowane wyścigi i po rocznej przerwie wróciła "wyścigowego piekiełka". Drugi w statystkach kłusaczych jest trener Wiesław Kałuża, którego Moon i Nitisa wygrały trzy gonitwy. Cieszy postawa pozostałych trenerów i powożących w trwającym sezonie. Gratulacje dla wszystkich za stworzenie wspaniałego widowiska. /30.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Nagroda Firmy ELCAR dla Kurozwęk
Dolnośląski dealer samochodów marki SKODA objął patronatem rywalizację pierwszogrupoych arabów. Liczna, 9-konna, stawka jest zawsze zapowiedzią emocji i nieoczekiwanych rozwiązań. Po starcie poprowadziła michałowska Emberiza, blisko galopowała Ellua z Piranezą. Stawkę zamykał kurozwęcki Wermont. W połowie dystansu przyśpieszył Cerlit, jednak nie zdołał przejść do czoła wyścigu. Na prostej zaatakowała Emberiza i Wermont, Ellua z Poezją powoli odpadały z pozycji liderów gonitwy. Słabnąć zaczął również Cerlit i Caravaggio. Michałowska Dar'a Wadi, której dosiadał uczeń, nie była w stanie nawiązać walki. Tymczasem WERMONT /po Poganin/ stopniowo zyskiwał przewagę nad prowadzącymi. Mocno "jechana" Emberiza, jakby nie zmęczona prowadzeniem, nie odpuszczała. Więcej sił na finiszu miał jednak wyhodowany w Kurozwękach ogier, który pierwszy minął celownik. Gratulacje z rąk Prezesa Firmy ELCAR, Pani Elżbiety Sikory, odebrał trener zwycięskiego konia - Stanisław Borkowski oraz jeździec Bartosz Żechowski, dla którego było to piąte zwycięstwo w bieżącym sezonie. Powody do zadowolenia mogą mieć również właściciele Stadniny Koni Kurozwęki, których wychowankowie mogą poszczycić się najlepszym procentem zwycięstw (40%) wśród właścicieli koni arabskich rywalizujących na Partynicach. /30.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Nagroda Rewolty - 4x "Suchar"
O laur najlepszej klaczy z 1983 roku, wyhodowanej w POHZ Chojnów Rewolty, walczyło sześć klaczy. Gonitwę rozprowadziła ochabska Wileda. Za nią galopowały Figlarka z Harrą, dalej Atalanta z Niwą i na końcu Aversa. Na 1700 metrów do celownika przyśpieszyła Harra i Atalanta, zbliżając się do prowadzącej Wiledy. Po kolejnych 300 metrach klacze się zgrupowały z bardzo niewielką przewagą Wiledy. Do przodu przeszła Aversa i Atalanta. Na prostej konie wyszły ławą. Najlepiej galopowała walewicka Figlarka pod Beatą Zawadzką, przy barierze zaskakująco dobrze radziła sobie Wileda a środkiem - mocno pobudzana racocka Atalanta. Osłabły pobudliwa Niwa i Harra. Jednak to FIGLARKA /po Cisoń xx/ nie dała szans rywalkom, wygrywając z zapasem. Powody do zadowolenia może mieć trener Adam Suchorzewski, który w krótkiej bo 7-letniej historii tej gonitwy, aż czterokrotnie odbierał gratulacje za zwycięstwo. Natomiast Beata Zawadzka potwierdziła, że jest w wysokiej formie i ubiegłoroczne sukcesy nie były dziełem przypadku. Laureatom nagrody honorowe wręczył były jeździec Rewolty - Andrzej Tryba. /30.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Gonitwy w kłusie
Tradycyjnie podczas mityngu rozegrano dwie gonitwy dla kłusaków. O ile pierwszą z nich można uznać za bardzo przewidywalną a wynik nie podlegał dyskusji (wygrała Moon de Boisaubert trenera Wiesława Kałuży) o tyle druga podniosła ciśnienie schowanej przed deszczem publiczności. Po starcie zagalopowała, mająca problemy z własciciwym chodem, Quana de Bourgogne, prowadzenie objęła Orielle powożona przez właścicielkę - Monikę Ostrowską. Po kilometrze dała odpocząć klaczy i pozwoliła się wyprzedzić kasztanowatej Magda de Genetine. Przez kolejne 1300 metrów powożący nią, Hennadz Miksha, w pełni kontrolował wyścig, utrzymując bezpieczną przewagę nad Orielle. Na 200 metrów przed celownikiem Orielle zbliżyła się do prowadzącej pary i zaatakowała od wewnętrznej. Nie spodziewając się takiego obrotu sprawy, Hennadz Miksha za późno zorientował się, że Orielle go "nachodzi". W efekcie przegrał na ostatnich metrach. Szkoda, bo sympatycznemu "Gienie" przydałaby się ta wygrana. Plusem jest to, że zdaje sobie sprawę z popełnionego błędu. Tak czy inaczej Magda wraz z Mikshą będą zaliczać się do grona faworytów zbliżającej się Nagrody Hipodromu Vincennes. Trzymamy kciuki. /23.06.2010; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Gonitwy w galopie
Nie było świętowania po zakończonym dniu w stajniach prowadzonych przez Roberta Świątka i Adama Suchorzewskiego. Ich podopieczni tylko raz zajęli drugie miejsce (Wyrwa i Sus). Zadowolony z wyników może być Tadeusz Dębowski. Dwukrotnie odbierał gratulacje za odniesione zwycięstwa. Najpierw walewicka HURIA (po Haracz m) wygrała prowadząc od startu do mety, a później ogier czystej krwi MAGIK (po Amarant) nie dał szans rywalom na finiszu. Obydwu koni dosiadał Adam Kulikowski (zdjęcie). O pewnym niedosycie można mówić w przypaku Wielkiej Damy, która kończyła zmagania na 2 kilometry jako druga. Kolejne sprawdziany przed nią. Udanie dzień rozpoczął Jan Pochwatka wygrywając arabką BENITA (po Enzo; uczeń Sabina Kaszczyszyn). Nie po myśli przebiegły natomiast kolejne wyścigi, między innymi z udziałem Dolce Divy i Astaroda. Poczekamy na ich kolejne występy. Najgorzej poszło tego dnia stajni wiodącego w statystykach Stanisława Borkowskiego. Trzykrotne trzecie miejsce (Dolina Czarnej Hańczy, Brandt i Riobamba) na pewno nie wywołało euforii w stajni. Największy zawód dotyczył mocno faworyzowanej Riobamby (zawsze pierwsza gra w totalizatorze). Odwieczny dylemat - pisać na krótki czy długi dystans - kolejny raz nie dał odpowiedzi.
Autorem takiej rewolucji w czempionacie wrocławskich trenerów był (dotychczas ostatni) Wiesław Kryszyłowicz. Co prawda, ponownie rozczarował występ ogiera Zaborów, ale później było już wręcz doskonale. Pochód sukcesów rozpoczęła wielka niespodzianka - zwycięstwo kasztanowatego BANDERASA (po Moravia westf.). Gorzej obstawiane w tej gonitwie były tylko Dżihad i Herman. Prowadzony w dystansie po froncie 2 kilometrowej gonitwy, ogier wygrał gonitwę bez większego wysiłku. Kolejny wyścig i ponownie sukces, tym razm podwójny. Jako pierwszy jest ROZMARYN (po Devin du Maury xo) a drugi Sylwester, dosiadany przez ucznia Piotra Lenartowicz. Kropkę nad "i" postawiono w pojedynku arabów, gdzie siwa EPIFA (po Poganin), praktycznie nie zmuszona do wysiłku, wygrała o 5 długości. Współautorką sukcesów jest pani Małgorzata Kryszyłowicz, która dosiadała zwycięskie konie. Gratulacje /23.06.2010; fot. A. Mutwicka/
|
 |
"Papa Słowik"
17 czerwca 2010 roku odszedł Śp. Stanisław Słowik - mąż, ojciec, przyjaciel, wielbiciel ludzi, koni, Partynic i książek.
Całe życie zawodowe związany był z ruchem wydawniczym. W latach 1955-1992 pełnił funkcję wicedyrektora Wydawnictwa Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, a od 1992 do 2004 Redaktora Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Silesia.
Życie prywatne dzielił pomiędzy rodzinę, przyjaciół i rzeczy użyteczne - edytorstwo, wyścigi konne oraz sport jeździecki. We wszystkim widział ludzi i wierzył w ich dobrą wolę
|
 |
Niedzielne wyścigi
Piękna pogoda i różnorakie atrakcje ściągnęły na Partynice liczną publiczność, która nie mogła narzekać na brak emocji. A zapewnili je między innymi podopieczni trenera Jana Pochwatki, który trzykrotnie odbierał gratulacje jako zwycięzca. Na dzień dobry kasztanowata WILEDA (po Devin du Maury xo) pod dżokej Joanną Fornal-Laskosz po pasjonującej walce pokonała ogiera Brandt ze stajni aktualnego czempiona trenerów Stanisława Borkowskiego. Zaskakujący przebieg miał wyścig siódmy, gdzie Sabina Kaszczyszyn w pełni wykorzystała atuty dosiadanej PIERANEZY (po Ecaho) i "gapiostwo" jeźdźca dosiadającego ogiera Zaborów i jako pierwsza zameldowała się w celowniku, wygrywając o "krótki łeb". Trzecie zwycięstwo dla stajni, tym razem nie zagrożone przez rywali, dołożyła ponownie Joanna Fornal-Laskosz, dosiadając walewickiej klaczy DEBATA (po Nabucho du Serein xo). Wygrane nie zmieniły jednak sytuacji w statystykach, ponieważ Stanisław Borkowski zapunktował dwukrotnie i dalej utrzymuje się na pozycji lidera wśród wrocławskich szkoleniowców.
Cieszy postawa najmłodszych adeptów sztuki wyścigowej - Sabiny Kaszczyszyn, Pauliny Tanaś, Piotra Lenartowicza i Elizy Wiatr, którzy nie poddają się trendom panującym wśród bardziej rutynowanych jeźdźców i walczą od startu do celownika. /14.06.2010, fot. A. Mutwicka/
|
 |
Jubileusz Nagrody Okręgowego Związku Hodowców Koni we Wrocławiu
To już dziesiąta edycja wyścigu, którego patronem jest OZHK we Wrocławiu. Rokrocznie o laur walczą konie pierwszogrupowe. Tym razem tylko pięć, z siedmiu zapisanych, stawiło się na starcie. Poprowadził Cedral, a w niewielkich odległościach galopowały Senna Zjawa, z którą walczył jeździec (A. Stasiak) i Harra, którą to z kolei jeździec (N. Hendzel) prowadził w sposób zupełnie niezrozumiały, największym z możliwych torów. Dalej była Anawa z Figlarką, tracącą do grupy w dystansie nawet do 5 długości. Na prostej zaatakowała Harra, obejmując na krótko prowadzenie przed Cedralem, ale po chwili środkiem włączyła się do walki SENNA ZJAWA (po Zagon xx; tr A. Suchorzewski). Mając większy zapas sił jako pierwsza minęła celownik z przewaga dwóch długości nad pozostałymi. Czas gonitwy nie był rewelacyjny - 2 minuty 19 sekund, to jak na konie zaliczne do pierwszej grupy trochę słabo. Tym bardziej, że w kolejnych wyścigach konie potrafiły galopować 5 sekund lepiej. Szkoda, że jeźdźcy zapomnieli czym są gonitwy konne a tym bardziej w takim wyścigu. Ale cóż, zwycięstwo jest zwycięstwem. /14.06.2010/
|
 |
Memoriał profesora Andrzeja Modrakowskiego
Silna i liczna grupa dziewięciu trzylatków arabskich rywalizowała na dystansie 2000 metrów, w gonitwie upamiętniającej postać profesora Modrakowskiego, który śmiało można powiedzieć tworzył historię partynickich wyścigów. Bezkonkurencyjną okazała się ponownie gniada DIRHEM (po Wiek) ze stajni Stanisława Borkowskiego. Galopując blisko czołówki, na prostej nie dała najmniejszych szans rywalom, pewnie wygrywając druga gonitwę w karierze. Do zwycięstwa doprowadziła ją Natalia Hendzel. Z dobrej strony pokazały się michałowskie Ellua i Emberiza (obydwie po Al Maraam), kończące na płatnych lokatach. Klacze na podium przedzielił janowski Preton (po Ecaho). Gratulacje. /14.06.2010/
|
 |
Puchar Wrocławskiego Parku Wodnego
Ostatnią gonitwą nagrodową był Puchar Wrocławskiego Parku Wodnego. Tutaj najlepszymi okazali się janowscy wychowankowie - EKOLOG (po Dounba xx) i Eminor, finiszujący na pierwszych dwóch miejscach. Zwycięskiego Ekologa dosiadał Bartosz Żechowski a obydwa konie przygotowuje do startów Stanisław Borkowski. Gratulacje. /14.06.2010/
|
 |
Amadis znowu w Warszawie
Udział w Nagrodzie Ofira (kat. A, dyst. 2400 m), zaliczanego do czołówki starszych arabów w Polsce, kasztanowatego Amadisa trudno zaliczyć do udanych. Tym razem w siodle Amadisa jechał dżokej Emil Zahariew. Po starcie narzucił mocne tempo, które starczyło tylko na 2000 metrów. Na prostej finiszowej ogier osłabł a do walki włączyły się zagranicznej hodowli Nasch i Kentauer Kossack. Na 200 metrów przed celownikiem, wrocławskiego araba minęły jeszcze Equilin i Von. /14.06.2010, fot. T. Celmer/.
|
 |
Czterodniówka na Służewcu
Organizator wyścigów na Służewcu zadecydował, że odwołane wyścigi z dni 5-6 czerwca odbędą się w najbliższy czwartek i piątek (10, 11 czerwca). Natomiast w sobotę i niedzielę kolejne gonitwy wg. planu. Tak więc zapowiada się bardzo interesujący (10 gonitw nagrodowych) maraton wyścigowy. /9.06.2010/
|
 |
Kałuża w Pradze
Kolejny udany występ w Czechach zaliczył trener Wiesław Kałuża. 3 czerwca w Pradze startował z klaczą NITISA JOSSELYN na dystansie 2180 metrów. Ukończyli na wysokim, drugim miejscu, przegrywająć jedynie do Rob des Picanes Bedricha Novaka. /9.06.2010; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Eliminacje do Ogólnopolskiej Olimpady Młodzieży
W dniach 18-20 czerwca Partynice będą gościć uczestników Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Propozycje są dostępne na strownie kluby AKU Thomson (www.akuthomson.republika.pl) /9.06.2010/
|
 |
Majowe wyścigi
Nienajlepsza pogoda przywitała kibiców ostatniej wyścigowej niedzieli, która połączona była z rozpoczynającymi się Dniami Dolnego Śląska. Zmagania otworzyły wyścigi kłusaków. Zgodnie z przewidywaniami o zwycięstwo walczyła "żelazna" Noblesse Buroise (powożąca Katarzyna Olszowska). Swoje próbowała ugrać (z pozytywnym wynikiem) Qualida Pat, kończąc na drugim miejscu. Zaskakująco słabo, jak na swoje możliwości, wypadła oleśnicka gwiazda - Moon de Boisaubert. Ostatnie gonitwy wygrywała bez największego wysiłku a teraz "tylko" czwarta. W drugim kłusaczym wyścigu ponownie najlepszą okazała się podopieczna trenera Andrzeja Najderskiego - Lucky Star, powożona przez Wandę Górniak. Tak więc kobiety rządzą w kłusakach. Brawo.
W galopie wreszcie zaczęło się coś dziać. Po początkowej dominacji przystopowała stajnia Stanisława Borkowskiego. W zakończonym dniu uplasowali się na trzecim (od końca) miejscu pod względem wygranych sum. Kompletnie nie poradziła sobie Natalia Hendzel ze strzegomską Riobambą. Dobrze, że pozostali rywale nie byli najwyższych lotów, co pozwoliło utrzymać jej drugą lokatę.
Gorzej poszło jedynie koniom przygotowywanym przez Roberta Świątka ale on za to dorzucił kolejne zwycięstwo do statystyk (Preton). Doskonale zaprezentowali się podopieczni Tadeusza Dębowskiego i Jana Pochwatki. Zgodnie z oczekiwaniami swoje biegi wygrały racocka ATALANTA /po Chef Supreme xx/ i ochabskie córki ogiera Devin du Maury xo - WIELKA DAMA i DOLCE DIVA. Pozytywnie zaskoczyła swoim występem w Pucharze Rady Osiedla Krzyki-Partynice michałowska EMBERIZA /po Al Maraam/. Po pięknej walce pokonała stajenną koleżankę Benitę i mocnego Susa. Dosiadała jej jedna z najbardziej doświadczonych polskich amazonek - Mariola Mioduszewska. Pokazała wszystkim, że dalej potrafi wygrywać i można się jeszcze od niej wiele nauczyć. Nie do przewidzenia są debiuty koni arabskich. Na starcie do pojedynku o Puchar Marszałka Województwa Dolnośląkiego Marka Łapińskiego stanęło pięć koni. Nieoczekiwanie o pierwszą lokatę walczył kurozwęcki CARAVAGGIO /po Hetman/ Adama Suchorzewskiego. Niewiele brakowało a zwycięstwo odebrałaby mu michałowska Epifa. Zabrakło "szyi". Gratulacje dla Beaty Zawadzkiej za nieustającą chęć walki. /2.06.2010/
|
 |
Awans
Bohaterem dnia jest Andrzej Mazurkiewicz. Ten 22-latek zaczynał przygodę z wyścigami we Wrocławiu. Najpierw u Roberta Świątka, później u Wiesława Kryszyłowicza. Od ubiegłego sezonu rozpoczął starty w Warszawie, gdzie czterokrotnie zwyciężył. Pracuje w stajni prowadzonej przez Adama Wyrzyka i Tomasza Kluczyńskiego. Udział w warszawskich wyścigach i podpatrywanie najlepszych w widoczny sposób przełożyło się na postawę Andrzeja. Do Wrocławia przyjechał po jedno zwycięstwo, tyle bowiem brakowało mu do kolejnego jeździeckiego szczebla - starszego ucznia. Wyjechał z dwoma wygranymi (Wielka Dama i Atalanta). Oby tak dalej. /2.06.10; fot. A. Mutwicka/
|
 |
Niedzielne ściganie
Zgodnie z przewidywaniami niedzielne wyścigi przyniosły przetasowania w statystykach. Aktualny czempion trenerów - Stanisław Borkowski musiał się zadowolić tylko jedną wygraną, ale za to w stylu, który niejednego wprowadził w zaskoczenie. Córka ogiera Vis Versa xo - AVERSA pod Natalią Hendzel, zdeklasowała przeciwników o pół prostej. Najlepszym w tym dniu był Adam Suchorzewski, który trzykrotnie odbierał gratulacje za odniesione zwycięstwa. Rozpoczął rosły HEWELIUSZ /po Nabucho du Serein xo/ dosiadany przez Annę Stasiak. Póżniej triumfowały konie arabskie. Najpierw michałowska ECHANA /po Europejczyk/, pod Beatą Zawadzką, odparła atak ogiera Zaborów a następnie nieliczony PALLADYN /po Ekstern/, ponownie pod Anną Stasiak, pokonał michałowskiego Estepara. Po zwycięstwie odnieśli Robert Świątek, którego NIWA /po Armand m/ dobrze przeprowadzona przez Kamilę Maryniak, pokonała o szyję faworyzowanego Wixara. Gniada Awa ze stajni Tadeusza Dębowskiego pewnie wygrała swój bieg. Do zwycięstwa doprowadziła ją uczeń Paulina Tanaś. Wreszcie zaczął punktować Wiesław Kryszyłowicz. Przygotowywana przez niego michałowska ELLUA /po Al Maraam/ pewnie galopowała po zwycięstwo, nie dając szans pozostałym rywalom. W gonitwie kłusaczej bezkonkurencyjnym był Wiesław Kałuża, którego Moon de Boisaubert bez najmniejszego wysiłku jako pierwsza pokonała dystans 2200 metrów. Zobaczymy teraz jak sobie poradzi w rywalizacji u naszych południowych sąsiadów. /24.05.2010/
|
 |
Niedzielne wyścigi
Główna fala dotarła do Wrocławia ale rzeka cały czas płynie pomiędzy wałami, nie zagrażając miastu i torowi wyścigowemu. W związku z powyższym informujemy, że na chwilę obecną jutrzejsze wyścigi się odbędą. W pzypadku jakichkolwiek zmian natychmiast Państwa poinformujemy. /22.05.2010; fot. J. Kasprzak/
|
 |
Fala zbliża się do Wrocławia
Na godzinę 22.00 poziom Odry wzrósł dość znacznie. Występują lokalne podtopienia ale rzeka cały czas jest w głównym korycie. Przepływająca przez Tor Ślęza jest na bezpiecznym poziomie. Punkt krytyczny zostanie osiągnięty w sobotę około 6.00 rano, kiedy główna fala dotrze do stolicy Dolnego Śląska. /21.05.2010/
|
 |
Podmyte Ochaby
Obfite opady deszczu na Śląsku zagroziły jednej z najsłynniejszych polskich stadnin koni - Ochabom. Woda wdarła si na pastwiska i pola. Ośrodek sportowy położony po przeciwnej stronie niż sama stadnina, znalazł się niebezpiecznie blisko wezbranych wód. Droga w kierunku Skoczowa jest nieprzejezdna a dodatkowo z powodu podmoknięcia pękła na cełej szerokości. Najważniejsze na dzień dzisiejszy to informacja, że powoli poziom wody się obniża i nie trzeba będzie ewakuować koni. Dziękujemy Urzędowi Miejskiemu w Skoczowie za przekazane informacje oraz zdjęcia. /20.05.2010/
|
 |
Amadis w wysokiej formie
Bardzo udanie rozpoczął tegoroczne zmagania kasztanowaty Amadis. Prowadzony dalej przez wrocławskiego trenera Adama Suchorzewskiego wystapił w pozagrupowej Nagrodzie Kabareta (2200 metrów) na warszawskim Służewcu. Tradycyjnie dosiadał go Wiaczesław Szymczuk. Razem z Amadisem na starcie staneło 7 koni z jego odwiecznym rywalem - Ermisem (pierwszy w Derby 2009) na czele. Stawkę uzupełniały janowski Equilin (pokonał Amadisa w Porównawczej), Ewander (pierwszy w Nagrodzie Piechura) i zagranicznej hodowli wyśmienity Kentauer Kossack (pierwszy w Nagrodach Wielkiego Szlema i Figaro, drugi w Michałowa), Big Bang (pierwszy w Amuratha) i żelazny Amour Amour. Amadis należy do koni, które lubią bardzo mocne tempo gonitwy i dystans. Po starcie poprowadził wyścig. Przy wyjściu na prostą galopował bliżej wewnętrznej bariery. Ze stawki wyłamał Big Bang a do prowadzącego Amadisa powoli dochodził Kentauer Kossack, by zyskać nad kasztanem przewagę "szyi". Na 50 metrów przed celownikiem Amadis oddał drugi finisz, łapiąc Kossacka tuż przed słupem. Decyzja "Sędziecgo przy celowniku" - "łeb w łeb". Gratulacje i czekamy na kolejne takie pojedynki. /17.05.2010; fot. W. Sudoł/
|
 |
Kto szybszy - kłusak czy człowiek
Od zawsze homo sapiens stawiał sobie pytanie czy jest ten "naj". 3 lipca w Szwecji dojdzie do niecodziennej rywalizacji. Do pojedynku, który ma wyłonić "szybszego" stanie legenda szwedzkich wyścigów kłusaczych - 15 letni Järvsöfaks i dwkrotna złota medalistka w biegach narciarskich z Vancouver - Charlotte Kalla. Jaervsoefaks nie jest bez szans bo na koncie ma udział w 234 wyścigach, z których wygrał 201 (!!!). W sumie w karierze zarobił w przeliczeniu ponad 8.000.000 złotych. Koński Świat trzyma kciuki (i kopyta) za kłusaka. /13.05.10; fot. Daniel Larsson/
|
 |
Arabska adrenalina
Trzecia wyścigowa niedziela, pod patronatem wrocławskiej Gazety Wyborczej, zgromadziła liczną publiczność. Tradycyjnie każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ale najważniejsze były wyścigi. Tym razem stajnia Borkowskiego już tak nie błyszczała, ale dzień zakończyła dwoma wygranymi (Eminor, Dirhem). Po swoje sięgnęli również Tadeusz Dębowski (Cedral), Adam Suchorzewski (Figlarka i Dar'a Wadi) oraz Robert Świątek (Cerlit). Najwięcej emocji i nieoczekiwanych rozwiązań jak zwykle dostarczyły młode araby, które parę razy podnosiły ciśnienie "Sędziemu przy Celowniku" i zgromadzonej publiczności. Ale to właśnie w tym sporcie jest najpiękniejsze. /10.05.10; fot. archiwum WTWK/
|
 |
Następny dżokej na Partynicach
Kolejny stopień jeździeckiej kariery zdobyła - Beata Zawadzka. Po kapitalnym finiszu na klaczy Figlarka (Cisoń xx - Figa sp) jako pierwsza osiągnęła celownik, kompletując tym samym 100 zwycięstw. Tym samym dostała się do upragnionej, dla wszystkich jeźdźców, grupy - dżokej. Osiągnięcie takiego sukcesu zajęło jej 21 lat. Swój pierwszy wyścig wygrała w 1989 roku na ogierze Dworzanin. W latach 1997-1999 na koniach Fellogen, Szlak i Ossolin przechodziła przez stopnie jeździeckiej kariery (starszy uczeń, praktykant dżokejski, kandydat dżokejski). W 2003 roku na klaczy Widawa I wygrała najważniejsze wrocławskie klasyki dla koni półkrwi z Nagrodą Derby włącznie. Sukces ten powtórzyła w 2009 roku na ogierze Bufor. Czekamy na kolejne sukcesy /10.05.10, fot. archiwum WTWK/
|
 |
Wielka Wyborcza
Najważniejszą gonitwą zakończonego weekendu była "Wielka Wyborcza o Nagrodę Gazety Wyborczej we Wrocławiu". Na starcie, z zapisanych siedmiu stanęło 5 koni. "Papierowym" faworytem była delikatnej budowy gniada Dirhem ze stajni Stanisława Borkowskiego. Koniem, który miał sznse na zajęcie wysokiej lokaty był również Preton. Ale podobnie jak w ubiegłotygodniowym debiucie musiał się zadowolić drugim miejscem. Uległ faworytce, która bez najmniejszego wysiłku pokonała wszystkich rywali, osiągając w celowniku przewagę prawie 15 długości. Klacz do zwycięstwa doprowadziła Natalia Hendzel, umacniając się tym samym w stastystykach jeźdźców na pierwszym miejscu.
Gratulacje. /10.05.10, fot. Maciej Świerczyński/
|
 |
II dzień sezonu 2010
Ponownie dominacja Stanisława Borkowskiego. Tym razem skompletował cztery wygrane, dwie końmi arabskimi i dwie półkrewkami - Eminor i Anawa. Łącznie na koncie ma już 7 zwycięstw. Pozostali trenerzy próbują gonić lecz z nie najlepszym rezultatem. Najgorzej prezentują się osiągnięcia Wiesława Kryszyłowicz i Tadeusza Dębowskiego. Spośród jeźdźców najwyższą skutecznością moga się pochwalić Natalia Hendzel i Bartosz Żechowski. Godnym odnotowania jest fakt, iż Beacie Zawadzkiej brakuje już tylko jednego zwycięstwa do upragnionego dżokeja. /5.05.2010/
|
 |
Arabskie debiuty 2010
Początek maja to czas kiedy swoje starty zaczynają młode araby. W trzech gonitwach najlepiej zaprezentowały się konie ze stajni trenera Borkowskiego wygrywając dwie - Poezja i Wermont. Największa niespodzianką była wygrana michałowskiego ogiera Złotów ze stajni Jana Pochwatki, który zdeklasował rywali o 13,5 długości. /5.05.2010/
|
 |
Dominacja Borkowskiego
O wyśmienitym początku może mówić Stansław Borkowski, który zdominował pierwszy dzień wyścigowy. Aż trójka jego podopiecznych - Wixar, Aversa i Harra łatwo wygrały swoje biegi. Czyżby zapowiadała się powtórka ubiegłorocznych sukcesów? Po gonitwie wygrali Robert Świątek - Ronin, Jan Pochwatka - Huragan. Tradycyjnie już ,wiosna sprzyja Andrzejowi Najderskiemu, którego Noblesse Buroise łatwo poradziła sobie z konkurentami w gonitwie kłusaczej. Za dwa dni kolejne zmagania. /30.04.10; fot. J. Zalewski/
|
 |
Wrocławskie początki
Niedziela 25 kwietnia to inauguracja wrocławskiego sezonu wyścigowego. Tłumy kibiców świadczyły o rosnącej popularności tej formy spędzania wolnego czasu w stolicy Dolnego Śląska. Kibice dopingowali konie w dówch wyścigach kłusaczych i pięciu rozgrywanych w galopie. Nagrodę Otwarcia Sezonu wygrał kasztanowaty WIXAR pod Bartoszem Żechowskim. Zwycięskiego konia trenuje Stanisław Borkowski. /30.04.10; fot. J. Zalewski/
|
 |
Wyścigowa karuzela
Wreszcie ostatniej soboty (24 kwietnia) na warszawskim Służewcu rozpoczęty został sezon wyścigowy w Polsce. Gonitwę Otwarcia Sezonu - Nagroda Dandolo wygrała podopieczna Tomasza Kluczyńskiego - Tebi, dosiadana przez Antona Turgaeva.
|
 |
Grand National w Aintree
Tradycyjnie kwiecień to termin rozgrywania najsłynniejszej gonitwy przeszkodowej Wielkiej Liverpoolskiej na torze Aintree. Cały mityng trwający od czwartku zgromadził wielu trenerów i jeźdźców z wysp. A publiczność liczona w tysiącach mogła się emocjonować naprawdę fantastyczną rywalizacją. Punktem kulminacyjnym oczywiście była gonitwa Grand National na dystansie 7200 metrów. Na starcie stanęło 40 koni, które do pokonana miały 30 przeszkód. Wśród startujących był zeszłoroczny zwycięzca Mon Mome, który na jednej z ostatnich przeszkód upadł. Comply or Die (drugi w 2009) teraz zajął 12-te miejsce. A wygrał Don't Push It (na zdjęciu z lewej) trenowany przez Jonjo O'Neill. Konia do zwycięstwa doprowadził jeden z najlepszych jeźdźców Tony McCoy. W swej bogatej karierze (ponad 3000 zwycięstw, 14 razy zdobył tytuł czempiona) wygrał praktycznie wszyskie najważniejsze wyścigi ale pierwszy raz sięgnął po zwycięstwo w Wielkiej Liverpoolskiej. /13.04.2010, fot. Attheraces.com/
|
 |
International Dressage Trainers Club
Kolejne ważne wydarzenie w kalendarzu polskiego jeździectwa. W ostatnich dniach marca WTWK-Partynice oraz AKU Thomson byli gospodarzami międzynarodowej konferencji trenerów dyscypliny ujeżdżenia. Z całej Europy oraz Ameryki Pólnocnej zjechały się najważniejsze nazwiska tej dyscypliny. /2.04.2010, fot. J. Zalewski/
|
 |
V Eliminacje Halowego Pucharu Polski
W niedzielę około godziny 20 zakończyły się trzydniowe zmagania zawodników w konkurencji skoków przez przeszkody. Jeźdźcy na 240 koniach walczyli o punkty kwalifikacyjne do finału mającego się odbyć w Janowie Podlaskim. Najważnieszy konkurs tej imprezy - Grand Prix Wrocławia - dostarczył niesamowitych emocji i nieoczekiwanego rozwiązania. Zwyciężyła, po fantastycznym przejeździe, Weronika Tyndel dosiadająca 10-letniego walacha - ORINOKO W /Leandro sp - Ossa x po Przedświt XIII-4 x/. Olbrzymie gratulacje. /29.03.2010, fot. Świat Koni, Anna Pawlak/
|
 |
Finał Cheltenham - Gold Cup - Pojedynek tytanów
Tak brzmiały tytuły gazet w Irlandii i Wielkiej Brytanii. W najważniejszej gonitwie zmierzyć się miały dwa fenomenalne konie - Kauto Star i Denman. Smaczku dodawał fakt, że obydwa trenowane są przez Paul Nicholls'a. Faworytem był utytułowany Kauto Star, którego dosiadał najlepszy jeździec Ruby Walsh. Denmana w wyścigu prowadził Tony McCoy. Aspiracje na zwycięstwo miał również Imperial Commander trenera Nigel Twiston-Davies. Wyścig miał przebieg prawie jak film Hitchcock'a. Na jednej z pierwszych przeszkód Kauto Star popełnił fatalny błąd w wyniku czego z trzeciego miejsca spadł na piąte-szóste. Koń ewidentnie stracił ochotę do dalszej walki. Jednak doświadczony R. Walsh pokazał klasę, stopniowo odrabiał startę, zbliżając się do czołówki prowadzonej przez Denmana. Na ostatnim okrążeniu konie zaczęły ostrą walkę. Kauto przyśpieszał i podczas najazdu na kolejną przeszkodę zdjął się zbyt wcześnie - efekt - upadek. Na trubunach wrzask tysięcy zawiedzionych gardeł. Na prowadzeniu pozostał tylko Denman. Ze środka stawki finisz rozpoczął Imperial Commander pod Brennanem. McCoy i Brennan łeb w łeb pokonują ostatnie przeszkody. Lepszy jest jednak gniady Imperial, odchodzący z łatwością od zmęczonego prowadzeniem wyścigu Denmana. Wielka sensacja, wspaniały wyścig. /19.10.2010, fot. Racingpost/
|
 |
Kolejny dzień zmagań w Cheltenham
Trzeci dzień festiwalu przyniósł koniom irlandzkiej hodowli zwycięstwa w pięciu wyścigach. Natomiast francuska hodowla odnotowała jedną wygraną ale za to w najważniejszym tego dnia wyścigu. Skarogniady BIG BUCK'S trenowany przez P. F. Nicholls'a nie dał najmniejszych szans pozostałym rywalom w World Hurdle (G1) rozgrywanym na dystansie 4800 metrów. Do zwycięstwa doprowadził go jeden z najbardziej utytułowanych jeźdźców - Ruby Walsh. /18.03.2010/
|
 |
Czas rozpocząć wielkie skakanie - Cheltenham 2010
W Polsce powoli zbliżamy się do rozpoczęcia sezonu, a tym czasem ku końcowi zbliża się sezon skakany w kolebce wyścigów. We wtorek rozpoczął się jeden z najsłynniejszych festiwali skakanych na świecie - Festiwal w Cheltenham. W ciągu czterech dni nazwanych odpowiednio - Champion Hurdle Day, St. Patrick's Day, Ladies Day i Gold Cup Day rywalizować ze sobą będą dziesiątki najlepszych koni płotowych i przeszkodowych. Pierwszego dnia - najważniejszy wyścig - Chempion Hurdle Challenge Trophy (G1) - wygrał francuskiej hodowli BINOCULAR pod A. P. McCoy. Drugiego dnia, angielski klasyk przeszkodowy Queen Mother Champion Chase (G1) wygrał irlandzkiej hodowli BIG ZEB pod B. J. Gerarghty. W dwunastu dotychczas rozegranych wyścigach prym wiedzie hodowla irlandzka - 7 zwycięstw przed francuską z 5 wygranymi. Wśród jeźdźców po 2 zwycięstwa odnotowali B. J. Gerarghty i R. Walsh. Z trenerów po 2 wygrane mają N. J. Henderson i F. Murphy. /17.03.2010/
|
 |
Służewiec czekają zmiany
Największy polski tor wyścigów konnych czekaja wielkie zmiany. Na Radzie Dzielnicy Ursynów organizator wyścigów konnych na Służewcu (Totalizator Sportowy) przedstawił koncepcję zmian jakie czakają tamtejszy tor. Kilkuletni plan zakłada calkowitą przebudowę tego miejsca w ciagu najbliższych kilku lat. Koncepcja zakłada powstanie kompleksu sportowo - rekreacyjnego, zawierającego m. in. halę sportową, hotele, boiska, pole golfowe, jak również remont obecnych budynków tworzących infrastrukturę wyścigową. Wiązać się to będzie z likwidacją części stajni i toru roboczego. Całość ma kosztować ponad 1 mld złotych. Jak to bywa z takimi projektami, pojawiły się głosy że tak naprawdę to chodzi o zniszczenie wyścigów w Warszawie. Jak będzie naprawdę pokaże czas. /5.02.2010/
|
 |
Prix d'Amérique - wielka niespodzianka
Rokrocznie rozgrywana pod koniec stycznia na największym francuskim torze kłusaczym Vincennes, gonitwa Prix d'Amérique zakończyła się wielką niespodzianką. Bajecznie wysoka pula nagród 1.000.000 Euro, z czego dla zwycięzcy przypada 500.000, tradycyjnie na starcie zgromadziła najlepsze kłusaki. Faworytem był Meaulnes du Corta, którego w wyścigu pilnowali pozostali uczestnicy. Na prostej zaatakował outsider - Oyonnax, meldujac się pierwszy w celowniku. Zmagania zaprzęgów na żywo oglądało 40.000 widzów.
/5.02.10/
|
 |
Koniec sezonu dla wrocławskich trenerów i jeźdźców
W miniony weekend w Warszawie brali udział w wyścigach wrocławscy jeźdźcy Adam Kulikowski oraz Andrzej Mazurkiewicz. Pierwszy z nich potwierdził, że zalicza się do grona najlepszych polskich jeźdźców płotowo-przeszkodowych. Do zwycięstwa w Nagrodzie Zamknięcia Sezonu Płotowego poprowadził służewieckiego weterana - ogiera SAN LUIS. Tym samym Adam Kulikowski zakończył rok 2009 z 13 zwycięstwami. Drugi, Andrzej Mazurkiewicz, odniósł ładne zwycięstwo w gonitwie "uczniowskiej", dosiadając trzylatka - ogiera KALIN. Niestety zwycięstwo to nie smakowało najlepiej, gdyż w pierwszej niedzielnej gonitwie jeździec popełnił kardynalny błąd, w wyniku którego przegrał w "słupie" drugie miejsce. Warszawska Komisja Techniczna zawiesiła Andrzeja Mazurkiewicza w prawie do dosiadania koni w goniwach na kolejne pięć dni wyścigowych.
Na zakończenie należy odnotować ostatni, dobry, start "wrocławskiego" araba. Podopieczna trenera Roberta Świątka - janowska Europia, w sobotę rywalizowała w pozagrupowej Nagodzie Sasanki. Zajęła czwarte miejsce, niewiele tracąc do zwyciężczyni - Al Kary. /23.11.09/
|
 |
Po sezonie .....
Bieżący tydzień to czas inetnsywnej pracy w stajniach, związany z zajeżdżaniem młodych koni, które będą biegać w sezonie 2010. Dotychczas na tor trafiły już araby z Michałowa i Białki, półkrewki z Mieczownicy, część koni z Ochab i Walewic. Planowane jest aby cała młodzież pojawiła się do końca przyszłego tygodnia. Łącznie w stajniach będzie trenowanych 153 konie półkrwi i czystej krwi arabskiej.
Dobrą informacją jest to, że po Aukcji (która się nie odbyła) sprzedanych zostało kilka koni - Izmena, Chaber, Jurmalia, Mimet, Rivil. Wszystkie zasilą sportowe stajnie w Austrii. Cały czas trwają jeszcze rozmowy dotyczące kilku kolejnych koni. /12.11.09/
|
 |
Aukcja Koni Wierzchowych
Zorganizowana pierwszy raz przez WTWK-Partynice impreza tego typu niestety, nie znalazła odzwierciedlenia w sprzedanych koniach. W ofercie można było znaleźć konie do sportu, rekreacji jak i hodowli. Wśród osób, które przyjechały byli goście z Czech oraz kilku zawodników uprawiajcych WKKW. Niestety nikt nie wpłacił wadium by wziąć udział w aukcji. Dlatego cała impreza zakończyła się prezentacją koni pod siodłem. A szkoda bo każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a ceny .......... cóż można powiedzieć, że niektóre "wyścigówki" były oferowane prawie darmo. Kolejna Aukcja już za rok. /29.10.09/
|
 |
Ostatni dzień wyścigowy sezonu 2009
Ostatnie tegoroczne spotkanie z wrocłwskimi wyścigami zgomadziło na starcie 74 konie, rywalizujące w 10 (!) pojedynkach. Kibice mogli oglądać wszystkie rodzaje gonitw - od kłasaków, poprzez płoto, przeszkody do gonitw płaskich. Niestety nie dopisała pogoda - zimno i deszcz skutecznie odstraszyły wielu odwidzających. Jednak wszystkim dziękujemy za całoroczne kibicowanie swoim pupilom i dopingowanie jeźdźców i trenerów.
Najlepszym okazał się być trener Stanisław Borkowski, kóry wreszcie po kilku chudych latach zaczął wygrywać. W tym sezonie zwyciężył łącznie w 27 biegach. Po "piętach" deptał mu Tadeusz Dębowski (25). Kolejne miejsca zajęli W. Kryszyłowicz (22), R. Świątek (18), A. Suchorzewski (15) i J. Pochwatka (14). Najważniejsze wyścigowe laury podzielili między siebie Adam Suchorzewski (Derby Półkrwi, Tunela, Wrocławia), Stanisław Borkowski (Prezydenta Wrocławia, Zamknięcia Sezonu, Rewolty). Oaks wygrał Tadeusz Dębowski, natomiast pozagrupową gonitwę dla arabów zwyciężył Wiesław Kryszyłowicz. W klasyfikacji jeźdźców bezkonkurencyjną była Kamila Maryniak, wygrywając 15 razy. Kolejne miejsca zajęły N. Hendzel (13), A. Kulikowski (12), J. Domańska (11), M. Kryszyłowicz (11) i B. Zawadzka (11). Największe brawa należą się tej ostatniej. Beata Zawdzka wróciła do tego trudnego zawodu, jakim jest jeździec wyścigowy, po kilku latach przerwy. I od razu wygrała Derby. Gratulacje dla wszystkich i do zobaczenia 25 kwietnia na otwarciu sezonu 2010. /21.10.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Zamknięcia Sezonu
Najważniejszym wyścigiem, tego najdłuższego wrocławskiego mityngu była pozagrupowa Nagroda Zamknięcia Sezonu. Na starcie dwóch odwiecznych rywali - derbista Bufor i prezydent Walkover. Dystans gonitwy 2600 metrów - tor grząski, na Walkoverze sporwadzony z Warszawy - Paweł Gluza. Pozostali uczestnicy odstawali możliwościami ale w takich warunkach wszystko było możliwe. Na pewno do zwycięstwa aspirował janowski Armani. Po starcie Bufor szybko zjechał do kanatu, Walkover był obok niego, a na czele galopowała outsiderka - Skarbonka. Po 600 metrach na froncie pojawił się Armani, a Bufor spadł na przedostatnie miejsce. Walkover cięgle w czele gonitwy, blisko prowadzącego. Po kolejnych 1000 metów Walkover zaatakowal obejmując prowadzenie. Straty zaczął odrabiać siwy Bufor, stopniowo przesuwając się do przodu. Wyjście na prostą. Walkover razem z Armanim walczą środkiem toru, Bufor tradycyjnie przy publiczności. I tu niespodzianka. Walkover zyskuje przewagę, której nie może zniwelować derbista. Tym samym kasztanowaty syn Rashima zwycięża ostatni pozagrupowy sprawdzian dla półkrewków, rewanżując się za porażkę w derby. Gratulacje /21.10.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Dyrektora WTWK - Partynice
Druga w tym sezonie gonitwa przeszkodowa dla trzylatków półkrwi zgromadziła na starcie tylko 5 koni. Po starcie prowadzenie objęła rzeczniańska Jurmalia, która wcześniej już wygrała tego typu bieg. Dosiadał jej doświadczony jeździec - Adam Kulikowski. Pozostałe konie w niewielkich odstępach galopowały za prowadzącą klaczą. Najgorzej radziła sobie mieczownicka Łuna, którą jeździec skutecznie zniechęcał do oddawania poprawnych skoków i stopniowo powiększał stratę do pozostałych koni. Zemściło się to na obydwojgu, podczas pokonywania przedostatniego skoku, Łuna wyłamała, wysadzając Roberta Kosakiewicza z siodła. Tymczasem kasztanowata Jurmalia zdeklasowała rywali, osiągając celownik jako pierwsza z olbrzymią przewagą. Gratulacje dla jeźdźca i szkoleniowca - trenera Tadeusza Dębowskiego. /21.10.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda SK Ochaby
Kończąca zmagania w wyścigach skokowych i płotowych, Nagroda SK Ochaby, przyniosła szczęśliwe rozwiązanie stajni Stanisława Borkowskiego. Gniada Dobroć, dosiadana przez Grzegorza Krawczyka, łatwo rozprawiła się z rywalami, tym bardziej, że główny przeciwnik - siwa Wiquerra wyłamała, nie kończąc gonitwy. Tak więc kolejny triumf tego doświadczonego szkoleniowca. /21.10.09/
|
 |
Rywalizacja koni arabskich
Tego dnia rozegrane zostały cztery gonitwy arabskie, kończące zmagania trzylatków w bieżącym sezonie. W rywalizacji trenerów najlepszym ponownie okazał się być trener Stanisław Borkowski, którego podopieczni startowali 71 razy wygrywając 15 gonitw. Walka toczyła się do ostatniej tego dnia gonitwy, kiedy o zwycięstwo walczyła janowska Palmera przeciwko rywalce ze stajni Tadeusza Dębowskiego, klaczy Wenezja. Na ostatnich metrach lepsza okazał się być Palmera. Również jeźdźcy ze stajni trenera Boirkowskiego wykazali się dużą skutecznością, wygrywając również na koniach innych trenerów. Tak też było w gonitwach dla pierwszogrupowych arabów. Jedna z nich padła łupem Justyny DOmańskiej jadącej na michałowskiej Chojnie ze stajni Wiesława Kryszyłowicza. /21.10.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Jak nie Sixteen to polski Tiumen
Nie ma mocnych na 57-letniego Josefa Vane. Kolejny raz ten utytułowany trener i jeździec zaskoczył wszystkich i ponownie zapisał się złotymi literami w historii wyścigów. Faworytką rozegranej 11 października 119 Wielkiej Pardubickiej była dwukrotna zwyciężczyni tego biegu - siwa Sixteen. Tego dnia jednak w wyśmienitej formie był kolega stajenny klaczy, wyhodowany w Polsce w SK Moszna - Tiumen /Beaconsfield - Toskanella/ dosiadany przez samego trenera. Para ta pierwsza minęła celownik w tym arcytrudnym wyścigu przeszkodowym, przed Sixteen i Numero Due. Było to siódme zwycięstwto J. Vani w W.P. jako trenera i szóste jako jeźdźca. Godnym odnotowanie jest fakt, że pierwszy raz w historii tego wyścigu wygrał koń polskiej hodowli. Olbrzymie gartulacje. /12.10.09/
|
 |
Jesienne przeglądy koni
W stadninach rozpoczęły się jesienne przeglądy koni. Jest to jedna z nielicznych okazji do poznania i porównania koni hodowanych w Polsce. Jednoczęśnie podczas przeglądów wybierane są młode konie, które jesienią rozpoczną treningi na torze. "Na pierwszy rzut" poszła młodzież w Janowie Podlaskim, Białce, Kurozwkach i Michałowie. Łącznie obejrzano ponad 800 koni, z czego około 170 stanowili przyszli "wyścigowcy" czystej krwi i półkrwi. Duża niespodzianka czekała w Janowie Podlaskim, gdzie wśród klaczy hodowlanych zaprezentowała się gniada Anarchia. Klacz w 2006 roku doznała bardzo poważnej kontuzji podzas treningu, w postaci skomplikowanego złamania nogi. Rokowania były beznadziejne. Teraz klacz ma się świetnie i na dokładkę razem z nią na "płytę" wyszła córka po Ganges - Angora. /10.10.2009, fot. J. Kasprzak/
|
 |
Wyścigowe ostatki
Wydarzeniem ostatniej niedzieli był pierwszy po dwóch latach nieobecności wyścig przeszkodowy. Na dystansie 2800 metrów zmierzyło się sześć 3-letnich koni półkrwi. Zwyciężyła kasztanowata Jurmalia (Nippon wlkp - Jucznia xx) wyhodowana w SK Rzeczna. Klacz do zwycięstwa doprowadził jeden z czołowych polskich jeźdźców płotowo-przeszkodowych - Adam Kulikowski. Już za tydzień ostatnie pojedynki wyścigowe na wrocławskich Partynicach, których organizatorzy zaplanowali aż 10 (!). Zapraszamy 18 października. /10.10.2009, fot. J. Zalewski/
|
 |
XV Dzień Wyścigowy
Ostatni wrześniowy mityng wyścigowy na Partynicach upłynął pod znakiem gonitw płaskich. W ośmiu gonitwach wystartowało łącznie 63 konie. Mocno obsadzone pola zapowiadały duże emocje sportowe i totalizatorowe (w trzech gonitwach nikt nie wytypował trójki i czwórki). W rywalizacji trenerów nadal prowadzi Stanisław Borkowski, który tego dnia dorzucił kolejne dwie wygrane (w tym w Nagrodzie Wikinga), dwa Adam Suchorzewski (w tym Nagroda Tunela), Tadeusz Dębowski. Po jednym punktowali Jan Pochwatka i Wiesław Kryszyłowicz (Nagroda SK Lesieniec).
|
 |
Nagroda Tunela
W kolejnym pozagrupowym pojedynku dla koni półkrwi bezkonkurencyjnym był derbista - ochabski Bufor. Tradycyjnie galopował na końcu stawki, w odstępie do peletonu prowadzonego przez Armaniego i Beduina. Na prostej zaatakował, finiszując przy publiczności. Dosiadająca go Beata Zawadzka już od połowy prostej dziękowała koniowi za kolejny sukces. Drugie miejsce zajął nieliczony Armani trenera Jana Pochwatki. Zawiodła wicederbistka Sfera, która nie wykorzystała aż 8 kilogramowej ulgi wagi i zameldowała się w celowniku jako ostatnia, ze startą 11 długości do zwycięzcy.
|
 |
Nagroda SK Lesieniec
Jedyna pozagrupowa gonitwa dla 3-letnich klaczy i ogierów czystej krwi arabskiej zgromadziła na starcie wyrównana stawkę ośmiu koni. Faworytem publiczności był michałowski Ellot ze stajni Stanisława Borkowskiego. Dobre notowania miały również janowska Eulera Tadeusza Dębowskiego oraz podopieczne Wiesława Kryszyłowicza - Teneryfa i Saliniera. Z dużymi szansami była również mocna Europia Roberta Światka. Po starcie na front wyszedł Wind, blisko galopowała Eulera. Pozostałe konie w niewielkich odstępach pokonywały kolejne metry dystansu. Na finiszu zaatakował Ellot, przy kanacie Europia, a środkiem Saliniera (Ekstern - Salina). Gniada klacz wyhodowana w Janowie Podlaskim, zachowała najwięcej sił, pewnie wygrywając gonitwę. Do zwycięstwa doprowadziła ją amator dżokej Mariola Mioduszewska. Druga w celowniku zaledwie o szyję przed Eulerą była Europia. Gratulacje dla zwycięzców.
|
 |
XIV Dzień Wyścigowy
Poderbowy mityng wyścigowy upłynął pod znakiem zmagań koni arabskich. Wygrywały Estados Adama Suchorzewskiego, Almatea Tadeusza Dębowskiego, Europia Roberta Świątka i Eurytania Wiesława Kryszyłowicza. Pojedynki dla koni półkrwi to pewne zwycięstwo Skarbonki Adama Suchorzewskiego i Wiquerry Wiesława Kryszyłowicza. Wartym odnotowania jest 96 wygrana w karierze jeźdźca Beaty Zawadzkiej i tym samym zbliżenie się do magicznej granicy 100 zwycięstw. Niestety nie obeszło się bez nieprzyjemnej sytuacji. Podczas walki na finiszowych metrach gonitwy dla pierwszogrupowych arabów, przewróciła się klacz Wieża Elfów. Dosiadająca jej Małgorzata Kryszyłowicz została przewieziona do szpitala. Jej stan jest coraz lepszy ale w tym sezonie nie zobaczymy jej w gonitwach. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia /15.09.2009/
|
 |
Derby, Derby, Derby
Czy może być coś bardziej fascynującego niż gonitwa derbowa? Chyba nie. Wszyscy wyczekują tego wydarzenia rokrocznie z wielką niecierpliwością. Powoli do społeczeństwa dociera, że nawet jeżeli nie odwiedza się wyścigów regularnie, to w tym dniu należy być na Torze (nawet bez kapelusza).
Wiosenne dywagacje odnośnie tego kto wystąpi w najważniejszym sprawdzianie podlegają weryfikacji wraz z przebiegającym sezonem. Aż wreszcie w maszynie startowej stawia się elita, tych naj- koni. Każdy zadaje sobie pytanie, kto tym razem wygra? Wieloletnie doświadczenie trenerskie, zaufanie do jeźdźca dosiadającego konia, ale i też odrobina szczęścia - to droga do zdobycia "Błękitnej Wstęgi". Ale to jest gonitwa i wszystko może się zdarzyć.
Tegoroczna "Derby Gala" dzięki licznym sponsorom miała jeszcze bardziej uroczystą oprawę. Olbrzymie podziękowania należą się publiczności, która niezrażona nienajlepszą pogodą licznie stawiła się na Partynicach, by poczuć niezapomniany dreszcz emocji i razem z głównymi bohaterami cieszyć się zwycięstwami. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
DERBY PÓŁKRWI o Nagrodę Prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych
Niezbyt liczna ale za to wyrównana stawka koni pojawiła się na starcie. Faworytami publiczności były Bufor Adama Suchorzewskiego oraz Dobroć i Walkover ze stajni Stanisława Borkowskiego, który to kolejny raz w ciągu swojej wieloletniej kariery próbował przełamać fatum wiszące nad nim. Stawkę uzupełniały rzetelna Sfera, która szturmem wdarła się do czołówki rocznika oraz zwyciężczyni Nagrody Arabelli-Oaks - Absyda.
Po starcie na front wyszły Walkover i Dobroć, za nimi Aferzysta, Sfera, Absyda i w odstępie Bufor. Tempo narzucone z początku był mocne lecz po około 400 metrach konie zwolniły. Wykorzystał to Bufor nadrabiając stratę do grupy. Przy wyjściu na prostą Bufor galopował najszerzej i zaczął przyśpieszać, licząc rywali. Przy kanacie walkę toczyły Dobroć z Walkoverem. W efekcie nawzajem sobie przeszkadzały. Środkiem, mocno pobudzana, finiszował Sfera. Dobroć nie oddawała pola. Tymczasem BUFOR /Fusain du Defey xo - Bajda m/ pod Beatą Zawadzką mając pusty tor, zrównał się z prowadzącymi i na 200 metrów przed celownikiem objął prowadzenie, którego już nie oddał. Gratulacje z rąk Dyrektora WTWK - Partynice Moniki Słowik, Prezesa PKWK - Feliksa Klimczaka odbierali trener Adam Suchorzewski, jeździec Beata Zawadzka, dla których były to drugie wspólne Derby w karierze oraz przedstawiciel hodowcy i właściciela Stadniny Koni Ochaby - Mirosław Duda.
Miłym akcentem zakończyła się dekoracja laureatów Derby Półkrwi 2009. Przedstawiciel Mercedes-Benz Frączak - Pan Andrzej Tryba, wręczył nagrody niespodzianki. Pierwsza przypadła najmłodszemu jeźdźcowi biorącemu udział w gonitwie dnia - Natalii Hendzel. Druga nagroda trenerowi Suchorzewskiemu oraz .... ogierowi Amadis, jako wyraz uznania za wyniki osiągnięte na stołecznym Torze, m. in. II-gie miejsce w Derby dla koni czystej krwi.
Gratulacje. Z niecierpliwością czekamy na gonitwę o Błękitną Wstęgę 2010
/7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Totolotka S.A.
Arcyciekawy przebiega miał pojedynek pierwszogrupowych arabów na dystansie 2000 metrów. Poprowadziła Bohema pod Natalią Hendzel. W powrocie zaatakował michałowski Elliot pod Justyną Domańską. Przy wyjściu na prostą "obudziła się" Chojna. Polem zaatakował Puncja pod Beatą Zawadzką. Zmęczona prowadzeniem Bohema odpadła. W rozgrywce pozostały Puncja, Chojna i Ellot. Po fantastycznym pojedynku więcej sił na ostatnich metrach zachował gniady ELLOT /Wachlarz - Ellanda/ wygrywając o "szyję". Zwycięzców udekorowali Prezes Totolotka S.A. - Tomasz Chalimoniuk i Dyrektorzy Leszek Mroczyński i Marcin Jamiołkowski. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Prezesa Banku BGŻ S. A.
Bezkonkurencyjną w kolejnej płotowej gonitwie dnia był kasztanowata JURMALIA /Nippon wlkp - Jucznia xx/ dosiadana przez Adama Kulikowskiego. Żaden z biorących w wyścigu koni jej nie zagroził - wygrała "dowolnie". A odległości w celowniku brzmiały: "daleko-daleko-daleko". Z rąk Pani Marii Wojtuś - Dyrektora ds. Ryzyka Centrum Regionu BGŻ S.A. we Wrocławiu gratulacje odebrali autorzy sukcesu - trener Tadeusz Dębowski oraz jeździec Adam Kulikowski. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Prezesa WPBP Nr 2 "WROBIS"
Skromna, trzykonna, stawka koni pojawiła się na starcie do kolejnej gonitwy. Poprowadził Juventus, którego w powrocie zmieniła janowska ASPARAGINA /Tabex m - Astella m/ dosiadana przez Joannę Fornal - Laskosz. Praktycznie niezagrożona dogalopowała do celownika jako pierwsza. Dekoracji dokonali Prezesi WPBP Nr 2 "WROBIS" S. A.- Tadeusz Chodorowski oraz Mostostalu Warszawa - Jarosław Poręba. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Marszałka Województwa Dolnośląskiego
Anna Stasiak, na białeckim Aldo, rozprowadziła gonitwę. Blisko biegł Estepan, Entropia i pozostałe. Na prostej zaatakował Wielki Sudan i delikatna Wildrose, zyskując przewagę. Polem finisz rozpoczęła Entropia pod Sabiną Kaszczyszyn. Jednak przewaga prowadzących była zbyt duża by ich dogonić. Doświadczenie dżokeja Małgorzaty Kryszyłowicz pozwoliło jej na odniesienie kolejnego zwycięstwa w karierze na potomku Saracena - Wielkim Sudanie (od Wielka Tundra). Autorzy sukcesu trener Wiesław Kryszyłowicz wraz z małżonką Małgorzatą odebrali gratulacje od Dariusza Kowalczyka - Dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Agencji Jeździeckiej Anny i Artura Boberów
Kibice mogli podziwiać bardzo pasjonujący pojedynek. Faworyt - racocki Rivil pod utalentowanym Damianem Suchem, od połowy dystansu kontrolował gonitwę. Bilsko trzymały się Despota z Łuną. I to właśnie mieczownicka ŁUNA /Bonaparte m - Łupina m/ zaatakowała przy wyjściu na prostą finiszową, pokonując ostatni płot razem z Rivilem. Po skoku zaczęła szybko zyskiwać przewagę, meldując się w celowniku z przewagą 3 długości przed Rivilem. Uroczystą dekorację dokonali Anna i Artur Boberowie, wręczając pamiątkowe upominki trenerowi Wiesławowi Kryszyłowiczowi, jeźdźcowi Adamowi Kulikowskiemu oraz hodowcy ze Stadniny Koni Mieczownica Michałowi Owczarkowki. /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Kora Plaisir
Sześcioletnia współpraca Polski i Francji w temacie wyścigów kłusaczych przynosi wymierne rezultaty. Polskie kłusaki osiągają coraz lepsze rezultaty, a i poziom wyścigów ciągle się podnosi. Można się o tym było przekonać obserwując pierwszy wyścig derbowego dnia. Żelaznymi nerwami wykazał się Hennadz Miksha powożący Magdą de Genetine. Wytrzymał tempo gonitwy i zaatakował na ostatnich metrach, pewnie wygrywając. Zasłużone gratulacje ten sympatyczny powożący odebrał od Benoit Fabrega (Cheval Francais). /7.09.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Uczniowie w natarciu.
Ostatnie wakacyjne wyścigi we Wrocławiu przebiegły pod znakiem gonitw kłusaczych, których orgaznizator zaplanował aż trzy. Najpierw Dorota Bińkowska wygrywając na Obsess Oaks pokazała, że zwycięstwo w Nagrodzie Hipodromu Vincennes nie było dziełem przypadku. W kolejnych dwóch gonitwach wygrywały podopieczne Wiesława Kałuży. Najpierw Nitisa Josselyn a później Moon de Boisaubert.
Wyścigi w galopie to kolejny dzień triumfu koni ze stajni Roberta Świątka i jeźdźca Kamili Maryniak. Przygotowywane przez nich konie trzykrotnie mijały celownik jako pierwsze (Berenika, Zulejman i Beduin). Największą niespodziankę sprawili jednak najmłodsi stażem jeździeckim - uczniowie. Bardzo dobry wyścig rozegrała Martyna Stryjczak, doprowadzając dosiadaną Heroinę na czwartym miejscu. W gonitwach arabskich najwyżej punktowali amatorka Karolina Działa, prowadząc od startu do celownika. Gonitwę arabów I-grupy na swoją korzyść rozstrzygnął Andrzej Mazurkiewicz, dla którego była to siódma wygrana w karierze. Tym samym powoli zbliża się do kolejnego "szczebla" w jeździeckiej piramidzie.
Gratulacje /31.08.2009/
|
 |
Wrocław w Warszawie
Podczas minionego weekendu trzy konie trnowane we Wrocławiu rywalizowały na stołecznym torze. Najpierw Eulera (tr T. Dębowski) i Teneryfa (tr W. Kryszyłowicz) próbowały sił w Nagrodzie Amuratha. Sprawdzian korzystniej wypadł dla janowskiei Eulery, która zajęła czwarte miejsce, natomiast michałowska Teneryfa była dopiero ósma. Gonitwę wygrał niemieckiej hodowli Big Bang dosiadany przez A. Reznikova.
W rozgrywanej w niedzielę Nagrodzie Emaela, jako jedyny reprezentant polskiej hodowli wystartowal kasztanowaty Amadis (tr A. Suchorzewski). Mocne tempo gonitwy było bardzo korzystne dla tego siłowego ogiera i zaowocowało zwycięstwem. Amadisa jak zwykle dosiadał W. Szymczuk.
/31.08.2009/
Gratulacje
|
 |
Nagroda Arabelli - OAKS
Gonitwą dnia był wyścig dla trzyletnich klaczy półkrwi - OAKS. Podobnie jak w "Nagrodzie Wrocławia", na starcie stanęła nieliczna grupa. Faworytką publiczności była rzeczniańska Dobroć - zwyciężczyni dwóch gonitw, w tym "Nagrody Rewolty". Wyścig poprowadziła kasztanowata Jurmalia, za nią blisko trzymała się Dobroć. Kolejne miejsca utrzymywały Sfera z Absydą i w niewielkim odstępie Izmena. Przy wyjściu na prosta odpadła Jurmalia, którą wyminęła Dobroć i Absyda. Perfekcyjną techniką popisał się czterokrotny czempion jeźdźców w Polsce - Aleksander Reznikov dosiadający kasztanowatej ABSYDY /Banita m - Ajka sp/, wygrywając ten pojedynek. Tym samym powiększył konto SK Ochaby do 20 zwycięstwo w tej nagrodzie, do 853 zwycięstw w karierze dla trenera Tadeusza Dębowskiego (w tym 9 w Nagrodzie OAKS) i swoją karierę do 6 laurów w najważniejszej gonitwie dla klaczy. Gratulacje. /10.08.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Wrocławia
"Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" - tak można skomentować wynik sprawdzianu dla trzyletnich ogierów półkrwi. Skromna, sześciokonna stawka stanęła na starcie do pozagrupowego wyścigu. Faworytem niewątpliwie był prudnicki Walkover ze stajni Stanisława Borkowskiego. Konie w dystansie galopowały zgrupowane, z niewielką stratą stawkę zamykał Rivil. Przy wyjściu na prosta "wyłamał" Bufor. Walkę na prostej rozpoczęły Walkover pod Natalią Hendzel i Aferzysta pod Aleksandrem Reznikovem, prowadzący przez cały dystans. Tymczasem najbliżej publiczności galopował rozpędzony ochabski BUFOR /Fusain du Defey xo - Bajda m/ pod Beatą Zawadzką, łatwo mijając rywali i wpadając na celownik jako pierwszy ze znaczną przewagą. Gratulacje dla trenera Adama Suchorzewskiego za powtórzenie wyniku z ubiegłego roku i Beaty Zawadzkiej za powrót do wysokiej formy. /10.08.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Płotowe debiuty
Pierwsza w sezonie gonitwa płotowa zgromadziła na starcie siedmiu z ośmiu zapisanych debiutantów. Mocno poprowadził Korab, blisko galopowała Hańcza, Driada i Mimet. Za stawką nie podążał walewicki Dywizor. Przy wyjściu na prostą zaatakowała siwa HAŃCZA /Mikron m - Harfistka m/ prowadzona przez Bartosza Żechowskiego. Para ta niezagrożona minęła celownik jako pierwsza. Walkę o drugie miejsce stoczyły Mimet i Driada. Lepszym o "szyję" okazał się prudnicki Mimet. /10.08.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
Memoriał Kasi Litwiniuk
Gonitwę upamiętniającą tragicznie zmarłą w 1995 roku Kasię Litwiniuk łatwo wygrał janowski ARMANI /Aspan m - Aracena m/ dosiadany przez dżokeja Joannę Fornal - Laskosz. /10.08.09; fot. J. Zalewski/
|
 |
IX Dzień Wyścigowy
Pierwsze po wakacyjnej przerwie spotkanie z wrocławskimi wyścigami wypadło bardzo korzystnie dla stajni prowadzonej przez Wiesława Kryszyłowicza. Przygotowywane przez niego konie aż czterokrotnie mijały celownik jako pierwsze. Rozpoczął Andrzej Mazurkiewicz wygrywając na klaczy Łuna, dwa zwycięstwa odniosła Małgorzata Kryszyłowicz - Teneryfa i Wiquerra. A kropkę nad "I" postawiła Mariola Mioduszewska punktując na Anemonie. /10.08.09/
|
 |
Służewiec - Derby dla koni arabskich
Na ten dzień czekali wszyscy miłośnicy koni arabskich z Polski. Szczególnie kibice z Wrocławia dopingujący kasztanowatego Amadisa ze stajni Adama Suchorzewskiego. Po występach w 2004 roku ogiera Calderon i Fedain a następnie w 2005 Famira (cała trójka przygotowywana była przez Tadeusza Dębowskiego) okazało się, że wrocławscy podopieczni śmiało moga konkurować na Służewcu. Amadis wygrywając w sezonie 2008 Nagrodę Amuratha i zajmując II-ga lokatę w Nagrodzie Sambora (za Ermisem) oraz po tegorocznych obiecujących wynikach w Nagrodzie Cometa i Janowa, zaliczany był do ścisłej czołówki faworytów Derby. Przy elastycznym torze, po mocnych opadach deszczu, apetyty wzrosły, gdyż białecki wychowanek zdecydowanie lepiej czuje się przy bardzo surowych warunkach. Z jedenastki zgłoszonych koni do wyścigu wystartowało dziewięć. Początek gonitwy nie zapowiadal się najlepiej. Bardzo wolne tempo, przedostatnia pozycja Amadisa nie wróżyło najlepiej. Grupę zdecydował się rozprowadzić A. Reznikov na Fiszcie. Amadis na przeciwległej prostej powoli zaczął się przesuwać do przodu by na prostej zaatakować. Niestety jego odwieczny rywal (Ermis, tr D. Kałuba) łatwo go wyminął i jako pierwszy osiągnął celownik. Amadis przygalopował jako drugi ze startą 5 długości. Olbrzymie gratulacje dla trenera, jeźdźca i załogi z Wrocławia. /20.07.09, fot. T. Celmer/
|
 |
Sopockie wyścigi
Wczoraj zakończyły się wakacyjne wyścigi na sopockim hipodromie. W ciągu czterech dni wyścigowych rozegrano 24 gonitwy. W dziewięciu uczestniczyły konie z Wrocławia. Po dwa zwycięstwa odnieśli podopieczni trenerów Jana Pochwatki (Palatino, Asparagina), Wiesława Kryszyłowicz (Daria, Despota) i Tadeusza Dębowskiego (Aferzysta, Aragonia). Jedną wygrana odnotowali Stanisław Borkowski (Fraskit) i Robert Świątek (Sfera). /20.07.09/
|
 |
Służewiec - Derby o Nagrodę Premiera Rzeczypospolitej Polskiej
W najważniejszym wyścigu dla trzyletnich folblutów wystartowało trzynaście z szesnastu zgłoszonych koni. Do zwycięstwa aspirowały Zico, Dancing Moon, Elegant Pride i Informatyk. Warunki do rozegrania gonitwy były bardzo trudne, co chwila padał deszcz i grzmiały pioruny. Dodawało to jednak dodatkowych emocji przy tej gonitwie. Po starcie konie galopowały zgrupowane i walkę rozpoczęły od wyjścia na prostą. Faworyci zaczęli wysuwać się na prowadzenie, gdy z pola zaatakował SOROS /Ecosse - Sordina; hod. T. Sobierajski, tr M. Łojek/ pod Piotrem Piątkowskim. Koń spokojnie rozpoczął liczenie rywali, a "poproszony" jeszcze przez dżokej przyśpieszył na ostatnich metrach wygrywając o 1 długość. Gratulacje /9.07.09; fot. T. Celmer/
|
 |
Służewiec - Nagroda 1 Dywizji Kawalerii Wojska Polskiego
Niedzielna międzynarodowa gonitwa płotowa, otwierająca zmagania podczas "Derby Gali" zgromadziła na starcie dziesięć koni. Dwóch z nich dosiadali wrocławscy jeźdźcy - Adam Kulikowski i Damian Such. Pierwszy z nich dosiadał faworyta gonitwy - San Luisa, na którym wcześniej wygrał dwa wyścigi. Natomiast Damian Such jechał na najmniej liczonym gniadym Noridonie. Dystans gonitwy to 3800 metrów. W połowie dystansu, kiedy okazało się, że faworyci nie mają tym razem wiele do powiedzenia zaatakował Negril z Noridonem. Oba konie stoczyły walkę do samego celownika. Doskonale przeprowadzony NORIDON /Don Corleone - Nebraska, hod. H. Łątka/ wygrał o 1,5 długości, San Luis zajął piąte miejsce. Gratulacje dla Damiana Sucha i trener Aleksandry Gajos za tak duży sukces. /9.07.09; fot. T. Celmer/
|
 |
Służewiec - Nagroda Europejczyka
Warszawski, derbowy, weekend rozpoczął się w sobotę udziałem dwóch wrocławskich arabów w Nagrodzie Europejczyka (kat. B, 1800 metrów). W skromnej pięciokonnej stawce rywalizowały Abbar (tr W. Kryszyłowicz, dż. M. Kryszyłowicz) oraz Drake (tr S. Borkowski, dż. J. Domańska). Sama gonitw miała dość bezbarwny przebieg. Poprowadził Abbar ale dość szybko osłabł. Zaatakował faworyt, holenderskiej hodowli Vasyli Kossack trenera Romanowskiego, łatwo odchodząc od rywali i wygrywając o 6 długości. Na drugim miejscu uplasował się gniady Drake. Abbar, kończył jako piąty. /9.07.09; fot. T. Celmer/
|
 |
Dzień Prezydencki pod dyktando Borkowskiego, Prudnika i Janowa Podlaskiego
Przede wszystkim wielkie podziękowania należą się kibicom, którzy pomimo paskudnej, deszczowej pogody stawili się na wrocławskich Partynicach by kibicować najlepszym wyścigowcom podczas ostatniego dnia wyścigowego przed letnią przerwą. Również podziękowania należą się pracownikom WTWK - Partynice, którzy w sobotę, do późnych godzin popołudniowych, układali worki z piaskiem zabezpieczając bieżnię wyścigową przed zalaniem z wezbranych dopływów Ślęzy. Dzień ubarwiły liczne atrakcje - pokaz tresury psów, pokazy ujeżdżenia, jazdy w stylu western, dzieci mogły spróbować sztuki robienia kapeluszy. Ale i tak najważniejsze były wyścigi. Tego dnia rozegrano ich siedem - sześć w galopie i jeden kłusaczy. Bezapelacyjnie najlepszym trenerem tego dnia był Stanisław Borkowski, którego konie zwyciężyły w czterech biegach. Rozpoczął janowski Sabil. Blisko było zdobycie piątej wygranej w ostatnim wyścigu ale janowski Kadryl musiał uznać wyższość stadnionowego kolegi - Elaborata z konkurencyjnej stajni Roberta Światka. Powody do zadowolenia miał hodowca z Janowa Podlaskiego gromadząc trzy zwycięstwa. Jednak największe powody do dumy miała hodowczyni z SK Prudnik - Katarzyna Wiszowaty.
/29.06.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Rewolty
Na cześć wybitnej wychowanki z POHZ Chojnów - REWOLTY, jedną z gonitw nazwano jej imieniem. Na dystansie 2200 metrów tej gonitwy spotykają się najlepsze klacze rocznika. Tegoroczna edycja zgromadziła skromną, pięciokonną stawkę. Niestety w dystans ruszyło tylko cztery. Kasztanowata Jurmalia uciekła z maszyny i decyzją startera nie została dopuszczona do udziału w wyścigu. W chwili startu nastąpiło oberwanie chmury co odbiło się na przebiegu gonitwy. Jeźdźcy w dystans ruszyli bardzo ostrożnie. Poprowadziła Dobroć, blisko galopowały Absyda z Batalią. Walewicka Izmena przez większą cześć dystansu galopowała na ostatniej pozycji. Przy wyjściu na prostą jeźdźcy przyśpieszyli. Atakować próbowała Patrycja Szczepańska dosiadająca ochabskiej Absydy. Jednak przewaga Justyny Domańskiej na Dobroci była zbyt duża. Wygrała łatwo o 7 długości w bardzo słabym czasie - 2 min 46 sek. Gratulacje z rąk fundatora nagrody - Andrzeja Tryby, wieloletniego Prezesa PKWK - Jerzego Budnego i Dyrektora Moniki Słowik odbierał trener Stanisław Borkowski i dżokej Justyna Domańska. /29.06.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Hipodromu Vincennes
Maksymalna liczba zaprzęgów (piętnaście) stawiła się na starcie do tej prestiżowej gonitwy w kalendarzu polskiego kłusa. Faworytką była Noblesse Buroise, dwukrotna zwyciężczyni tego wyścigu (2007 i 2008) i jednocześnie najlepszy koń w sezonie 2008. Niestety znowu zawiodła swoich kibiców, popełniając błędy w dystansie i w efekcie została zdyskwalifikowana. Razem z nią wyścigu nie ukończyło sześć zaprzęgów. Gonitwę rozprowadziła Obesess Oaks powożona przez Dorotę Bińkowskš. Stopniowo powiększała przewagę. Bardzo mokry tor nie pozwolił takim "torpedom" jak Moon de Boisaubert czy Lucky Star zaistnieć w gonitwie. Gonić prowadzącą starała się Linotte Nay ale nie wytrzymała po 600 metrach. Do OBSESS OAKS zbliżyła się Magda de Gentine i ta dwójka jako pierwsza zameldowała się w celowniku. Gratulacje z rąk przedstawiciela zarządu Totalizatora Sportowego - Tomasza Tywonka i Dyrektora Moniki Słowik odbierała powożąca Dorota Bińkowska, dla której był to pierwszy tak poważny sukces. /29.06.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Nagroda Prezydenta Wrocławia
Gonitwą dnia był pojedynek 3-letnich ogierów półkrwi na klasycznym dystansie 2400 metrów. Podobnie jak w Nagrodzie Rewolty na starcie stanęło pięć koni a ukończyło cztery. Po starcie prowadzenie objął racocki Rivil. Faworyzowane Babilon i Walkover galopowały w odstępie na drugim / trzecim miejscu. Beduin razem z Neolitem próbowały utrzymać bliski kontakt ze stawką. Na 800 metrów przed celownikiem zaatakował Babilon, przesuwając się na drugie miejsce, blisko słabnącego Rivila. Przy wyjściu na prostą po zewnętrznej zaczął przesuwać się Walkover. I to on razem z Babilonem stoczyły pojedynek do celownika. Wykorzystując korzystniejszy stan zewnętrznej bieżni i zachowując więcej sił na ostatnich metrach lepszy okazał się prudnicki kasztan WALKOVER /Rashim m - Walkiria sp/ pod Natalią Hendzel, wygrywając o 4,5 długości. Wiceprezydent Adam Grehl oraz Dyrektor Monika Słowik udekorowali zwycięskiego Walkovera oraz autorów sukcesu - trenera Stanisław Borkowski, hodowczynię Katarzynę Wiszowaty oraz jeźdźca Natalię Hendzel. /29.06.2009; fot. J. Zalewski/
|
 |
Służewiec - Nagroda Janowa
Minionej niedzieli kasztanowaty Amadis /Aslan - Arabia/ ze stajni Adama Suchorzewskiego przeszedł ostatni sprawdzian przed lipcową Nagrodą Derby koni czystej krwi arabskiej. Wystartował w pozagrupowej Nagrodzie Janowa - Przychówku. Razem z nim na starcie stawiło się 12 rywali derbowego rocznika. Najgroźniejszym konkurentem był zwycięzca Nagrody Ofira - Ermis /Mistral - Erynia/. Gonitwa przeprowadzona została bardzo rzetelnym tempem, Amadis galopował drugi w dystansie, Ermis - trzeci / czwarty. Prowadził Nadin. Przy wyjściu na prostą finiszową Amadis przyśpieszył, obejmując prowadzenie. Ermis trzymał się blisko i zaatakował 300 metrów przed celownikiem, wygrywając o 2,5 długości. Wynik Amadisa (II-gie miejsce) może cieszyć ale zostawia pewien niedosyt. Ostateczna rozgrywka już wkrótce - 19 lipca.
/29.06.2009; fot. T. Celmer/
|
 |
Mamoriał prof. Andrzeja Modrakowskiego
Gonitwą dnia był "Memoriał prof. Andrzeja Modrakowskiego", wieloletniego lekarza weterynarii na Partynicach. Prof. Modrakowski tworzył historię wrocławskich wyścigów. Był tutaj wraz z pierwszymi końmi, które przyjechały na tor. Jego pasją pozostawały konie czystej krwi arabskiej. Na starcie do gonitwy stanęło 9 koni. Poprowadził gniady DRAKE /Elmen - Drabora; hod. R. Szpar/ pod Justyną Domańską. Blisko galopowała pozostała ósemka. Na prostej zaatakowały Wieża Elfów i Evitar. Jednak Drake nie oddał prowadzenia, łatwo wygrywając o 4,75 długości. /22.06.2009/
|
 |
Nagroda Stowarzyszenia "PEGAZ"
Niezwykłe rozwiązanie jakie kibice mogli zobaczyć na finiszu tej gonitwy zaowocowało trafieniem jedynie zakładów "zwyczajnego" i "porządkowego". Walewicki Kastor narzucił po starcie bardzo mocne tempo. Na 800 metrów przed celownikiem jeszcze poprawił. Niestety przed celownikiem osłabł, co wykorzystali podopieczni trenera Pochwatki. Pilnujacy Kastora JAMIRO /Joker m - Judea m; hod. L. Palczak/ (Beata Zawadzka) wyszedł na prowadzenie a Bongo (Sabina Kaszczyszyn) przestrzelił w samym słupie zmęczonego Kastora. Werdykt sędziego przy celowniku (dł. 8-szyja-szyja). Gratulacje /22.06.2009/
|
 |
Nagroda OZHK we Wrocławiu
Pierwszy poważny sprawdzian dla koni, które mają w planie starty w najważniejszych gonitwach wgrał ciemnogniady Czellano (Don Corleone xx - Czelari sp) ze stajni Stanisława Borkowskiego. Rozgrywana na dystansie 2000 metrów gonitwa na starcie zgromadziła 7 koni. Poprowadził racocki Rivil, druga galopowała Jurmalia. Pozostałe konie biegły w niewielkich odstępach. W powrocie zaatakowały Absyda i Czellano. Jurmalia odpadła na prostej. Przy kanacie finiszował Babilon, ale Czellano zyskał przewagę, którą dowiózł do celownika. Gratulacje
/15.06.09/
|
 |
V Dzień Wyścigowy (1.06)
Ostatnia niedziela "przegalopowała" pod znakiem koni z Janowa Podlaskiego. Na 48 biegających tego dnia aż 16 było wyhodowanych w tej słynnej stadninie. 12 ukończyło na płatnym miejscu, z czego 3 odniosły zwycięstwo. Najpierw Kamila Maryniak, po fantastycznym pojedynku o "łeb" wygrała na arabie Czartak. Tym samym przypieczętowała przejście do kolejnej kategorii jeździeckiej - praktykantów dzokejskich (25 wygranych w karierze). Następnie dżokej Małgorzata Kryszyłowicz, również po walce na finiszu, zwyciężyła klaczą Saliniera. Kropkę nad "I" postawiła ponownie Kamila Maryniak pewnie wygrywając "półkrewką" Batalia (zdjęcie - fot. J. Zalewski).
|
 |
IV Dzień Wyścigowy (25.05)
Wczorajszym wrocławskim wyścigom dopisała wspaniała słoneczna pogoda. Nie zabrakło emocji sportowych i totalizatorowych. Najlepszym wśród trenerów okazał się Tadeusz Dębowski, który wygrał trzy wyścigi trenowanymi przez siebie końmi. Na klaczy Absyda zwyciężyła Natalia Hendzel, natomiast Kastora i Eulerę do zwycięstwa poprowadził Adam Kulikowski. Tym samym zdobył on kolejny stopień w wyścigowej karierze - kandydat dżokejski.
W wyścigach kłusaków dominuje stajnia "Szczęśliwa Gwiazda" gdzie gwiazdą jest Noblesse Buroise. Odniosła trzecie zwycięstwo w tym sezonie, co stawia ją w roli najlepszego kłusaka. Za trafną czwórkę wytypowaną w gonitwie pierwszej płacono 1155,75 zł.
|
 |
Kulikowski zdobywa "Sexmana"
Specjalizujący się w gonitwach skakanych, wrocławski jeździec, Adam Kulikowski w sobotę 16 maja brał udział w gonitwie płotowej rozgrywanej na Służewcu. Dosiadał debiutującego w płotach ogiera San Luis, który dotychczas osiągał wyśmienite rezultaty w biegach płaskich. W sobotę pokazał klasę, łatwo wygrywając Nagrodę Sexmana. Dla Adama Kulikowskiego było to 49 zwycięstwo w karierze. Tym samym brakuje mu już tylko jednej wygranej do osiągnięcia kategorii - kandydat dżokejski.
|
 |
II Dzień Wyścigowy (4.05)
Punktem kulminacyjnym "Majówki na Partynicach" były wyścigi konne. Gonitwę dnia o Puchar MERCEDES-BENZ Frączak Sp. z o. o. dealera samochodów Mercedes, Smart i Mitsubishi wygrał wyhodowany w Janowie Podlaskim kary ogier EMROD (po Tabex m). Gratulacje z rąk dyrektora Andrzeja Tryby odbierali trener Adam Suchorzewski i jeździec Beata Zawadzka. Tego dnia udanie zadebiutowały konie czystej krwi arabskiej. Dwie gonitwy padły łupem trenera Kryszyłowicza - Teneryfa (po Poganin), Wieża Elfów (po Ganges). Klacze do zwycięstwa poprowadziła dżokej Małgorzata Kryszyłowicz. W pozostały gonitwach wygrały konie trenera Stanisława Borkowskiego - Evitar i Czellano.
|
 |
Kłusaki (4.05)
Duże, 12-konne, pola w gonitwach kłusaków zapewniają emocje na bieżni jak i w totalizatorze. We wczorajszych wyścigach bezkonkurencyjną okazała się Monika Ostrowska, wygrywając obydwa biegi. Najpierw powożąc Oscatie a później Noblesse Buroise (na zdjęciu). Wyższość "polskich" kłusaków musiał uznać gość z Czech - B. Novak. Gratulacje
|
 |
Dobry start Amadisa (27.04)
Jedyny 4-letni arab trenujący na Partynicach rozpoczął w niedzielę na Służewcu drogę do Nagrody Derby czystej krwi arabskiej. Pierwszym jego tegorocznym startem był udział w Nagrodzie Cometa (kat. B) na 2000 metrów. W grupie sześciu koni zajął doskonałe, trzecie miejsce, ulegając (o 2 długości) jedynie zagranicznym "torpedom" - Marvin El Samawi i Waikiki. Czekamy na następne wyścigi z udziałem Amadisa.
|
 |
"Sezon 2009 uważam za otwarty" (27.04)
Tymi słowami przywitał tłumy wrocławian wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj. I zaczęło się. Oficjalnie rozpoczęto sezon 2009 w 102 roku istnienia Toru na Partynicach. Piękna słoneczna pogoda, moc atrakcji, gonitwy sponsorowane przez ADF Auto, Autogiełdę Dolnośląską i Azysa Polska, uatrakcyjniły przybyłym kibicom czas. Pod względem sportowym również nie należy narzekać. Aż 41 koni wystartowało w gonitwach płaskich i 20 w gonitwach dla kłusaków. Nagrodę "Otwarcia Sezonu" wygrał gniady ARMANI (po Aspan m) ze stajni Jana Pochwatki, dosiadany przez dżokeja Joannę Fornal-Laskosz. Tego dnia zwyciężali również Wiesław Kryszyłowicz (Babilon, dż. M. Kryszyłowicz), Adam Suchorzewski (Bufor, k. dż. B. Zawadzka) i Tadeusz Dębowski (Absyda i Jurmalia, k. dż. P. Szczepańska). Na wyróżnienie zasługuje starszy uczeń Natalia Hendzel, która wykazała się największą skutecznością tego dnia. Czterokrotnie zajęła II miejsce i raz III. Gratulacje.
|
 |
Pierwsze zapisy (9.04)
W ostatni wtorek odbyły się pierwsze zapisy na gonitwy rozgrywane w Warszawie. Równocześnie był to termin pierwszych zgłoszeń do Nagród Derby dla koni pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej. Wśród 34 zgłoszonych koni do Nagrody Derby dla koni czystej krwi arabskiej jest podopieczny wrocławskiego szkoleniowca Adama Suchorzewskiego - kasztanowaty Amadis /Aslan - Arabia; hod. SK Białka/. Ogier w zeszłym sezonie pokazał swoją klasę wygrywając Nagrodę Amuratha i zajmując drugie miejsce w Nagrodzie Sambora. W zapisce są jeszcze inne konie doskonale znane wrocławskiej publiczności - Wahid, Dębowa Polana, Złota Nić, Ex-Caliber, Arumba, Zahariasz, Draborex i Wojnicz.
|
 |
Grand National 2009
Tegoroczna edycja najsłynniejszego wyścigu na wyspach zgromadziła na starcie maksymalną liczbę, czterdziestu, uczestników. Faworytami były My Will oraz Comply or Die. Sam start do wyścigu to wielkie wyzwanie dla startera i jeźdźców. Kibice mają w pamięci rok 1993 kiedy to pomimo sygnałów startera jeźdźcy nie zatrzymali się po falstarcie i ruszyli w dystans. Efektem było anulowanie gonitwy. Tym razem "zakończyło się" ukaraniem sześciu jeźdźców. Później nastąpiły same emocje jak w filmie Alfreda Hitchcocka. Liczony 100-1 Mon Mome (na zdjęciu) pod Liam Treadwell zachował najwięcej sił w gonitwie i wygrał o 12 długości, deklasując faworytów. Sukces tym większy, że w historii tej gonitwy trener Venetia Williams jest druga kobietą (po Jenny Pitman), która odniosła tak spektakularny tryumf.
|
 |
OSTATNIE SZLIFY
Sezon wyścigowy zbliża się wielkimi krokami. W piątek (10 kwietnia) odbędą się oficjalne galopy na torze zielonym. Zapraszamy wszystkich kibiców na próbkę przedsezonowych emocji. Zaczynamy o 7 rano.
|
 |
Coraz bliżej nowego sezonu
Wiosna zbliża się dużymi krokami a tym samym coraz bliżej do rozpoczęcia kolejnych wyścigowych zmagań. Na oficjalnej stronie warszawskich wyścigów podany został Plan Gonitw - 2009. Teraz czekamy na Wrocław i Sopot
|
 |
CHELTENHAM 2009
Tegoroczną edycję jednego z najsłynniejszych mityngów skakanych na Świecie zdominował irlandzki jeździec - Ruby Walsh. Do tej pory na koncie miał zwycięstwa w John Smith's Grand National (Papillon - 2000 r.), Weatherbys Champion Bumper (Alexander Banquet - 1998) oraz w 2007 roku w Cheltenham Gold Cup na Kauto Star. Ten ostatni wynik powtórzył (ponownie dosiadając Kauto Star) w tym roku i dorzucił dodatkowo kilka innych znaczących sukcesów - The Baring Bingham Novices Hurdle (G1, 4200 m), RSA Chase (G1, 4900 m), Seasons Holidays Queen Mother Champion Chase (G1, 3200 m), Ladbrokes World Hurdle (G1, 4800 m), Vincent O´Brien County Handicap Hurdle (G3, 3400 m) i Cheltenham Gold Cup Chase (G1, 5300 m).
Kauto Star (Village Star - Kauto Relka) to 9 letni wałach francuskiej hodowli, trenowany przez P. F. Nicholls'a. W karierze startował 31 razy, zwyciężając w 18 gonitwach. Łącznie zgromadził 1.785.974 Ł.
|
 |
Odeszli...
Z przykrością informujemy, że dnia 1 lutego 2009 r, zmarł w wieku 82 lat Henryk Ryszard Helak. Ceniony hodowca, działacz sportowy i przyjaciel Partynic.
2 lutego opuścił nas również zasłużony trener, a wcześniej dżokej związany
z warszawskim Służewcem, Bogdan Ziemiański. Zawsze przedkładał dobro konia nad sukcesy osiągane za wszelką cenę.
Wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym
|
 |
Trochę przymroziło (8.01)
Ostatnie mrozy (-21 C) zaowocowały niemal bajkową scenerią na torze. Dzisiaj temperatura odpuściła i konie znowu moga trenować.
|
 |
Amadis i Arumba w Warszawie
Sezon we Wrocławiu zakończył się dwa tygodnie temu, jednak wrocławskie konie dalej się ścigają. Tym razem na warszawskim Służewcu swoich sił próbowali niepokonana we Wrocławiu Arumba oraz Amadis, który dwa miesiące temu łatwo pokonał stołeczną czołówkę koni arabskich w Nagrodzie Amuratha. Teraz spotkały się w pozagrupowej Nagrodzie Sambora (A) na dystansie 2200 metrów. Gonitwę wygrał Eremis ze stajni Doroty Kałuby, jako drugi celownik minął kasztanowaty Amadis pod W. Szymczukiem. Siwa Arumba (P. Szczepańska) po fatalnie rozegranym wyścigu finiszowała na trzecim miejscu by w słupie przegrać z mocno galopującym Nadinem.
|
 |
.
24 października dotarła do nas smutna informacja o nagłej śmierci wieloletniego dyrektora Stadniny Koni w Kalnikowie - Józefa Pekańca. Dla wszystkich, którzy go znali jest to wielka strata. Był to człowiek niezwykle pogodny i bardzo optymistycznie nastawiony do życia, które zbyt szybko w nim zgasło.
|
 |
Nagroda Zamknięcia Sezonu
Długi dystans (2600 m), doskonałe konie ale zwycięzca tylko jeden. Praktycznie połowę dystansu prowadziła wicederbistka - Samoa (Sword xx - Sumatra wlkp) pod Adamem Kulikowskim. Żaden z uczestników nie był w stanie jej zagrozić, pomimo niesionej dużej nadwagi w stosunku do pozostałych koni. Odniosła czwarte zwycięstwo w tym sezonie co stawia ją w roli jednej z gwiazd wrocławskiego turfu. Doskonale wypadł dawno nie oglądany janowski Aspero, przygalopowując do celownika na drugim miejscu. Dzień ten zdominowały konie trenera Dębowskiego, które wygrały 4 a w sezonie - 31 wyścigów. (fot. A. Stasiak)
|
 |
Nagroda SK Ochaby
Do rywalizacji o miano najlepszego płotowca wśród 3-latków półkrwi przystąpiło sześć koni. Najszybciej dystans 2800 metrów pokonała rzeczniańska Karpa (Revel sp - Kamila xx) ze stajni Tadeusza Dębowskiego. O mały włos nie doszło do sensacji, kiedy przez moment na pierwszym miejscu była prudnicka Dicheffa pod Adamem Kulikowskim. Niestety nie udało się tej parze obronić prowadzenia. Mocno idąca Karpa "złapała" ją w słupie. Klaczy dosiadał Bartosz Żechowski, dla którego było to drugie zwycięstwo w tej gonitwie. (fot. J. Zalewski)
|
 |
"Dawaj Mariola"
Taki okrzyk słychać było z trybun Toru podczas finiszu kolejnych gonitw z udziałem Marioli Mioduszewskiej. Sezon 2008 M. Mioduszewska rozpoczęła ze stanem 96 zwycięstw w karierze. Każdy jej start był kolejną szansą na zdobycie upragnionego tytułu "dżokej". Niestety aż 11 razy zajmowała drugie miejsce, przegrywając o "szyję", "łeb" lub "nos". Wreszcie wczoraj dosiadając siwego ogiera Willet pokazała na co ją stać. Finiszując z dalekiej piątej pozycji, stoczyła fantastyczny pojedynek z prowadzącą P. Szczepańską na Ekierze. Na celownik obydwa konie wpadły jednocześnie. Decyzją sędziego zwyciężył Willet o "nos" (różnica - 0,01 sek). Tym sposobem M., Mioduszewska została, chyba pierwszym, w Polsce dżokejem "amatorem". Należy pogratulować jej takiej zawziętości w uprawianiu tego arcytrudnego zawodu jakim jest jeździec wyścigowy. Karierę rozpoczęła w 1982 roku. Na koncie ma trzykrotne zwycięstwo we wrocławskim klasyku - OAKS. W 1999 roku uległa bardzo poważnemu wypadkowi. Po długim leczeniu i rehabilitacji wróciła do udziału w wyścigach. Gratulacje
|
 |
118 Wielka Pardubicka
Na starcie do tej najsłynniejszej i chyba najtrudniejszej gonitwy przeszkodowej w Europie stanęło 16 koni. Publiczność jak zwykle dopisała i głośno wiwatowała podczas pokonywania kolejnych przeszkód przez konie. Burza oklasków zerwała się w chwili kiedy wszystkie konie bez najmniejszych problemów pokonały słynny "Wielki Taxis". To był początek prawdziwych emocji. Najpierw prowadzący gonitwę Amant Gris, Ivoire de Beaulieu i Klip nie objechali w dystansie prawidłowo wskaźnika a później dwa biegnące luzem konie prawie nie rozbiły finiszującej grupy. Doskonale galopował Amant Gris (M. Stromsky) i zwyciężczyni WP z 2007 - francuska Sixteen (J. Bartos). W odstępie trzymał się kasztanowaty Juventus (J. Vana), który tego dnia był zdecydowanie poza formą. Na finiszu liczyły się tylko Amant Gris i Sixteen, które minęły celownik w tej kolejności. Jednak na wynik publiczność musiała poczekać. Decyzją Komisji Technicznej Amant Gris został zdyskwalifikowany i tym samym zwyciężczynią została podopieczna J. Vani siwa Sixteen.
|
 |
Nagroda Tunela
Bardzo skromna bo zaledwie czterokonna stawka stanęła na starcie do tej prestiżowej gonitwy. Aż trzech przedstawicieli miała stajnia Tadeusza Dębowskiego z derbistą Levisem na czele. W siodle ogiera ponownie publiczność mogła oglądać Szymona Jadwiszczaka. Towarzyszyli jej trapiona kontuzjami Więźba pod P. Szczepańską i Karpa pod K. Maryniak. Jedyną "obcą" rywalką była Birma ze stajni S. Borkowskiego pod N. Hendzel. Z maszyny najlepiej wystartował Levis. Blisko trzymała się Birma, dalej Karpa i Więźba. Po około 1500 metrach słabnąć zaczęła Birma, a Więźba przyśpieszyła goniąc Levisa. W tej kolejności konie wyszły na prostą. Więźba bardzo dobrze galopowała stopniowo zmniejszając odległość do ogiera. Jednak klasą dla siebie był S. Jadwiszczak, który kontrolował cały czas gonitwę, nie pozwalając zyskać przewagi atakującej P. Szczepańskiej. Mocno pobudzając Levisa zwyciężył o 1 długość. Gratulacje dla autorów sukcesu tego konia.
|
 |
Nagroda SK Lesieniec
W jedynej pozagrupowej gonitwie dla trzyletnich koni czystej krwi arabskiej znowu nie triumfował koń fundatorów nagrody. Na starcie stanęło osiem koni z wrocławskich stajni. Po starcie prowadzenie objął Ex-Caliber. Za nim mocno galopował Draborex. Niestety dosiadająca go J. Domańska nie dała rady nim kierować w wyniku czego ogier wyłamał tracąc w efekcie 10 długości do stawki koni. Dobre trzecie miejsce za prowadzącym Ex-Caliberem i Nemikiem zajęła michałowska Złota Nić. Tuż za nią trzymał się Wahid. Faworytka wyścigu - Arumba powoli przesuwała się w dystansie do czoła wyścigu by zaatakować na prostej. Minęła Złotą Nić i słabnącego Nemika osiągając celownik jako pierwsza z przewagą 4 długości.
|
 |
Nagroda Cheval - Francais
Najważniejszym wydarzeniem w zmaganiach kłusaków na wrocławskim Torze jest gonitwa o Nagrodę Cheval-Francais. Na starcie stanęło osiem najlepszych tegorocznych zaprzęgów. Faworytkami publiczności były zwyciężczyni 6 gonitw Noblesse Buroise oraz laureatka tego biegu z roku 2007 - Lymdalea. Wyścig od startu poprowadził Wiesław Kałuża powożąc Nitisa Josselyn. Na finiszu do walki włączyła się Noblesse, niestety błąd chodu pozbawił ją szans na wygraną. Zwycięstwo przypadło karej Nitisie. Był to pierwszy tak poważny sukces powożącego i trenera WIesława Kałuży. Gratulacje (fot. W. Małyszko)
|
 |
Derby Półkrwi 2008 (10.09)
Pierwsza niedziela września to tradycyjnie najważniejszy dzień sezonu na wrocławskich Partynicach gdzie rozgrywane są Derby dla koni półkrwi. Tym najszczęśliwszym koniem w sezonie 2008 został Levis (Wiking wlkp - Levita xx) wyhodowany przez Jadwigę Stodołę. Ten wszechstronny koń (zwycięstwo w płotach) świetnie przeprowadzony przez dżokeja Szymona Jadwiszczaka pokonał swoją koleżankę stajenną - racocką Samoę o łeb. Trenerem pary jest Tadeusz Dębowski, dla którego było to szóste zwycięstwo w Derby. Warto podkreślić, że jest to drugi tryumf konia prywatnej hodowli w tej gonitwie. Pierwsze odniósł Mirage w 2005 roku, również przygotowywany przez Tadeusza Dębowskiego.
|
 |
Puchar Prezesa Banku BGŻ S. A. (10.09)
Nie tylko półkrewki miały swój wielki dzień. Konie arabskie stanęły na starcie gonitwy o Puchar Prezesa Banku BGŻ S. A. - sponsora sezonu 2008. Wśród dziewiątki urodziwych koni wytypowanie faworyta nie było łatwe zwłaszcza, że spektakularne sukcesy dopiero przed nimi. Jednak jeżeli ktoś kierował się doświadczeniem i umiejętnościami jeździeckimi to mógł wybierać pomiędzy gościnnie jeżdżącymi w tym dniu Szymonem Jadwiszczakiem z Niemiec i Wiaczesławem Szymczukiem specjalistą od arabów. I to właśnie dżokej Szymczuk był tym który z rąk Dyrektora Banku BGŻ S. A., Andrzeja Charendarza, odbierał puchar i zasłużone gratulacje. Najlepszą w gonitwie okazała się janowska Papaya trenera Suchorzewskiego, która zwyciężyła o około 2 długości i wpisała się na listę zwycięzców corocznie rozgrywanej gonitwy sponsorowanej przez Bank BGŻ S. A..
|
 |
Trzeci dżokej na Partynicach
Gonitwę zamykającą wczorajsze zmagania wygrała Justyna Domańska dosiadając janowskiej Pepity /Ekstern - Pepesza/. Tym samym dołączyła ona do elitarnego grona jeźdźców (dżokej), którzy na swoim koncie mają minimum 100 wygranych gonitw. Gratulacje
|
 |
Kolejny "starszy uczeń"
Niedzielne wyścigi dostarczyły wielu nieoczekiwanych rozwiązań na celowniku, co zaowocowało kumulacją zakładów trójkowych i czwórkowych. Jedną z niespodzianek było zwycięstwo gniadej Parsenty /Metropolis NA - Panna/ pod uczniem Natalią Hendzel. Była to tym samym dziesiąta wygrana Natalii w karierze. Gratulacje.
|
 |
Amuratha dla Wrocławia (18.08)
Wczoraj z Warszawy dotarła do nas bardzo dobra wiadomość. Trenowany przez Adama Suchorzewskiego białecki Amadis (Aslan - Arabia) pod Wiaczesławem Szymczukiem łatwo zwyciężył w pozagrupowej Nagrodzie Amuratha. Pokonał kilka bardzo dobrych koni, w tym "wrocławskiego" przeciwnika - Om Namaste. Gratulacje (fot. www.polskiearaby.com)
|
 |
Nagroda Arabelli - OAKS (10.08)
Nieoczekiwany przebieg miała tegoroczna edycja tej prestiżowej gonitwy dla trzyletnich klaczy. Najlepiej wystartowała racocka Samoa, która prowadziła przez pierwsze 800 metrów. Po czym nagle wycofała się na trzecie miejsce. Jak sie okazało, dosiadającemu jej Adamowi Kulikowskiemu pękło siodło. W wyniku tego resztę dystansu musiał jechać na oklep, bez strzemion. Jak dobrze została przygotowana klacz do gonitwy niech świadczy fakt, że przy wyjściu na prostą SAMOA (Sword xx - Sumatra wlkp) odzyskała prowadzenie i broniąc się przez atakującą Gildią zwyciężyła z przewagą nad pozostałymi rywalkami. Gratulacje dla hodowcy i właściciela - Stadniny Koni w Racocie oraz trenera Tadeusza Dębowskiego, dla którego było to ósme zwycięstwo w tej gonitwie. Największe brawa należą się jeźdźcowi, który pierwszy raz osiągnął taki sukces i to w tak nieoczekiwanych okolicznościach. (fot. A. Stasiak)
|
 |
Nagroda Wrocławia (10.08)
Po kilku latach do kalendarza powraca pozagrupowy pojedynek majacy wyłonić najlepszego ogiera wśród trzylatków półkrwi. Na starcie stanęło tylko cztery z pięciu zgłoszonych koni. Fatalnie, ze stratą kilku długości, ruszył Bob. Gonitwę poprowadził Jak Chef z Odysem. Po 800 metrach na czele wyścigu pojawił się janowski Aspero. Przy wejściu w powrót zaatakował BOB (Barasz wlkp - Bagnica xx), obejmując prowadzenie, ktore dowiózł do celownika. Konia ponownie do zwycięstwa doprowadziła Patrycja Szczepańska, a trenuje Adam Suchorzewski. Gratulacje (fot. A. Stasiak)
|
 |
Warszawskie Derby (10.08)
Wyścigowe perturbacje na początku tego roku przełożyły się na termin rozgrywanej Nagrody Derby na warszawskim Służewcu. Jednak organizator "Derby Gali 2008" stanął na wysokości zadania i każdy mógł znależć tego dnia coś dla siebie. Wydarzeniem dnia była gonitwa o "Błękitną Wstęgę", na starcie której stanęło 16 koni (w tym trójka gości z Czech). Prawdą okazała się stara maksyma, że "Derby wygrywa koń najszczęśliwszy". Fantastycznie przeprowadzony przez czeskiego dżokeja J. Palika siwy RUTEN, jako pierwszy zameldował się w celowniku, pokonując stawkę doborowych trzylatków. Konia trenuje Dorota Kałuba. Gratulacje
|
 |
Święto Konia Arabskiego (10.08)
Jak co roku w sierpniu Stadnina Koni w Janowie Podlaskim gościła najznakomitsze sławy wśród koni arabskich na Narodowym Pokazie Koni Arabskich. Jednak najważniejszym wydarzeniem całej imprezy jest aukcja - Pride of Poland. W tegorocznej ofercie znalazło sie 70 koni. Gwiazdą była kasztanowata Kwestura wyhodowana w SK Michałów. I jak przystało na Czempionkę Świata nowy właściciel klaczy musiał wyłożyć najwyższą kwotę w historii - 1.125.000 Euro.
|
 |
XI Dzień Wyścigowy
Skromne obsady gonitw w galopie podczas ostatniej wyścigowej niedzieli dostarczyły wielu emocji przybyłym kibicom. Najszczęśliwszą na pewno jest amazonka Kamila Maryniak, która do zwycięstwa doprowadziła konie w trzech wyścigach - Antiloppe (Eldon - Ardenia; hod. R. Szpar), Perra (Ararat - Pereira; hod. SK Białka) i Dionizos (Tioman Island xx - Demeter m; hod. SK Kasne). Całą trójkę trenuje Robert Świątek. W końcu, po prawie rocznej przerwie, ożyła wewnętrzna bieżnia. Zobaczyć można było sześciu uczestików w gonitwie płotowej. W słabym czasie (3 min.) ukończyli wszyscy startujący, a zwyciężył gniady Levis (Wiking wlkp - Levita xx; hod. J. Stodoła) pod Adamem Kulikowskim.
|
 |
3 sierpnia - kłusaki
Najmocniej obsadzona tego dnia gonitwa zgromadził na starcie 12 zaprzęgów. Po małym zamieszaniu na lini startu, przy trzeciej, próbie kłusaki wystartowały. Zaraz na początku Manie de Genetine (ewidentnie kulawa) zaczęła tracić kontakt ze stawką. Ciężar prowadzenia wzięły na siebie przedstawicielki Stajni "Lucky Star" - Moon de Boisaubert i Nitisa Josselyn. Zupełnie niewidoczna byla Louise de la Lyre, nie mogąc dogonić czołówki peletonu. W powrocie zaatakowała Lucky Star powożona przez Andrzeja Najderskiego i przy wyjściu na prostą finiszową już prowadziła. Z dalekiej (IV-tej) pozycji zaatakowała faworytka Noblesse Buroise z Filipem Bagińskim. Lucky jednak dowiozła zwycięstwo do celownika. Zastanawiającym jest fakt, że powożący Noblesse nie podjął żadnych działań by zmusić konia do bardziej aktywnego finiszu. Ale i tak gratulacje dla A. Najderskiego i jego podopiecznych.
|
 |
Memoriał Kasi Litwiniuk
Rozgrywany od 13 lat Memoriał odbywa celem upamiętnienia tragicznie zmarłej w 1995 roku amazonki Katarzyny Litwiniuk. Tegoroczną edycję tej gonitwy łatwo wygrał janowski Aspero (Vis Versa xo - Assaka m) pod dżokejem Joanną Fornal - Laskosz. Koń jet w treningu u Jana Pochwatki.
|
 |
IX Dzień Wyścigowy (30.06)
Kończący zmagania pierwszej części sezonu mityng przyniósł wiele emocji i szczęśliwych rozwiązań. W gonitwie sponsorowanej przez Prezesa Totolotka S.A. pewnie wygrała kasztanowata MATAHARI (Terrano xx - Markiza m) pod Małgorzatą Kryszyłowicz. Laureatem Nagrody Stowarzyszenia "Pegaz", po walce na ostatnich metrach, okazała się gniada EMONA (Vis Versa xo - Emma m) dosiadana przez Kamilę Maryniak. W "Memoriale profesora Andrzeja Modrakowskiego" bezkonkurencyjnym był białecki EKIER (Metropolis NA - Emkira) pod Patrycją Szczepańską (na zdjęciu; fot. A. Stasiak).
|
 |
Kolejny dżokej (30.06)
"Aż" lub "zaledwie" 13 lat zajęło Joannie Fornal - Laskosz wygranie 100 gonitw w karierze i tym samym awansowanie do elity jeźdźców wyścigowych - dżokei. Dosiadając gniadego ogiera WOJNICZ (Wachlarz - Wnaczheka; hod. R. Szpar) nie dała najmniejszych szans rywalom, pewnie zwyciężając w Nagrodzie Firmy Centauris. Gratulacje
|
 |
Nagroda Rewolty (30.06)
Skromna, zaledwie pięciokonna, obsada stawiła się w sprawdzianie przed sierpniową Nagrodą OAKS. Wyścig poprowadziła rzeczniańska Karpa pod Adamem Kulikowskim. Blisko galopowała Gildia dosiadana przez Justynę Domańską. W odstępie Dicheffa, Artemiza i Ambrozja. Przy wyjściu na prostą finiszową Karpa z Gildią zrównały się i stoczyły zacięty pojedynek do celownika. O szyje okazała się lepsza kasztanowata GILDIA (Lokis wlkp - Ghriss xx). Klacz jest w treningu u Adama Suchorzewskiego, dla którego Nagroda Rewolty jest bardzo szczęśliwa. Już trzeci raz przygotowywany przez niego koń zwycięża w tym wyścigu. Gratulacje zwycięzcom składał fundator nagród dyrektor "Mercedes-Benz Frączak" - Andrzej Tryba.
|
 |
Nagroda Prezydenta Wrocławia (30.06)
Gonitwa rozpoczęła się bardzo pechowo dla podopiecznego trenera Światka. Ochabski Grubianin okazał się na tyle niepokorny, że w trakcie wprowadzania do startmaszyny najpierw pozbył się jeźdźca, a chwilę później przeskoczył żywopłot i pokłusował w kierunku stajni. Do wyścigu ruszyło sześć koni. Poprowadził Jak Chef, drugi był Levis, dalej Rywal, Nabiał z Aspero a ostatni w odstępie Bob. Po 1000 metrach Bob przesunął się na trzecie miejsce. Stawkę zamykały Aspero z Nabiałem. Przy wyjściu na prosta zaatakowały Bob z Levisem, mijając zmęczonego prowadzeniem Jak Chefa. Polem finisz rozpoczął Aspero. Mocno galopujący BOB (Barasz wlkp - Bagnica xx), dosiadany przez Patrycję Szczepańską, zyskał przewagę około 1,5 długości, którą bezpiecznie dowiózł do mety. I znowu triumf trenera Adama Suchorzewskiego i jego rzeczniańskiego podopiecznego. Dla amazonki P. Szczepańskiej była to pierwsza tak prestiżowa wygrana.
|
 |
Służewiec wystartował
W miniony weekend rozpoczął sezon warszawski Służewiec. W sobotę i niedzielę można było wreszcie po bardzo długiej przerwie podziwiać konie pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej podczas rywalizacji w gonitwach. Szczegółowe wyniki w serwisie www.zmdom.com.pl
|
 |
VIII Dzień Wyścigowy
Niestety tym razem przewaga gości była zdecydowana. Om Namaste i Pustynny Szlak trenera Adama Wyrzyka pewnie wygrały swoje biegi. O ile gonitwa z udziałem Om Namaste była dość rzetelnie przeprowadzona o tyle wyścig drugiej grupy był prezentem dla ogiera Pustynny Szlak. Spacerowe tempo podyktowane od startu zemściło się na uczestnikach. Ogier dosiadany przez Alexandra Reznikova zachował spory zapas sił i na finiszu zdecydowanie wygrał o 6,5 długości.
W pozostałych wyścigach trzykrotnie triumfowali podopieczni Tadeusza Dębowskiego. A zwycięstwami podzielili się stajenni jeźdźcy - Patrycja Szczepańska i Adam Kulikowski. Dwie gonitwy wygrał Wiesław Kryszyłowicz - Odys i Andora. Niestety podczas jednej z gonitw przewróciła sie klacz Espina. Jadąca na niej Kamila Maryniak w wyniku upadku musiała zrezygnować z dalszych dosiadów w tym dniu. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia tym bardziej, że za kilka dni pierwsze poważne ściganie w tym sezonie.
|
 |
Czechy
Doskonała wiadomość dotarła do nas zza naszej południowej granicy. W niedzielę (22.06), wyhodowana w dolnośląskiej stadninie prowadzonej przez Adama i Macieja Suchorzewskich, trzyletnia BATALISTYKA (Jape - Be My) zwyciężyła w Nagrodzie SK Napajedla w Pradze (Listed, 2200 m). W pokonanym polu zostawiła 14 rywalek. Zwycięstwo tym cenniejsze bo ustanowione w rekordowym czasie (2'18,34). Warto dodać, że Batalistyka razem ze swoim bratem Babie Lato są w treningu u czeskiego szkoleniowca Cestmira Olehli, dla którego zdobywają kolejne już laury. (fot. A. Stasiak)
|
 |
"Jak nie urok to przemarsz wojska"
Tak można powiedzieć o wczorajszym, siódmym dniu wyścigowym, rozegranym na Partynicach. Wszystko zaczęło się jak zwykle, kłusaki, gonitwy w galopie i nagle "zonk". Cała dzielnica została pozbawiona prądu w wyniku awarii. Efekt - brak wagi, fotokomórki, nagłośnienia i systemu do obsługi totalizatora. Na całe szczęście, po półtoragodzinnym czekaniu, można było dokończyć przerwane gonitwy. Później niestety popsuła się pogoda. Ostatnie dwie gonitwy rozegrano w strugach deszczu i przy dźwiękach zbliżającej się burzy. (fot. A. Stasiak, zwycięstwo klaczy Tanina)
|
 |
Nagroda OZHK (16.06)
Wydarzeniem wyścigowym wczorajszego dnia była "Nagroda OZHK we Wrocławiu". Na starcie stawiło się tylko piątka z siódemki zapisanych koni. Przebieg gonitwy był dość statyczny. Po wyjściu z maszyny startowej konie galopowały cały dystans w niezmiennym ustawieniu: Samoa, Jak Chef z Belloną, dalej Karpa z Dicheffą. W powrocie Jak Chef próbował zaatakować prowadzącą Samoę ale tu niespodzianka. Samoa dosiadana przez Natalię Hendzel nie pozwoliła odebrać sobie prowadzenia i kontrolując uzyskaną przewagę dowiozła zwycięstwo do celownika. Dosiadający Jak Chefa - W. Szymczuk był raczej zaskoczony takim rozwiązaniem ale cóż sam pozwolił na to by go pokonano. Poniżej oczekiwań zaprezentowała się rzeczniańska Karpa tracąc do stajennej koleżanki prawie 6 długości. Gratulacje dla trenera Dębowskiego i Natalii Hendzel.
|
 |
Czekając na setkę (16.06)
Już wczoraj Joanna Fornal - Laskosz szykowała się na świętowanie setnej wygranej w gonitwach i zdobycia upragnionego tytułu dżokeja. Najpierw zawiódł Wojnicz, ulegając ogierowi Ex-Caliber (dż. W. Szymczuk, tr A. Suchorzewski). Kolejna gonitwa - tym razem zdecydowane zwycięstwo (99-te) na ogierze Nemik. Ostatni wyścig dnia, J. Fornal-Laskosz dosiada faworytki - mieczownickiej Chinki. Niestety do upragnionej setki zabrakło tylko 3 długości. Wygrał ochabski Sir Banita pod kolejnym aspirantem do tytułu dżokeja - Justyną Domańską (97 zwycięstw).
|
 |
Kłusaki (16.06)
Klaruje się sytuacja w polskim kłusie. Po wczorajszej gonitwie czołową lokatę wśród trenerów zajmuje Sylwester Bagiński, którego podopieczne Louise de la Lyre (W. Małyszko) i Manie de Genetine zajęły pierwsze i drugie miejsce. Dobrze pokazał się Mikołaj Józef Chełkowski powożący Mistys Oaks. Niestety błędy w chodzie spowodowały dyskwalifikację zaprzęgu decyzją Komisji Technicznej. W ostatnią niedzielę czerwca (Nagroda Hipodromu Vincennes) zobaczymy kto faktycznie będzie najlepszym trenerem i powożącym w pierwszej części sezonu.
|
 |
V Dzień Wyścigowy
W siedmiu rozegranych dzisiejszego dnia gonitwach wrocławska publicznoś mogła zobaczyć łącznie 62 galopujaco - kłusujacych koni. Walka o podium trwała do samego celownika (fot. J. Zalewski), a rutynowani jeźdźcy z Warszawy mogli sie przekonać, że wrocławskie "dziewczynki" tak łatwo się nie poddadzą. Kilka rozwiązań było zaskakujących ale taki jest "Sport Królów". Gratulacje dla Sabiny Kaszczyszyn, która wreszcie doczekała się pierwszego zwycięstwa w karierze.
|
 |
Gonitwy arabskie (25.05)
Dwie gonitwy arabskie a w nich łącznie dziwietnastu uczestników, w tym czterech spoza Wrocławia. Pierwszą łatwo wygrał gniady OM NAMASTE (Aslan - Ormianka) dosiadany przez Alexandra Reznikova a przygotowywany do startów przez Adama Wyrzyka. Z wrocławskich arabów jedynie Wojnicz próbował nawiązać walkę, ale Om Namaste był poza zasięgiem. W drugim wyścigu nie poszło już tak łatwo. Kasztanowaty AMADIS (Aslan - Arabia) dosiadany przez Wiaczesława Szymczuka a trenowany przez Adama Suchorzewskiego pewnie pokonał dziewiaciu rywali, w tym gości. (fot. J. Zalewski)
|
 |
Kłusaki na start (25.05)
Aż piętnaście zaprzęgów pojawiło sie na starcie do dzisiejszego kłusaczego wyścigu. Widok zapierający dech w piersiach. Faworytem była Lucky Star, powożona przez Filipa Bagińskiego. Powożący przecenił jednak możliwości klaczy, która dysponuje żwietnym przyśpieszeniem lecz nie wytrzymałością, albo dał sie ponieść emocjom związanym ze swoimi ostatnimi sukcesami. Zapomniał o tym, że dystans 2600 metrów wymaga prawidłowego rozpracowania taktyki. Po około 1000 metrach Lucky Star zaczęła słabnąć, oddając prowadzenie koniom ze stajni "Pod Dębami" - LOUISE DE LA LYRE i Manie de Genetine. Obydwa zaprzęgi jako pierwsze minęły celownik. Z piętnastu koni tylko jeden został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy chód. Gratulacje.
|
 |
Nagroda Polskiego Związku Hodowców Koni (25.05)
Pierwszy sprawdzian najlepszych półkrewków tegorocznego sezonu przyniósł szczęśliwe rozwiązanie dla Stadniny Koni w Ochabach. Zwyciężył gniady BASKIL (Sir Laryks m - Bajda m) dosiadany przez Joannę Fornal - Laskosz a trenowany przez Jana Pochwatkę. Ogier nietkniety batem latwo rozprawił się z bardzo mocnymi i wymagającymi rywalami. Zawiódł trochę Jak Chef oraz Grubianin. Chyba zabrakło trochę szczęścia. Fantastycznie pokazała się rzeczniańska Karpa, która udowodniła że w kolejnych gonitwach będzie bardzo wymagającym przeciwnikiem. Gratulacje dla uczestników (fot. J. Zalewski)
|
 |
Arabskie debiuty
Maj to czas kiedy rozpoczynają starty 3-letnie konie arabskie. W dniu wczorajszym rozegrane zostały trzy gonitwy dla tych koni. Pierwszą wygrał michałowski ZEW MORZA pod dżokejem Małgorzatą Kryszyłowicz. Kolejne dwie padły łupem podopiecznych trenera Mełnickiego, wyhodowanych w Niemczech MINTAKA i HN ADARA. Kompletnie nie będące w typie polskich koni czystej krwi klacze, zwyciężały z duża przewaga nad pozostałymi końmi. No cóż, takie są wyścigi.
(fot. A. Stasiak - HN Adara i dż V. Popov)
|
 |
III Dzień Wyścigowy - kłusaki
Nie ma koni nie do pokonania. Przekonali się o tym uczestnicy wczorajszej gonitwy dla kłusaków. Faworytem był gość z Czech - Bedrich Novak, powożący wałachem Lesmeral de Chenu. W ubiegłym sezonie na cztery starty w Polsce odniósł cztery zwycięstwa. Tym razem wyrósł mu rywal ze stajni Szczęśliwa Gwiazda - Noblesse Buroise. Sulką powoził Filip Bagiński. Zgodnie z przewidywaniem gonitwę rozprowadził B. Novak, tuż za nim trzymał się F. Bagiński. Pozostałe konie kłusowały w odstępie dwóch - trzech długości. Na finiszu Noblesse przyśpieszyła i zrównała się z Lesmeral. Na ostatnicha metrach zachowała więcej sił wygrywając o pół długości. Gratulacje.
|
 |
Wyścigi w sieci
Od 9 maja firma Totolotek rozpoczyna przyjmowanie zakładów Totalizatora Konnego TotoLotek na gonitwy z wrocławskiego toru Partynice we wszystkich punktach na terenie kraju.
|
 |
Gratulacje dla K. Maryniak
Oprócz największej skuteczności podczas wczorajszych gonitw, Kamila Maryniak może pochwalić się zdobyciem kolejnego stopnia w jeździeckiej karierze. Dosiadając prudnickiej klaczy Dicheffa wygrała 10 gonitwę w karierze i tym samym przeszła do kategorii "starszych uczniów". Na tą chwilę czekała od 2002 roku kiedy to odniosła swoją pierwszą wygraną na prywatnej hodowli ogierze - Gaster.
|
 |
II Dzień Wyścigowy (28.04)
Niekwestionowanymi bohaterami kolejnego dnia zmagań wyścigowych na Partynicach byli trener Robert Światek i jeździec Kamila Maryniak. Na cztery gonitwy rozgrywane w galopie, trzykrotnie zwyciężali (Dicheffa, Artemiza i Grubianin) a raz zajęli drugie miejsce (Benefis II). Tym samym trener Robert Świątek jest na prowadzeniu w statystykach wrocławskich trenerów. Gratulacje
|
 |
Wyścigi na Służewcu (24.04)
Wczoraj została parafowana umowa pomiędzy Polskim Klubem Wyścigów Konnych a Totalizatorem Sportowym odnośnie organizacji wyścigów na warszawskim Służewcu. Do rozpoczęcia gonitw brakuje tylko jej podpisania po wcześniejszej akceptacji Ministra Skarbu i Ministra Finansów. Jeżeli wszystko potoczy się bez przeszkód jest szansa, że na Służewiec zawitają wyścigi początkiem czerwca.
|
 |
Nagroda ADF AUTO (22.04)
Gonitwa dnia sponsorowana przez salon sprzedaży samochodów marki Alfa Romeao i Fiat - ADF AUTO zgromadziłą na starcie 9 koni. W finałowej rozgrywce liczyły się tylko dwa - ochabski Wiersz pod P. Szczepańską i janowski Aspero pod J. Fornal - Laskosz. Więcej sił na ostatnich metrach zachował syn derbistki Assaki - gniady Aspero, pierwszy przekraczając linię mety. Gratulacje.
|
 |
Sezon 2008 wystartował
Wreszcie po długiej przerwie wrocławscy kibice mogli cieszyć się widokiem galopujących i kłusujących w gonitwach koni. Udało się niamal na ostatnią chwilę, uruchomić totalizator. Pierwsze dwie gonitwy padły łupem podopiecznych Adama Suchorzewskiego - rzeczniańskiego Boba i wyhodowanego w Prudniku ogiera Jak Chef. Obydwu koni dosiadał dżokej Wiaczesław Szymczuk. O tym, że nie zawsze należy obstawiać rutynowanych jeźdźców przekonali się kibice w ostatniej gonitwie, kiedy W. Szymczuk dosiadający Gildii przegrał po fantastycznym finiszu z Patrycją Szczepańską jadącą na klaczy Karpa (zdjęcie).
|
 |
Nakayama Grand Jump
Gonitwy płotowe sa również bardro popularne w dalekiej Japonii. W sobotę, 19 kwietnia, na torze w Nakayama rozegrano najwyżej dotowaną gonitwę płotową - US$ 1.481.000. Tym razem nie wystartowała gwiazda tej gonitwy, trzykrotny zwycięzca - KARASI. 13-letni wałach z Australii odniósł kontuzję ścięgna i musiał zostać wycofany z wyścigu. Pod jego nieobecność najszybciej dystans 4250 metrów pokonał japoński Maruka Rascal (Grass Wonder - Tre Ensemble) dosiadany przez Makoto Nishitani. (szczegóły www.japanracing.jp)
|
 |
Wicher I dalej na fali (18.04)
Ochabski Wicher ponownie pokazał na co go stać we włoskim Grosseto. Ponownie nie miał równych w gonitwie na dystansie 1750 metrów. Po starcie szybko objął prowadzenie, którego nie oddał do celownika. Pokonał ośmiu rywali, z których najbliżej był Dominion El Aj (1,5 dł.)
|
 |
Anarchia na wybiegu (12.04)
W zeszłym tygodniu dotarła do nas bardzo dobra informacja z Janowa Podlaskiego. Gniada Anarchia, po bardzo poważnej kontuzji odniesionej jesienią 2006 roku, pierwszy raz została wypuszczona sama na padok. Do tej chwili prowadzana była wyłącznie "w ręku". Wiadomość ta jest dla nas o tyle ważna, gdyż pierwsze rokowania co do przyszłości klaczy były beznadziejne. Dzięki uporowi hodowcy, zaangażowaniu lekarza Przemysława Różyckiego oraz opiece w stajni Adama Suchorzewskiego możemy się teraz cieszyć zdrowiem gniadej arabki.
|
 |
Ostatnie szlify (9.04)
Na Partynicach trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia Sezonu Wyścigowego 2008. W sobotę - 5 kwietnia - odbyły się oficjalne starty koni półkrwi z maszyny startowej. Moliwości wielu koni zaskoczyły licznie przybyłych obserwatorów. Również trenerzy nie kryli zadowolenia z treningu. Jednak to dopiero gonitwy pokażą co naprawdę potrafią tegoroczne "wyścigówki".
|
 |
Wielka, Wielka, Wspaniała gonitwa
Piękna pogoda, tysiące widzów, 30 przeszkód do pokonania, do przebiegnięcia 7200 metrów, na starcie 40 koni - co to jest? Oczywiście Grand National w Liverpool, rozgrywany na torze w Aintree. Na starcie same znakomitości, zarówno wśród koni, trenerów jak i jeźdźców. Z morderczej batalii zwycięsko wyszedł 9-letni COMPLY OR DIE /Old Vic - Madam Madcap/ trenowany przez D. E. Pipe a dosiadany przez Timmiego Murphy. Na dwie przeszkody przed celownikiem zaimponował dużą rezerwą sił, która pozwoliła mu łatwo oddalić się od walczącego z nim Snowy Morning i minąć linię mety jako pierwszy. Zawiódł Hedgehunter, który triumfował w tym biegu w 2005 roku. Teraz zajął "tylko" 13-ste miejsce.
|
 |
Irandzki Grand National (24.03)
Dwa tygodnie po zakończeniu Festiwalu w Cheltenham w Fairyhouse rozegrano najważniejszą gonitwę w Irlandii - Powers Whiskey Irish Grand National Chase (przeszkody; 5800 m). Niespodziewanym zwycięzcą został Hear the Echo dosiadany przez Paddy Flood i trenowany przez Mouse Morris'a. 5 kwietnia prawdziwa gratka dla miłośników gonitw skakanych - Grand National w Liverpool, natomiast 19 kwietnia jedna z najwyżej dotowanych gonitw płotowych (1.481.000 $) - Nakayama Grand Jump.
|
 |
Sąd a nielegalne zakłady (10.03)
Polskie wyścigi kolejny rok borykają się z problemamai dotyczącymi ich organizacji. Natomiast na Słowacji trwa śledztwo przeciwko organizacji nielegalnych zakładów na bratysławskim torze. Rok temu policja aresztowała kilkanastu bukmacherów, akt oskarżenia sformułowano przeciwko trzem. (źródło www.e-play.pl)
|
 |
Akcent wygrywa (5.03)
Miesiąc po debiucie we Włoszech, gniady AKCENT zwycieżył w Grosetto w gonitwie na dystansie 1750 metrów, pokonując czterech rywali. Dosiadał go Stefano Lobina a trenuje M. Marceddu.
|
 |
Akcent we Włoszech (7.02)
Wczoraj we włoskim Grosseto zadebiutował były podopieczny trenera Wiesława Kryszyłowicza - ochabski Akcent (Chef Supreme xx). W ośmiokonnej stawce na dystansie 1750 metrów zajął trzecie miejsce, przegrywając do zwycięzcy, Lahib, 12,5 dł.
|
 |